Jesteś terapeutą?

O rodzinie, seksie i miłości

Spotkałam się ostatnio z potwornie rasistowskim pytaniem: skoro ludzie w Afryce i Azji głodują, to po co się rozmnażają? Rzadko brakuje mi słów, ale to był właśnie taki przypadek.

Artykuł na: 29-37 minut
Zdrowe zakupy

„Czyli co, chcesz pozbawić ich ostatniej przyjemności, jaka im została?”, zapytałam w końcu. „Jakiej przyjemności? Przecież umierają z głodu”, usłyszałam w odpowiedzi. Tak, umierają, ale seks to forma okazywania uczuć, wsparcia, bliskości, powiedzenie bez słów: „kocham cię, zawsze będę z tobą”. I zastanowiłam się, czy to pytanie padłoby w kulturze, która ma mniej pruderyjny charakter niż polska mentalność katolicka.

Quote icon
Całuj mnie pocałunkami ust twoich, bo słodsza jest twoja miłość nad wino1

Czy ktoś w Polsce zna te piękne słowa z biblijnej „Pieśni nad Pieśniami”? Nie trzeba chodzić do kościoła, by usłyszeć wypowiedzi znanych księży i polityków, że seks jest metodą prokreacji i nie służy do rozrywki, że stosowany dla przyjemności jest grzeszny i niepotrzebny. A przecież w Liście do Efezjan (5:33) Jezus mówi: „opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem”. Tę opinię potwierdza św. Marek w swojej Ewangelii, wskazując na bliskość - wyjątkową, intymną i budującą - pomiędzy małżonkami.

Osoba, która chciała zabronić fizycznej miłości najbiedniejszym ludziom, zapomniała, że człowiek często nie wybiera swego losu. Nie oszukujmy się, Jemeńczycy sami się nie bombardują. Czy tym ludziom, ofiarom przemocy bądź klęski głodu, można powiedzieć, by zrezygnowali z wszelkich przyjemności, nie uprawiali seksu, bo istnieje ryzyko, że zakończy się to narodzinami kolejnego dziecka? Powyższa dyskusja skłoniła mnie do przyjrzenia się kwestii seksu w różnych kulturach na świecie. Zacznijmy od Afryki.

Quote icon
Zamykam oczy i całuję twe usta miękkie i słodkie. W miłosnej błogości prawdziwą twą duszę widzę i podziwiam. I widzę głębiej, przez piękno twego ciała, Cudowność duszy twojej i to, czego oczy dojrzeć za dnia nie mogą2

Afryka jest kolebką ludzkości, co do tego antropolodzy i archeolodzy nie mają żadnych wątpliwości. Najstarsze szczątki ludzkie znaleziono w Etiopii i RPA. Afryka to tygiel etniczny, jaki nie występuje na żadnym innym kontynencie. Ludzie wyznają tam judaizm, islam, niezliczone wręcz odmiany chrześcijaństwa, różne formy hinduizmu, sikhizm, religie lokalne. Oczywiście silny jest szamanizm z głęboką wiarą w duchy przodków, ich przewodnictwo i pomoc.

Rozmaitość religii prowadzi do różnorodności w podejściu do seksu - mogłam zaobserwować te różnice osobiście. Spójrzmy najpierw na katolicyzm. W Afryce większość chrześcijan mieszka w buszu, a nie w miastach, zinstytucjonalizowana religia miesza się z odwieczną wiarą w siłę i opiekę duchów przodków. Dla Afrykanów czas nie jest linearny, raczej przypomina kulę, do której można wejść i którą można opuścić w dowolnym momencie w przyszłości lub przeszłości.

Zatem duch zmarłego niejako podróżuje w czasoprzestrzeni i pomaga zarówno tym, którzy umarli i potrzebują jego przewodnictwa, jak i tym, którzy właśnie się urodzili. Brzmi pogańsko? Wyłącznie dla Europejczyka. Reinkarnacja i kontakt z duchami są powszechnie uznawane we wszystkich kulturach szamańskich, niektórych odłamach chrześcijaństwa i oczywiście wśród ponad miliarda hindusów.

Fatehur Sikri na pustyni w Radżastanie, opuszczona stolica Wielkich Mogołów, niegdyś kwitnąca życiem. Niestety pustynia okazała się silniejsza niż ludzie, brak wody zmusił władców do opuszczenia przepięknej posiadłości, która była świadkiem niejednej miłości. Kompleks pałacowy kazał wybudować w XVI w. Akbar, wizjoner, mecenas sztuki i dyplomata. Aby zachować spokój w królestwie, Akbar poślubił kobiety z każdej religii wyznawanej w jego państwie: hinduskę, muzułmankę i chrześcijankę. Chciał, by żony były szczęśliwe, zatem ozdobił ich komnaty w sposób, który szanował ich kulturę. Chrześcijańska żona mogła wiec podziwiać na ścianach historie z życia Jezusa. Dbałość o żony nie przeszkodziła Akbarowi w utrzymywaniu setek nałożnic

W Afryce też nikogo nie dziwią, mimo że żyje tutaj kilka tysięcy grup etnicznych i wiele z nich ma własne religie. W całej Afryce obowiązuje odwieczny podział obowiązków: w miastach mężczyźni pracują i w ten sposób zarabiają na rodzinę, a żyjący poza miastami polują, by wykarmić rodzinę (teraz nie wolno im tego robić, bo żywy lew to atrakcja turystyczna, która przynosi rządom zysk, a martwy to jedynie pożywienie dla wygłodzonych mieszkańców wsi).

Męskim zajęciem jest też wypasanie stada. Wygląda to tak, że stado się pasie, a mężczyźni obserwują je spod akacji czy baobabu. Tymczasem kobiety zajmują się dziećmi i gospodarstwem, budują i naprawiają domostwa, uprawiają poletka, handlują swoimi wyrobami rękodzielniczymi, przygotowanymi z myślą o turystach, no i chodzą po wodę, czasami kilka kilometrów dziennie. Czy może temu wszystkiemu podołać jedna żona? Nie może, zatem potrzebna jest kolejna.

Tradycyjnie żony są cztery, choć królowie mają ich znacznie więcej, często po jednej z każdego klanu, by zachować spokój w kraju. Jak się odnoszą do wielożeństwa księża? Bardzo różnie. Rozmawiałam z różnymi księżmi, wpadła mi też w ręce książka jakiegoś polskiego barbarzyńcy, który był misjonarzem w Aryce i zastanawiał się, czy starczy mu sił, by wyciąć wszystkie drzewa uważane za święte, jak to uczyniła jego znajoma zakonnica.

Z białymi księżmi ciężko się dogadać, przyjeżdżają z Europy i myślą, że zamienią Kenię czy Nigerię w Polskę czy Francję. Śmiać się czy płakać? Choć muszę przyznać, że chociaż rzadko, to trafiają się jednak tacy, którzy po kilku latach posługi zaczynają rozumieć lokalne uwarunkowania i przestają zwalczać wielożeństwo.

Chcesz, by mężczyzna miał jedną żoną i by ta żona była szczęśliwa? No to zacznij od wychowania chłopców na mężczyzn, którzy będą dzielić się obowiązkami z żoną - to powinno być zadaniem zachodnich misjonarzy, to powinno być priorytetem rządów, ale nie jest. Gdy mężczyzna wykonuje zaledwie ułamek pracy, jaka spada na barki żony, nie należy się dziwić, że potrzebuje ona pomocy.

W wydaniu afrykańskim pomocą jest kolejna żona. Dopóki mentalność mężczyzn się nie zmieni i nie zatrą się granice między pracami dla mężczyzn i kobiet, wielożeństwo będzie jedynym rozwiązaniem. Afrykańscy księżą katoliccy rozumieją kultury, w których prowadzą posługę, bo sami w nich wyrośli. Znają wytyczne Watykanu dotyczące monogamii, ale wiedzą, że niektórych europejskich wzorów nie da się od razu wprowadzić w życie.

Wielu księży musi pracować, by zarobić na swoje utrzymanie, bo pensje kościelne są znikome, a parafianie zbyt biedni, by utrzymywać księdza. Zatem ksiądz wie, czym jest praca na roli, ile waży baniak z wodą lub wiadro wody wyciągane ze studni, jakim nieszczęściem jest susza lub powódź, która niszczy plony i sprawia, że wszyscy głodują.

Ksiądz znający te realia powinien przede wszystkim zachęcać mężczyzn, by pomagali swoim żonom, tyle że na ogół nie przynosi to rezultatów. Pozostaje więc akceptacja wielożeństwa. Dla dobra kobiety - by nie padła ze zmęczenia. Mimo tradycyjnego podejścia księży do ról, jakie kobieta i mężczyzna odgrywają w rodzinie, od wielu z nich słyszałam, że prezerwatywy są potrzebne (sic!), że miłość cielesna buduje miłość małżeńską, ale gdy jest bieda, trzeba ograniczyć liczbę dzieci. Miłość jest największym bogactwem - powiedział mi zuluski ksiądz.

Quote icon
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym3

Cudowne słowa usłyszałam od Elizabeth, lesotyjskiej pastorki anglikańskiej. Elizabeth pracuje 7 dni w tygodniu. Prowadzi szkołę, w której uczy się setka dzieci, a także zorganizowała żłobek, by kobiety pracujące w polu nie musiały dźwigać dzieci na plecach. W jej małej parafii jest kilka sangom, południowo-afrykańskich szamanek i szamanów.

Sangomy od zawszą leczą ludzi ziołami, pomagają kobietom przeżyć ciążę i asystują przy porodach, ich podejście do życia i medycyny jest holistyczne. Wierzą, że jeśli dusza choruje, ciało nie może być zdrowe. Elizabeth jako pastorka pomaga w leczeniu ludzkiego ducha, ale czasami nie umie odkryć przyczyny czyjegoś nieszczęścia. Wtedy wysyła swojego parafianina do sangomy.

Dlaczego? Sama przyjechała tu niedawno z innej części Lesotho, a sangomy dzięki temu, że przynależą do danej społeczności, w której się wychowały i której nigdy nie opuszczają, wiedzą, jakie nieszczęścia wydarzyły się w rodzinie chorego, a ponadto mają - jak mówi Elizabeth i wielu lokalnych księży - ten niezwykły, boski dar porozumiewania się z duchami przodków.

W Gaborone, stolicy Botswany, znajdują się trzy hinduskie świątynie. Na zdjęciu jeden z najważniejszych bogów, Kriszna, który był znany z tego, że jako dziecko uwielbiał psocić, a gdy podrósł – flirtować. Rzeźba pokazuje go, gdy podkrada masło pasterce. Ponieważ był przystojny i uroczy, pasterki pozwalały mu na wiele. Nie wiadomo, ile żon miał Kriszna. Najstarsze źródła wymieniają raptem 6, późniejsze nawet kilkanaście tysięcy. Kriszna nauczał o reinkarnacji i konieczności odpowiedniego postępowania, jeśli człowiek chce zasłużyć na to, by jego następne wcielenie było lepsze. Im doskonalszy człowiek się staje, tym prędzej przerwie cykl wcieleń i zjednoczy się z Bogiem. W Afryce Południowej mieszka już szóste pokolenie hindusów. Przejęli oni część obyczajów afrykańskich, mi.in odrzucili system kastowy i zamiast dawać posag dziewczynie, oczekują, by to mężczyzna zapłacił za żonę

Jak to się ma do chrześcijaństwa? Całkiem prosto: gdy człowiek umiera, jego dusza wędruje dalej, do Boga, ale tak długo, jak potomkowie pamiętają o swoich przodkach, ich życiowa energia jest blisko nich, gotowa, by odpowiedzieć na wezwanie. Wielu ludzi zwraca się w myślach o pomoc do swoich nieżyjących już bliskich, dzieli się z nimi radościami czy smutkami, ale pewnie rzadko słyszy ich odpowiedź.

Sangomy potrafią ją usłyszeć. Jak mi powiedział przewodniczący Rady Ekumenicznej Lesotho, sangomy można porównać do biblijnych proroków. Słyszą głos Jezusa, naszego Wielkiego Przodka, który często powtarzał, że jesteśmy jego braćmi i siostrami, słyszą też głos zmarłych, którzy odeszli do Jezusa i innych przodków. Zatem antenaci, gdy człowiek choruje albo nie umie poradzić sobie z jakimś problemem, mogą mu podpowiedzieć rozwiązanie.

Czasami jest całkiem proste: wybacz teściowej, nie kłóć się z ojcem, spójrz na racje nastoletnich dzieci ich oczami i porozmawiaj z nimi spokojnie, wyjaśnij, w jakich sprawach możecie się zgodzić, a kiedy musicie szanować swoją odmienność. Czasami wprowadzenie spokoju do życia rodziny przynosi tak dużą ulgę, że człowiek przestaje chorować.

Quote icon
Twe piękno niczym trawa zielona po suszy, Jesteś jak ziemia błogosławiona przez deszcz, Gdy słońce nieśmiało wygląda zza chmur4

Elizabeth może mieć męża, gdyż jest kapłanką anglikańską, ale mimo skończonych 30 lat (to dużo jak na afrykańskie standardy), ciągle jest panną. Chce wyjść za mąż z miłości za człowieka, który zrozumie jej powołanie i pasję do pomagania innym. Rodzina ją wspiera i jest dumna z jej samodzielności, widzi w niej przedstawicielkę pierwszego feminizującego się pokolenia.

Elizabeth wierzy w siłę miłości i rozumie znaczenie dobrego seksu w małżeństwie. Gdy przychodzą do niej młodzi ludzie chcący zawrzeć związek małżeński, rozmawia z nimi szczerze i od serca, także temat życia erotycznego i o metodach antykoncepcji. Lesotho jest krajem, w którym dominuje kultura monogamiczna. Kraj leży w całości w wysokich górach, poletka uprawia się z mozołem, klimat jest ciężki, zimą temperatura spada do minus 15 st. C, a wiosenne roztopy powodują erozję gleby.

Uwielbiam kościoły charyzmatyczne. Ten kościół skalny powstał kilkanaście lat temu niedaleko Clarens w RPA. Spotykają się w nim ludzie niezależnie od koloru skóry i tańcem oraz śpiewem chwalą Boga. Okazują tym miłość swoim bliźnim, co w postapartheidowej RPA wcale nie jest oczywiste. Biali śpiewali w języku sotho, czytanie i interpretacja Biblii odbywała się w języku sotho i po angielsku. Wierni wykazują również miłość do zwierząt, pies był pełnoprawnym uczestnikiem tej cudownej, roztańczonej mszy

Ludzie mieszkają w glinianych okrągłych chatach, cała rodzina w jednej izbie. Nie są to idealne warunki do celebrowania miłości, może dlatego w Lesotho ludzie mają 3-4 dzieci zamiast dziesięciorga. Nie wiem. Wiem za to, że zimą nie ma tam wiele do roboty. Ludzie spędzają więc czas razem, grzejąc się wokół ogniska i opowiadając historie o bohaterskich przodkach, o wielkich miłościach spełnionych i niespełnionych, o wodzach i walce o własny kraj, a także o tym, jak pięknie będzie wiosną, gdy zbocza gór się zazielenią i nadejdzie czas obsiewania pól.

I tak sobie myślę, że zarówno miłość duchowa, jak i fizyczna jest najpiękniejszym i najwspanialszym darem dla ludzi, którzy mają tak niewiele, ale mają siebie. W Afryce czystość przedmałżeńska ma znaczenie jedynie w kulturach islamskich, czyli na obszarze rozciągającym się mniej więcej od równika na północ, oraz w Afryce Wschodniej, czyli od Mozambiku na północ.

Niby dziewice są sławione w pieśniach i opowieściach, ale tak naprawdę znaczenie ma jedynie płodność kobiety. Dzieci są bowiem polisą ubezpieczeniową dla rodziców. System społeczny nie zakłada wypłacania emerytur, zresztą większość mieszkańców dżungli, sawanny i buszu nie jest nigdzie zarejestrowana.

Zatem dzieci, które przeżyją, będą potem utrzymywać starych rodziców. To też tłumaczy zwyczaj płacenia za żonę - mężczyzna odbiera rodzinie kobietę, która dotąd opiekowała się swoim młodszym rodzeństwem, a w przyszłości mogłaby zajmować się rodzicami i dziadkami. Gdy odejdzie ze swojej rodziny, będzie pomagać rodzinie męża. Dlatego jej rodzicom należy się rekompensata. Poza tym mężczyzna powinien odczuć powagę małżeństwa, powinien włożyć wysiłek w zarobienie pieniędzy na krowy, którymi tradycyjnie płaci się za żony. Wtedy będzie się bardziej starał.

Quote icon
Znawca serca niewieściego Niech przemyślnie ją ujmuje, W nim się tedy ona ufna Bez pamięci rozmiłuje5

Zupełnie inaczej jest w Indiach. Tam narodziny dziewczynki zazwyczaj nie są powodem do radości, gdyż trzeba zbierać środki na jej posag. I mimo że dziewczyna - podobnie jak w Afryce -przechodzi po ślubie do rodziny męża i pracuje na jej rzecz, ta praca nie jest doceniana.

Za to trzeba przyznać Indusom, że wynieśli na wyżyny sztukę miłości - wszak to hinduski poeta napisał „Kamasutrę”, czyli wszechstronny traktat filozoficzny o miłości i seksie. Myli się ten, kto myśli, że „Kamasutra” to jedynie zbiór pozycji seksualnych. Mallanaga Watsjajana, uważany za autora poematu, dokładnie opisuje różne formy miłości i relacji międzyludzkich. Zwraca uwagę na znaczenie seksualności w tworzeniu dobrych związków oraz na siłę miłości, która pomaga pokonać zahamowania seksualne.

Pisze również o prostytucji, jej funkcji społecznej i życiu w Indiach na początku pierwszego tysiąclecia naszej ery. Wiem, że dzisiejsze Indie mogą się jawić jako koszmar: bieda, kolosalna liczba gwałtów i przyzwolenie społeczne na przemoc wobec kobiet.

Ale nie zawsze tak było, kilka dekad temu Indie były bezpiecznym krajem. A jeszcze wcześniej, przed epoką kolonizacji, powstawały tu poematy sławiące miłość i mówiące o konieczności porozumienia się z życiową partnerką oraz radości płynącej z zadowolenia jej również pod względem erotycznym. I choć kobieta w kulturach indyjskich (kilkanaście grup etnicznych mówiących różnymi językami i wyznających różne formy hinduizmu) zawsze znajdowała się w hierarchii społecznej niżej niż mężczyzna, obowiązywała zasada wzajemnego zaspokajania swoich potrzeb.

Quote icon
I dlatego niech kobietę Tak pieszczotą przygotuje, By miłości stan najwyższy Niż on pierwej osiągnęła5

Nie byłam nigdy w Chinach i nie zajmowałam się tą kulturą zawodowo, więc oprę się na książce Zbigniewa Lwa-Starowicza „Seks w kulturach świata” i dostępnych źródłach. Chiny to historia dwóch podejść do życia: konfucjanizmu i taoizmu. Konfucjusz niezbyt cenił kobiety, uważał je za gorsze od mężczyzn. Uważał również, że religia jest mniej wartościowa od logicznego myślenia.

Jak to się przekładało na podejście do miłości i seksu? Konfucjusz uważał, że uczucia są mało wartościowe, że rozpraszają człowieka i że zawsze należy je podporządkowywać rozumowi. Małżeństwo powinno być zatem zawierane dla dobra rodziny, a nie z powodu widzimisię, jakim jest miłość. Małżonkowie mieli dogadać się w kwestiach seksualnych, a jeśli to się nie udawało, mężczyzna zawsze mógł skorzystać z usług prostytutek czy konkubin. Zupełnie inaczej myśleli taoiści...

Quote icon
Miłość do ciebie skręca mnie i suszy jak hodowca swą najlepszą odmianę herbaty z samych czubeczków pędów na dalekich zboczach Himalajów6

Taoizm to kultura, w której seksualność człowieka jest traktowana jako filar zdrowia zarówno fizycznego, jak i duchowego. W starożytności kobiety miały bardzo wysoką pozycję, były szamankami i seksualnymi nauczycielkami. Taoiści wierzą, że w każdym z nas są pierwiastki natury męskiej (yang) i kobiecej (yin).

Yin i yang to też księżyc i słońce, energia spokoju i żywiołowości, ekstrawertyzm i introwertyzm. Skoro wszystkie sprzeczności się przeplatają, tworząc cudowną całość, czyli Matkę Naturę, to również mężczyźni i kobiety są stworzeni do tego, by być ze sobą i wzajemnie się uzupełniać, a więc troszczyć się również o swoje potrzeby seksualne i wymieniać się dobrą energią przez akt bliskości i miłości.

Jednym z zadań sangom jest przygotowanie młodzieży do życia rodzinnego. Miałam wyjątkowy zaszczyt odwiedzenia szkoły dla chłopców w Lesotho. Na pół roku opuścili rodzinne domy i normalne szkoły, by poznać tradycje swojego ludu, przejść uroczysty obrzęd inicjacji, dowiedzieć się, jakie są męskie powinności i jak postępować z żoną, by małżeństwo było szczęśliwe. Na zdjęciu grupa 13–15-latków powtarzająca zdobytą wiedzę. Kilka dni później powrócili do swych wiosek. Uroczyście witani musieli pochwalić się swoją wiedzą, którą przekazali... pieśniami

Niestety w okresie rewolucji kulturalnej w Chinach przewagę zdobyli zwolennicy myślenia konfucjańskiego. Miłość i silna rodzina zawsze stanowiły zagrożenie dla tyranii. Reżim komunistyczny nie różni się od innych reżimów i władze zdawały sobie sprawę, że ludzie chętniej ryzykują i walczą dla rodziny, którą kochają, niż w imię ideologii, zwłaszcza pozbawionej Boga czy jakiejkolwiek duchowości.

Zdeprecjonowano więc miłość i seks, a nawet narzucono jednodzietny model rodziny, co doprowadziło do milionów aborcji, gdyż każda rodzina chciała mieć syna (na nim spoczywa obowiązek opieki nad starymi rodzicami). Rygoryzm seksualny był niebezpiecznym eksperymentem doprowadził do obniżenia wartości rodzinnych, jak i spłycenia więzi międzyludzkich. Podobno Internet, ułatwiając dostęp do zachodnich wzorów, pomaga w przywracaniu modelu romantycznej miłości i zmienia powoli społeczeństwo Chin.

Quote icon
W ogniu twoim spłonąłem - dymu ani śladu. Ogień wodą zalałem - też nic nie dało. Serce próbom poddałem wieleset razy, Lecz radość bez ciebie to mu wciąż za mało7

Można by sądzić, że islam nie zachęca do rozmyślania na temat seksualności, ale to nieprawda. Kulturze muzułmańskiej zawdzięczamy tysiące wierszy, poematów i opowieści o miłości między kobietą a mężczyzną. Choć kobiety są zmuszane do zakrywania ciała, a nawet twarzy, potrafią oczarować mężczyzn i tworzyć z nimi szczęśliwe związki.

Kiedyś spytałam moją koleżankę, która wychowała się bez hidżabu (chusta na głowę), dlaczego kilka lat po ślubie zdecydowała się go włożyć. Mieszka w Europie i jej rodzina jest zwesternizowana, nie było więc żadnego powodu, by nagle około trzydziestki zaczęła zakrywać włosy i nosić długie spódnice.

Odpowiedź mnie zaskoczyła. „Mam dość tego, że faceci się na mnie gapią”, odparła piękna kobieta. Kochała swojego męża i chciała uniknąć pożądliwych spojrzeń. Hidżab stał się jej ochroną: dla Europejczyków stała się niemal nietykalna, a muzułmanie nie zwracają na nią uwagi.

Czasami taki strój jest wyborem, czasami narzuca go reżim, jak w Arabii Saudyjskiej czy Afganistanie. Ale nawet w Arabii Saudyjskiej za wysokimi murami, w pilnie strzeżonych posiadłościach, mimo hidżabu i domu podzielonego na strefę męską i kobiecą, może kwitnąć miłość. Islam dopuszcza posiadanie czterech żon. Dla nas to niezrozumiałe, ale każda kultura ma inne wzorce i schematy myślenia, w każdej miłość pojmowana jest inaczej. Co do muzułmańskiej seksualności - wystarczy poczytać „Opowieści tysiąca i jednej nocy”.

Quote icon
Żeńcie się zatem z kobietami, które są dla was przyjemne - z dwoma, trzema lub czterema. Lecz jeśli się obawiacie, że nie będziecie sprawiedliwi, to żeńcie się tylko z jedną albo z tymi, którymi zawładnęły wasze prawice8

Koran jasno określa, z kim powinien ożenić się mężczyzna. Allah chce, by w małżeństwie panowała miłość i zrozumienie. Mahomet był niesamowicie postępowy, można go nazwać prawdziwym rewolucjonistą! Zakazał zabijania noworodków płci żeńskiej, co w tamtych czasach było powszechnie praktykowane.

Nałożył też na mężczyzn obowiązek opiekowania się nie tylko kobietami z ich rodu, ale również sierotami. Przyznał kobietom prawo do dziedziczenia i do czerpania radości z życia. Sam też zaznał miłości, choć nie obdarzał wszystkich dziewięciu żon równie płomiennym uczuciem jak zbuntowaną Aiszę.

Wielożeństwo było w owym czasie na porządku dziennym. Warto przypomnieć, że żony i konkubiny króla Salomona i innych starotestamentowych proroków szły w setki! Czyniono tak ze względów politycznych - zawierając pokój z innym ludem, przypieczętowywano go małżeństwem. Zatem wprowadzenie ograniczenia liczby żon do czterech było w VIII w. niemal wprowadzeniem monogamii.

Oczywiście czasy się zmieniły, a islam przestał być religią postępową (z naszego punktu widzenia). Nie zmienia to jednak faktu, że w wielu rodzinach pozwala się młodym ludziom wybrać męża czy żonę. Moja przyjaciółka z Etiopii powiedziała mi, że w jej ogromnej rodzinie, której członkowie mieszkają w kilku krajach, przynajmniej od trzech pokoleń nikt nie został zmuszony do ślubu. A jeśli małżeństwa były aranżowane, młodym pozwalano się poznać i zadecydować, czy chcą być ze sobą. Jej zaaranżowane małżeństwo jest naprawdę szczęśliwe.

Quote icon
Przyrzekła mnie odwiedzić po zachodzie słońca, Gdy księżyca twarz światu zabłyśnie marząca. Przybyła... jak blask świtu, gdy niebo zapali, Cichutko... niby wietrzyk, błądzący wśród fali. Jak bliskość róży zdradza zapachu jej siła, Tak i ona powietrze wonią napełniła!9 

Nie chcę pisać, że miłość jest potężną siłą, bo to brzmi banalnie, ale gdybyśmy umieli kochać, lubić i akceptować siebie, przykazanie „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” nabrałoby zupełnie nowej mocy. A kochając miłością rodzinną, przyjacielską, namiętną, jakąkolwiek... mamy szansę, by tworzyć lepszy świat. Zatem kochajmy się!

Podróż do Afryki i badania wśród sangom były możliwe dzięki stypendium Narodowego Centrum Nauki, nr projektu: 2017/25/N/HS1/02500.
Fot. Agnieszka Podolecka

Dr Agnieszka Podolecka urodziła się w Sri Lance i od najmłodszych lat interesowała się innymi kulturami. Jest orientalistką i afrykanistką. Pracę doktorską napisała na temat szamanizmu południowoafrykańskiego i jego oddziaływania na New Age. Prowadzi badania w RPA, Lesotho. Namibii, Botswanie, Zambii i Zimbabwe. Jest autorką artykułów naukowych i dwóch powieści: „Za głosem sangomy” i „Żar Sahelu”
Bibliografia
  • Pieśń nad pieśniami, Biblia Poznańska
  • Wiersz afrykański, autor nieznany, tłum. A. Podolecka
  • Pierwszy List do Koryntian, Biblia Tysiąclecia
  • Wiersz z Somalii, autor nieznany, tłum. A. Podolecka
  • Watsjajana Mallanaga, Kamasutra, 1985 PIW, tłum. J.M. Byrski
  • Hànxué Jiā, tłum. T. Zymer
  • Dżalal ad-Din Muhammad ar-Rumi, wiersz bez tytułu, tłum. M. Smurzyński
  • Koran, 4:3, tłumaczenie: http://mzr.pl/koran/
  • Al-Mu’tamid ibn Abbad, Przyrzekła mnie odwiedzić , wiersz, tłum. Julian Święcicki
Autor publikacji:
Dr Agnieszka Podolecka
agnieszka.podolecka@ktociewyleczy.pl

Dr Agnieszka Podolecka urodziła się w Sri Lance i od najmłodszych lat interesowała się innymi kulturami. Jest orientalistką i afrykanistką. Pracę doktorską napisała na temat szamanizmu południowoafrykańskiego i jego oddziaływania na New Age. Prowadzi badania w RPA, Lesotho. Namibii, Botswanie, Zambii i Zimbabwe. Jest autorką artykułów naukowych i dwóch powieści: "Za głosem sangomy" i "Żar Sahelu"

Zobacz więcej artykułów tego eksperta
Holistic Health 4/2019
ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W:
Holistic Health 4/2019
KUP wydanie ELEKTRONICZNE
ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W
Holistic Health 4/2019
Holistic Health
Kup teraz
Wczytaj więcej
Zapisz się i odbierz wybrany magazyn gratis!
Zapisz się i odbierz prezent
Nasze magazyny