Jesteś terapeutą?

Jak rozpoznać chorobę u dziecka?

Dopiero postawienie prawidłowej diagnozy daje szansę na podjęcie skutecznego leczenia. W przypadku dzieci objawy wielu schorzeń są jednak tak dyskretne, że podczas rutynowej kontroli zdrowia dziecka lekarz nie jest w stanie ich dostrzec. Ale może to zrobić mama i tata. Warto być uważnym rodzicem, jeśli chcemy chronić dzieci przed chorobami, których nie udaje się pokonać, gdy zostają wykryte zbyt późno. A jak było w przypadku Joasi, Karola, Basi i Roberta?

17 październik 2018 Artykuł na: 29-37 minut
dziecko psychika

Sekretna mowa naszego ciała już dawno przestała być tajemnicą dla naukowców i lekarzy. Doświadczeni specjaliści często bez przeprowadzania szczegółowych badań potrafią rozpoznać, z jakim schorzeniem mają do czynienia. Ale wiele chorób daje niespecyficzne, można powiedzieć dziwne lub z pozoru niegroźne objawy. Wtedy trudniej postawić diagnozę nawet doświadczonemu lekarzowi. Sytuacja jest szczególna, gdy dotyczy dzieci, ponieważ nie zawsze potrafią one opisać swoje samopoczucie.

Dzieci cierpią na te same choroby co dorośli

O tym, że coś złego dzieje się w organizmie dziecka, może świadczyć senność w ciągu dnia, brak apetytu, niespokojny sen, kapryszenie lub wycofanie. Gdy dziecko ma anginę - wiadomo - pojawia się ból gardła i wysoka temperatura. Ale czy zaniepokoi nas fakt, że dziecko ma stale ciepłą i lekko wilgotną skórę? Raczej nie, bo pomyślimy, że było zbyt ciepło ubrane i spociło się podczas zabawy. Jeśli taka sytuacja zdarza się raz na jakiś czas, pewnie mamy rację. Ale w innym przypadku powinniśmy się zastanowić, dlaczego tak jest.

Wydawać się może, że dzieci chorują na swoje choroby, a dorośli na swoje. Ale tak niestety nie jest. Małym pacjentom zagrażają nie tylko wirusowe czy bakteryjne schorzenia dróg oddechowych oraz tzw. choroby wieku dziecięcego, ale także poważniejsze schorzenia. Niemała jest grupa dzieci mających problemy z układem krążenia, jego niewydolnością czy nadciśnieniem tętniczym. Zdarza się, że dzieci mają wrzody na dwunastnicy, refluks przełykowo-żołądkowy, zapalenia jelit, kamicę pęcherzyka żółciowego.

Choroby nowotworowe, z czego nie zdajemy sobie sprawy, są jedną z głównych przyczyn zgonów wśród dzieci, zaraz po wypadkach, zatruciach i urazach. Trzeba o tym pamiętać, ponieważ wiele schorzeń u maluszków, np. choroby nerek, rozwija się w taki sposób, że ich symptomy łatwo zlekceważyć. Moczówka prosta nerkowa objawia się początkowo oddawaniem dużych ilości moczu (ponad 3 l na dobę). Ale dziecko też dużo pije, więc wydaje się nam, że wszystko jest w porządku. Jeśli jednak taki stan utrzymuje się wiele miesięcy, w jego następstwie dochodzi do przewlekłej choroby nerek. Zapalenie płuc u dziecka może przebiegać bardzo burzliwie, np. z ciężką dusznością, albo z niewielkimi dolegliwościami ze strony układu oddechowego, bez gorączki i tylko z utratą apetytu. Gdy choroba przebiega łagodnie, jej skutki dają o sobie znać dopiero po wielu latach, np. w postaci zwłóknienia płuc1.

Domowa diagnostyka dziecka

Wiele matek dzielących się z lekarzem swoimi szczegółowymi spostrzeżeniami na temat rozwoju i zachowania dziecka spotyka się z krytyką, że są przewrażliwione lub nadopiekuńcze. Owszem, takie matki się zdarzają. Ale kto, jeśli nie rodzic, miałby bacznie obserwować swoją pociechę? To właśnie uważna mama najszybciej dostrzega zmianę w zachowaniu czy wyglądzie dziecka. I nie ma nic dziwnego w tym, że chce się dowiedzieć, czy dostrzeżone symptomy oznaczają chorobę. Co powinno zaniepokoić rodziców i skłonić ich do wizyty z dzieckiem u lekarza?

1. Zmiany w wyglądzie skóry Chodzi m.in. o jej nienaturalną bladość, ziemisty odcień lub zażółcenie, a także utratę elastyczności i sprężystości. Niepokojące jest również tworzenie się bez wyraźnej przyczyny siniaków lub krwawych wybroczyn. Dokuczliwy świąd, zaczerwienienie, widoczna czy wyczuwana pod palcami wysypka, zwłaszcza gdy długo się utrzymuje lub często powraca, to także powód do wizyty u lekarza. Nie należy też lekceważyć zarówno nowych znamion, jak i zmian kształtu, barwy czy faktury już istniejących.

2. Nietypowe zachowania Warto skontaktować się z lekarzem, gdy dziecko stało się płaczliwe lub nadpobudliwe, jest ospałe, apatyczne, nie chce jeść, ma problemy z zasypianiem lub podczas snu się wierci, a także nie reaguje na to, co się do niego mówi, potyka się, drapie, przekrzywia głowę podczas słuchania, siada bardzo blisko telewizora lub podkręca głośność.

3. Zastanawiające objawy To mogą być kłopoty z oddychaniem, zadyszka podczas spokojnej zabawy, pokasływanie, chrząkanie, przedłużający się katar, chrapanie podczas snu, powracająca gorączka lub stan podgorączkowy, powiększenie węzłów chłonnych, zwłaszcza po jednej stronie szyi lub nad obojczykiem. Każdy z wymienionych objawów powinien nas zmobilizować do wizyty z dzieckiem u lekarza.

4. Kłopoty w ubikacji Zaparcia lub rozwolnienia, czarna barwa kału, krew w stolcu i odrażający zapach to powód do niepokoju. Zaniepokoić powinno nas również to, że dziecko mało siusia lub korzysta z łazienki bardzo często. Ważna jest też barwa moczu i jego zapach. Mocz nie powinien być ani zbyt ciemny, ani mętny, ani spieniony

Moje dziecko ma nadczynność tarczycy

Joasia weszła w okres dojrzewania. Krystyna przeprowadziła więc z córką rozmowę, by wyjaśnić, że pojawi się miesiączka. Wytłumaczyła, co będzie się działo i dlaczego. Ale miesiączka nie nadchodziła. Joasia zawsze była dzieckiem ruchliwym, nieco nerwowym i lękliwym, czym rodzice tłumaczyli sobie jej niespokojny sen i trudności z koncentracją oraz skupieniem uwagi na jednym zadaniu. Gdy Krystyna powiedziała o tym pediatrze, usłyszała w odpowiedzi, że dziewczynka dorasta i wkrótce wszystko się unormuje.

Tak się jednak nie stało. Pojawiły się nowe objawy - luźne stolce, wypadanie włosów oraz nasilone swędzenie skóry, czasem drobna wysypka. Dziewczynka miała też stale wilgotną skórę, nawet wtedy, gdy spokojnie odrabiała lekcje. Krystyna zdecydowała, że pójdzie z córką do innego lekarza. Ten wysłuchał uważnie, jakie objawy niepokoją matkę, porozmawiał z dziewczynką i starannie ją zbadał. Wykonał też test na skórze. Szpatułką do przytrzymywania języka narysował na przedramieniu Joasi kreskę, która zrobiła się mocno różowa i wyraźnie oddzieliła się od reszty ciała. Lekarz wyjaśnił, że to dermografizm, czyli rodzaj reakcji alergicznej po mechanicznym podrażnieniu skóry. O takiej skórze mówi się, że można na niej pisać. Zlecił badanie poziomu hormonów tarczycowych. Wyniki były jednoznaczne. Dziewczynka cierpiała na nadczynność tarczycy. Wdrożono odpowiednie leczenie i niektóre objawy szybko ustąpiły. Gdyby nie upór i dociekliwość matki, być może Joasia zmagałaby się ze swoimi dolegliwościami jeszcze przez długie lata.

Nadczynność tarczycy rzadko występuje u dzieci, ale jest groźna, bo negatywnie wpływa na działanie wszystkich ważnych narządów. Istotą choroby jest nadmierne wydzielanie hormonów tarczycy (TSH, tyroksyny - T4 i trijodotyroniny - T3), które, w skrócie rzecz ujmując, prowadzi do zaburzeń ogólnoustrojowych. Nieleczona nadczynność tarczycy może być przyczyną podwyższonego ciśnienia tętniczego, powiększenia wątroby i uszkodzenia jej miąższu, zaburzeń mineralizacji kości, a nawet opóźnienia umysłowego2.

Rozpoznanie nadczynności tarczycy nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów rodziców dzieci cierpiących z powodu tego schorzenia. Leczenie choroby powinno się odbywać pod kontrolą endokrynologa. Rodzice muszą się liczyć z tym, że czeka ich stosunkowo długa i bardzo wyczerpująca walka o zdrowie dziecka. Ważne jest to, aby w trakcie leczenia otrzymywało ono także wsparcie psychiczne od bliskich. Zaburzenia w funkcjonowaniu układu nerwowego mogą negatywnie wpływać na rozwój dziecka i jego kontakty z rówieśnikami, a nawet postępy w szkole.

Pasożyty jelit u dzieci

Niektórzy lekarze kpią z pacjentów, którzy obawiają się, że ich złe samopoczucie może być spowodowane obecnością pasożytów. To moda - mówią. Moda, która ma zachęcić do wykonywania kosztownych badań w prywatnych laboratoriach. Czy rzeczywiście tak jest? Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że przewlekłe infekcje pasożytnicze mogą być przyczyną alergii, astmy oraz poważnych zaburzeń neurologicznych. Jeśli leczenie jest prowadzone tylko na podstawie objawów, będzie nieskuteczne.

Chlamydioza u dziecka

Karol urodził się z lekkim niedotlenieniem mózgu, ponieważ poród nie został na czas przyspieszony. Gdy chłopiec miał niecałe 3 lata, w jednym oku ujawnił się zez, co złożono na karb niedotlenienia podczas porodu. Karolek nosił okulary, a gdy nie przyniosło to oczekiwanego efektu, poddano go operacji okulistycznej. Wydawało się, że wszystko wraca do normy. Zeza nie było, ale pojawiły się inne niepokojące rodziców objawy. Chłopiec chrząkał, mrużył oczy, wykrzywiał usta. Wizyta u pediatry nic nie dała. Podobnie jak u neurologa, który wspomniał o niedotlenieniu i wystawił skierowanie na rezonans magnetyczny głowy. Badanie też nic nie wyjaśniło. A dodatkowo na ciele dziecka pojawiły się białawe łatki, czyli odbarwienia skóry. Dermatolog stwierdził, że to bielactwo. Pobrano nawet wycinki skóry do badania, ale nie potwierdziły one wstępnej diagnozy. Matka chłopca zaczęła szukać na własną rękę przyczyn dziwnego zachowania dziecka.

W internecie znalazła opis podobnego przypadku. Postanowiła iść tym tropem. Zgłosiła się do parazytologa, czyli specjalisty zajmującego się leczeniem zakażeń pasożytniczych. Już podczas pierwszej wizyty lekarz zasugerował, że chłopiec może mieć jakieś pasożyty. Po zbadaniu trzech próbek kału stało się jasne, że przyczyną zaburzeń i tików są chlamydie. Całą rodzinę poddano specjalistycznemu leczeniu i z czasem niepokojące zachowania i plamy na ciele chłopca zaczęły znikać. Terapia trwała wiele miesięcy. Ale opłaciła się, bo ustąpiły zaburzenia, które były przyczyną drwin ze strony rówieśników i uwag ze strony dorosłych - nie krzyw się!

Najpopularniejszy pasożyt atakujący ludzi to owsik. Jest z pozoru niegroźny, ale bywa przyczyną zakażeń dróg rodnych, pęcherza czy cewki moczowej. Dziecko zarażone owsicą może mieć objawy zbliżone do diagnozowanych jako ADHD czy zespół Aspergera lub łagodnie nasilony autyzm. Owsiki wydostają się w nocy z odbytu, a wtedy maluch odczuwa swędzenie, wierci się i często popłakuje.

Glista ludzka jeszcze silniej oddziałuje na organizm, występują zawroty głowy, wzmożona pobudliwość nerwowa, zmiany skórne, biegunki lub zaparcia. Wpływa też silnie na psychikę dzieci. Toksoplazmoza może prowadzić do choroby dwubiegunowej, a nawet schizofrenii. Dziewczynki zarażone toksoplazmozą są łagodne, otwarte, a chłopcy stają się zamknięci i agresywni. Z badań przeprowadzonych w Czechach wynika, że znaczna część sprawców wypadków drogowych spowodowanych nadmierną prędkością była zakażona glistą. Groźnym pasożytem jest glista psia i glista kocia. Ich larwy - toksokary, mogą doprowadzić do utraty wzroku. W USA stwierdza się rocznie ok. 70 takich przypadków. Na co zatem zwracać uwagę, aby w porę rozpocząć walkę z pasożytami?

Niepokój rodziców powinna wzbudzić nienaturalna bladość skóry, podkrążone oczy, słabe włosy i paznokcie, niedokrwistość z powodu niedoboru żelaza, częste biegunki lub zatwardzenia. Jeżeli dziecko jest leczone na niedokrwistość, a ona nawraca, warto sprawdzić, czy nie ma pasożytów. Gdy niespokojnie śpi lub śpi z pupą uniesioną do góry, drapie się w okolicy odbytu, zgrzyta zębami, ma świąd skóry, kłopoty z oddychaniem, przerost tzw. trzeciego migdałka lub wręcz astmę czy atopowe zapalenie skóry - powinniśmy przebadać jego kał. Zakażenie pasożytami ma zresztą poważne skutki w każdym wieku. U młodych kobiet, które mają kłopoty z zajściem w ciążę, rozpoznaje się np. przywry, które upośledzają proces zagnieżdżania się jaja w macicy. Rzęsistek pochwowy potrafi się żywić plemnikami. Zakażenie przywrami jest najczęściej następstwem wypicia zakażonej wody lub spożycia roślin zawierających larwy, a także surowego lub niedogotowanego mięsa czy sushi z azjatyckich ryb. Zresztą jedząc surowe krajowe ryby słodkowodne, również możemy zarazić się przywrą kocią i tasiemcem - bruzdogłowcem szerokim.

Pasożyty są organizmami, które odżywiają się kosztem nosiciela. Zalicza się do nich pierwotniaki, drożdżowce, tasiemce, grzyby, wirusy i bakterie. Organizmy pasożytnicze stale wydzielają własne produkty przemiany materii, które są toksyczne dla nosiciela. Powodują spadek odporności oraz różnego rodzaju problemy zdrowotne, np. występowanie zespołu jelita drażliwego, reumatyzmu, alergii, a nawet depresji3.

Bardzo częste są zakażenia chlamydiami. Występują trzy gatunki tych bakterii, z których każdy wywołuje schorzenia o innych objawach. Najbardziej rozpowszechniona jest Chlamydia trachomatis, która przenosi się drogą płciową. Kolejna to Chlamydia pneumonie, która szerzy się drogą kropelkową. Trzecią jest Chlamydia psittaci - zarażamy się nią od ptaków. Ryzyko przeniesienia zakażenia z matki na dziecko podczas porodu wynosi aż 80%. Chlamydie to bakterie wewnątrzkomórkowe. Gdy wnikną do organizmu, zaczynają wytwarzać toksyny, które uszkadzają śródbłonek naczyń krwionośnych i komórki nerwowe, a także przestrajają układ immunologiczny. Następstwem tego mogą być alergie, zapalenia krtani, zatok przynosowych, gałki ocznej, spojówek i płuc oraz ból i zapalenie stawów, które często jest mylone z reumatoidalnym zapaleniem stawów. Zakażenie może też być powodem występowania tików nerwowych, nadpobudliwości i kłopotów z zasypianiem.

Pasożyty zagrażające dzieciom

Wyróżnia się aż 3,2 tys. odmian pasożytów należących do kilku kategorii, które są niebezpieczne dla dzieci:

  • tasiemce - uzbrojone lub nieuzbrojone
  • obleńce - zalicza się do nich m.in. tęgoryjce i nicienie, które najczęściej zagnieżdżają się w jelitach, trzustce, układzie limfatycznym, sercu, płucach i w wątrobie
  • przywry - w tej grupie są motylice wątroby, płuc, nerek i krwi, mogące osiągać wielkość nawet 2 cm
  • pierwotniaki - najpowszechniejsze są zakażenia lamblią i rzęsistkiem

W przypadku dzieci typowe objawy tasiemczycy to nudności, bóle głowy i brzucha, osłabienie apetytu lub - rzadziej - jego znaczne wzmożenie, trudności z nauką i koncentracją, utrata masy ciała, biegunki

Rak atakuje również dzieci

Choroby nowotworowe to druga przyczyna zgonów wśród dzieci. Najmłodsze najczęściej chorują na białaczkę, która stanowi 26% wszystkich chorób nowotworowych wieku dziecięcego. Kolejną grupą są nowotwory układu krwiotwórczego: chłoniak Hodgkina i chłoniaki nieziarnicze - 16%, na trzecim miejscu plasują się guzy mózgu - 22%, a 30% stanowią pozostałe nowotwory lite. Każdego roku nowotwór złośliwy diagnozuje się u 1,2-1,3 tys. dzieci. Niestety większość chorób nowotworowych u dzieci rozpoznaje się w stadium zaawansowanym, czyli w III i IV stopniu rozwoju. W wielu przypadkach decyduje to o niepowodzeniu terapii. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn jest kilka. Przede wszystkim zarówno rodzice, jak i lekarze nie zachowują tzw. czujności onkologicznej. W praktyce oznacza to, że myśl o badaniu pod kątem nowotworu pojawia się jako ostatnia. Pewnym usprawiedliwieniem dla takiej sytuacji jest to, że nowotwory u dzieci są rzadkie, stanowią tylko 1,5% nowotworów występujących w całej populacji. Późne rozpoznanie ma związek także z nietypowymi objawami, jakie towarzyszą rozwijającej się u dziecka chorobie nowotworowej.

Nowotwory u dzieci

Dziewczynka miała niecałe dwa lata, gdy bez powodu zaczęła gorączkować i pojawiła się silna biegunka. Matka była przekonana, że dziecko złapało infekcję. Gdy po 3 dniach stan zdrowia Basi nie poprawił się, poszła do pediatry. Lekarka zbadała dziewczynkę i potwierdziła przypuszczenia matki. Jednak leki, które przepisała, przyniosły tylko chwilową poprawę. Basia stale domagała się picia i strasznie się pociła. Kolejna wizyta u lekarza i zlecenie na wykonanie morfologii krwi. Jej wyniki były dobre, ale po kilku tygodniach, podczas kąpieli, matka zauważyła, że Basia ma nienaturalnie duży brzuszek. Była zaskoczona, nie zmieniła przecież dziecku diety, w dodatku mała wypróżniała się regularnie. Zamówiła wizytę u pediatry, który tym razem zlecił pilne wykonanie USG jamy brzusznej. Wynik był niepokojący, ponieważ dziewczynka miała powiększoną śledzionę i nerki.

Ponowna morfologia wykazała znaczne przekroczenie normy leukocytów. Dziecko trafiło do szpitala, gdzie pobrano do badania szpik. Ostra białaczka limfoblastyczna - tak brzmiała diagnoza. Lekarze zdecydowali się na zastosowanie chemioterapii. Konieczne było także przestrzeganie rygorystycznej diety i zachowanie reżimu sanitarnego. Po 6 miesiącach dziecko wypisano do domu i zalecono chemię w tabletkach. Przez półtora roku było dobrze, ale z czasem badania pokazywały coraz gorsze wyniki morfologii. Na rodziców spadł kolejny cios - wznowa. Wiadomo było, że nie jest możliwe podanie kolejnej chemioterapii tak małemu dziecku. Jedynym ratunkiem dla Basi był przeszczep szpiku. Po kilkumiesięcznym poszukiwaniu znaleziono niespokrewnionego dawcę. Przeszczep się udał i obecnie dziewczynka rozwija się prawidłowo. Straciła tylko grupę krwi, którą odziedziczyła po ojcu. Teraz ma grupę krwi swojego wybawcy.

Nowotwory rozwijające się u małych dzieci są najczęściej zlokalizowane w jamie brzusznej (np. guz Wilmsa, nerwiak zarodkowy, wątrobiak zarodkowy). Dlatego też, gdy "coś się dzieje" z brzuchem dziecka, warto szybko wykonać USG, wykluczyć lub potwierdzić wstępne rozpoznanie, aby jak najszybciej w razie konieczności rozpocząć terapię. To daje ponad 80% szans na wyleczenie.

Objawy rozwijającej się choroby nowotworowej mogą przypominać towarzyszące zwykłym infekcjom, ale uwagę rodziców powinno zwrócić także uskarżanie się dziecka na ból, którego nie potrafi ono zlokalizować. Zmniejszona aktywność, osłabienie i drażliwość czy powtarzające się bóle głowy, którym towarzyszą nudności lub wymioty, to także powód do szybkiej konsultacji z lekarzem. Jeśli dziecko nie jest rodzinnie obciążone migreną, takie objawy mogą sugerować guza mózgu. Nawracający ból brzucha ma często związek z rozrastającym się guzem, który uciska jelita lub narządy wewnętrzne. Nie należy też lekceważyć powtarzającej się gorączki oraz stanów podgorączkowych, które utrzymują się przez kilka dni. Bóle kości, które pojawiają się w nocy, mogą mieć związek z rozrastaniem się guza kostnego. Uporczywy kaszel, który nie towarzyszy infekcji, bywa następstwem rozwoju guza w śródpiersiu4.

Fot. Pixabay / PublicDomainPictures

Depresja z twarzą dziecka

Depresja wśród dzieci i młodzieży nie jest wymysłem prasy brukowej. To fakt, z którym współczesne społeczeństwa, także medycyna, nie najlepiej sobie radzą. Ze statystyk medycznych wynika, że kliniczne objawy depresji występują u 4-8% nastolatków, a zaburzenia depresyjne nawet u 20% osób, które nie ukończyły 18. roku życia. Nie wiadomo jednak, czy to precyzyjne dane, ponieważ objawy depresji wśród nastolatków różnią się od występujących u dorosłych. Często też są mylone z młodzieńczym buntem, który jest naturalnym etapem procesu dojrzewania. Bywa więc, że rodzice lekceważą symptomy choroby, ponieważ są przekonani, że niezrozumiałe zachowanie dziecka to stan przejściowy i wszystko wkrótce wróci do normy. Tymczasem zbagatelizowana depresja może doprowadzić nastolatka do zachowań autodestrukcyjnych, jak głodzenie się czy samookaleczanie5.

Dzieci i depresja

Robert dorastał w tzw. normalnym domu. Dobrze się uczył, chętnie spotykał się z kolegami. Gdy rodzice zaczęli się coraz częściej kłócić i mówić o rozwodzie, 14-letni wtedy chłopak bardzo się zmienił. Zaczął wagarować, zamykał się w pokoju, bo - jak tłumaczył - miał dużo nauki. Rodzice byli z tego nawet zadowoleni, ponieważ chłopiec wcześnie wracał teraz do domu - dawniej zjawiał się około ósmej wieczorem. Z czasem Robert zmienił styl ubierania się, stał się małomówny, często nie miał apetytu, ale nikt na to nie reagował. Dorasta - powtarzali rodzice. Chłopak nosił bluzy z długimi rękawami, aby ukryć blizny po samookaleczeniach. Przypadkiem zobaczyła je jego ciotka, na którą zawsze mógł liczyć. Po szczerej rozmowie chłopiec wyznał, że boi się rozwodu rodziców, że to na pewno z jego winy nic się nie układa w ich domu i dlatego karze siebie przez okaleczanie rąk.

Rodzice nie dowierzali, że dzieciak, któremu niczego, wydawałoby się, nie brakuje, ma depresję. Blizny na przedramionach potraktowali jak szczeniacki wybryk. Ale ciotka nie dawała za wygraną. Wreszcie zmusiła matkę chłopca, aby poszła z nim do psychologa lub psychiatry. Specjalista stwierdził, że Robert cierpi na depresję i wymaga specjalistycznego leczenia, że bez fachowej pomocy sobie nie poradzi. Kuracja trwała dwa lata, w konsekwencji chłopak uwolnił się od choroby. Rodzice zrozumieli, że poświęcali mu zbyt mało czasu i za długo traktowali jak małe dziecko, które niczego nie widzi i nie rozumie.

Szacuje się, że od 10 do 15% młodzieży cierpi z powodu zaburzeń depresyjnych. Są też dane, z których wynika, że objawy depresji dokuczają nawet co trzeciemu nastolatkowi. Kiedyś uważano, że to choroba osób dorosłych. Obecnie wiadomo, że może dotknąć nawet dzieci w wieku przedszkolnym.

Pewnie niejeden z czytelników żachnie się - jaka depresja u nastolatków! Mają za dobrze, poprzewracało się im w głowach, niczego im nie brakuje. Niestety brakuje uwagi dorosłych, troski nauczycieli, szczerej rozmowy i prawdziwej przyjaźni. Depresja wśród młodzieży jest faktem. To narastający problem, nad którym wszyscy powinniśmy się zastanowić.

Specjaliści uważają, że rozwój depresji warunkuje wiele czynników, które można podzielić na biologiczne, psychologiczne i środowiskowe. Jeśli chodzi o czynniki biologiczne, to nie wyodrębniono genu (genów), który byłby odpowiedzialny za rozwój depresji, ale wiadomo, że osoby, których bliscy zmagali się z depresją, są 3-4 razy bardziej narażone na zachorowanie. Coraz częściej mówi się także o nieprawidłowym działaniu neuroprzekaźników w mózgu oraz o wpływie zaburzeń gospodarki hormonalnej. Do czynników psychologicznych zalicza się m.in. cechy charakteru, nadmierną wrażliwość, która bywa przyczyną niskiej samooceny, czy brak wiary we własne możliwości.

Czasem zaburzenia depresyjne rozwijają się, bo nastolatek nie czuje się bezpieczny, nie radzi sobie z sytuacjami stresującymi lub nie umie nawiązać kontaktu z rówieśnikami. Bardzo duże znaczenie mają również czynniki środowiskowe. Dorośli często nie zdają sobie sprawy z tego, że trudna sytuacja rodzinna, rozwód czy separacja rodziców, śmierć jednego z nich, przemoc czy odrzucenie przez rówieśników mogą być przyczyną depresji u nastolatka. Ale są też ukryte powody depresji, takie jak duże oczekiwania rodziców wobec dziecka czy ich nadmierne zaangażowanie w pracę zawodową.

Nie przegap objawów depresji u dziecka

Jeżeli u dziecka przez 2 tygodnie utrzymują się wymienione objawy, nie zwlekaj z wizytą u psychiatry dziecięcego, który oceni sytuację i pokieruje dalszym postępowaniem. Niepokój rodzica powinny wzbudzić:

  • drażliwość, chwiejność nastroju, impulsywność, pobudzenie psychoruchowe
  • obniżony nastrój, apatia, niechęć do aktywności, które wcześniej sprawiały radość
  • wycofanie z relacji z rówieśnikami i rodziną, brak energii, bezczynność
  • pogorszenie zdolności intelektualnych, problemy z koncentracją i pamięcią, gorsze stopnie w szkole
  • zaburzenia apetytu - jego brak, powiązany z chudnięciem, lub przeciwnie - objadanie się zbyt długi lub zbyt krótki sen, nocna aktywność, niechęć do wstawania rano
  • uskarżanie się na nudę, brak dbałości o wygląd
  • krytycyzm wobec siebie, nadwrażliwość, poczucie winy
  • uskarżanie się na dolegliwości fizyczne, bóle głowy, brzucha
  • autoagresja, samookaleczanie się i odurzanie alkoholem, lekami bądź narkotykami
  • zainteresowanie tematyką śmierci i samobójstw

Powszechnie depresja kojarzy się z odczuwaniem smutku i wycofaniem z aktywności życiowych. U młodzieży jej objawem może być rozdrażnienie, łatwe wpadanie w złość lub rozpacz. Czasem pojawia się wrogość, która zniechęca otoczenie do bliższych kontaktów. Depresja u nastolatka może się objawiać na wiele sposobów, ale nawet agresja wobec otoczenia jest rozpaczliwym wołaniem o pomoc. Jeśli przegapimy ten moment, konsekwencje mogą być nieodwracalne. Tylko w 2016 r. 481 nastolatków podjęło próby samobójcze. W 161 przypadkach zakończyły się one śmiercią. Osobie, która nie jest psychiatrą, trudno ocenić, czy zachowanie dziecka jest wyrazem fizjologicznego buntu, czy pierwszym objawem choroby6.

Leczenie depresji u nastolatków zazwyczaj jest prowadzone w ramach opieki ambulatoryjnej, czyli - ujmując problem inaczej - w środowisku dziecka. Gdy objawy są nasilone lub istnieje zagrożenie popełnienia samobójstwa, konieczny jest pobyt w szpitalu.

Anna Wilk

Bibliografia

  1. Bożkowa. K., Odrębności diagnostyki i terapii u dzieci, zwłaszcza najmłodszych, Vademecum lekarza praktyka pod red. R. Brzozowskiego, PZWL, s.1058-1086
  2. https://pediatria.mp.pl/choroby/endokrynologia/77473,nadczynnosc-tarczycy-u-dzieci.
  3. https://www.wikirose.pl/2016/07/List-otwarty-dr-Ozimka-cala-prawda-o-pasozytach.html
  4. https://www.zwrotnikraka.pl/objawy-raka-u-dzieci/
  5. www.forumprzeciwdepresji.pl
  6. Nastoletnia depresja, poradnik dla rodziców, Servier 2018
  7. http://twarzedepresji.pl/o-depresji-u-dzieci/
Holistic Health 6/2018
ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W:
Holistic Health 6/2018
KUP wydanie ELEKTRONICZNE
Wczytaj więcej
Cat icon
Znajdź terapeutę i uzyskaj pomoc
Zgodnie ze swoimi potrzebami medycyny holistycznej
Close icon
Nasze magazyny