Jesteś terapeutą?

Przeszczep macicy - "szansa" na macierzyństwo dla 200 tys. Europejek

Pierwsza Polka od ponad pół roku czeka na decyzję Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie sfinansowania transplantacji macicy. Na świecie dzięki tej operacji urodziło się już pięcioro dzieci!

12 wrzesień 2016
Artykuł na: 6-9 minut ciąża dziecko
Zdrowe zakupy

W 2014 r. w czasopiśmie medycznym Lancet ukazał się artykuł opisujący niebywały sukces zespołu prof. Matsa Brännströma, specjalisty ginekologii i położnictwa na szwedzkim uniwersytecie w Göteborgu. Jego pacjentka, która dwa lata wcześniej przeszła operację przeszczepu macicy, urodziła zdrowego chłopca. Vincent, choć przyszedł na świat jako wcześniak, ważył 1775 g i uzyskał 9,9 pkt w skali Apgar¹. Stwierdzono u niego jedynie arytmię serca.

Jego matka, która w wieku 15 lat dowiedziała się, że urodziła się bez macicy, miała sprawne jajniki, co - po transplantacji narządu - umożliwiło poddanie się zabiegowi zapłodnienia pozaustrojowego. Ze względu na wystąpienie zagrażającego życiu dziecka tzw. stanu przedrzucawkowego (zatrucia ciążowego) konieczny był poród przez cesarskie cięcie. Zarówno matka, jak i dziecko znieśli to bardzo dobrze.

- Ten sukces stwarza możliwość leczenia wielu młodych kobiet na całym świecie, które cierpią z powodu niepłodności. Pokazaliśmy też, że możliwy jest przeszczep macicy od żywej dawczyni, nawet jeśli przeszła już menopauzę - ocenił prof. Brännström.

Od tego czasu na świat przyszło jeszcze czworo dzieci, których matki poddały się operacji przeszczepu macicy. Prof. Brännström wszczepił narząd dziewięciu pacjentkom, jednak ze względu na powikłania u dwóch z nich trzeba było go usunąć.

W kwietniu tego roku w ślady Szwedów poszli czescy eksperci ze szpitala Institut Klinické Experimentální Medicíny (IKEM) i uniwersyteckiego szpitala Motol (FNM). Z sukcesem rozpoczęli cykl 10 przeszczepów między spokrewnionymi dawczyniami. Chcą jednak pójść o krok dalej i spróbować przeszczepu macicy pochodzącej od zmarłych dawczyń wielonarządowych. Podobną próbę podjęli lekarze z Cleveland Clinic w USA, ale zaledwie po kilku tygodniach musieli usunąć narząd pobrany od zmarłej kobiety. W oficjalnym stanowisku nie podali przyczyny, ale zapowiedzieli, że zamierzają kontynuować program.

Przeszczep macicy - "szansa" na macierzyństwo

Choć nikt nie neguje dzisiaj faktu, że brak możliwości posiadania potomstwa jest chorobą, do tej pory nawet najbardziej rozwinięta medycyna pozostawała bezradna wobec potrzeby macierzyństwa u kobiet pozbawionych macicy. Brak tego narządu może wynikać z jego chirurgicznego usunięcia (histerektomii podyktowanej np. wystąpieniem nowotworu) lub wrodzonego zespołu Mayera-Rokitansky'ego-Kustera-Hausera (MRKH). Zaliczany jest on do chorób rzadkich, ponieważ występuje u jednej na 5 tysięcy kobiet.

Nadal oznacza to jednak, że w Polsce problem dotyczy ok. 4 tysięcy kobiet, a co roku 40 dziewczynek rodzi się bez macicy. W całej Europie jest ich ok. 200 tysięcy. Przeszczep macicy to dla nich jedyna szansa na w pełni biologiczne macierzyństwo.

Aby jednak ciąża okazała się możliwa, przed transplantacją trzeba się do niej przygotować. Pierwszym krokiem jest stymulacja hormonalna i zamrożenie komórek jajowych pacjentki. Przeszczepiona macica nie będzie połączona z jajowodami, dlatego konieczne jest zapłodnienie pozaustrojowe. Później należy znaleźć dawczynię. Zazwyczaj są to bliskie krewne pacjentki (matki, siostry), które nie zamierzają już rodzić dzieci.

Do przeszczepu macicy dochodzi po wykonaniu szeregu badań i konsultacji, m.in. z psychologiem, chirurgiem, immunologiem i ginekologiem. Sam zabieg nie należy do łatwych: macica charakteryzuje się skomplikowanym unaczynieniem, a bliskość odbytu i jelit podnosi ryzyko zakażenia podczas jej usuwania z ciała dawczyni.

Rekonwalescencja po przeszczepie macicy trwa około roku, a pacjentki stale muszą przyjmować leki immunosupresyjne, które zapobiegają odrzuceniu narządu przez organizm. Dopiero po tym czasie można podjąć próbę zapłodnienia pozaustrojowego. Jego sukces, a przede wszystkim możliwość donoszenia ciąży, zależy przede wszystkim od utrzymania prawidłowego ukrwienia macicy.

Ponieważ stałe podawanie leków immunosupresyjnych byłoby zbyt dużym obciążeniem, po jednej lub dwóch ciążach narząd zostanie usunięty.

Krótka historia transplantacji macicy

Pierwszy udokumentowany przypadek przeszczepu macicy pochodzi z 1931 r. Operacji poddała się Lili Elbe urodzona jako mężczyzna - był to piąty zabieg z serii, której celem była zmiana jej płci. Lili zmarła jednak kilka tygodni po transplantacji w wyniku powikłań. Później pojawiła się metoda in vitro, która na pewien czas odsunęła na bok przeszczep macicy jako sposób pokonania bezpłodności.

Bibliografia

  1. Archives of surgery 1966; 92 (1): 9-12
  2. Annals of the New York Academy of Sciences 2008; 1127: 83-91
  3. Fertility and Sterility 2014; 101 (5): 1228-1236

Trwały jednak eksperymenty na zwierzętach. W latach 60. XX w. naukowcom z Uniwersytetu Mississippi Medical Center w Jackson udało się przeszczepić macicę suce psa, a następnie doprowadzić do ciąży¹. Kolejne badania na szczurach sprawiły, że tematem na nowo zaczęli interesować się specjaliści na całym świecie.

Próbę wszczepienia macicy kobiecie w 2010 r. przeprowadził zespół chirurgów z Arabii Saudyjskiej. Organizm 26-letniej pacjentki po niespełna 100 dniach odrzucił jednak organ prawie dwukrotnie starszej, niespokrewnionej z nią kobiety². Sukces osiągnięto rok później w Turcji: Derya Sert, która urodziła się bez macicy, została zoperowana w Akdeniz University Hospital w Antalji, a po 2 latach zaszła w ciążę. Niestety, poroniła w 8. tygodniu.

Dopiero szwedzcy lekarze ze szpitala uniwersyteckiego Sahlgrenska w Göteborgu wpadli na pomysł, by przeszczepić córce macicę matki. Pierwsza taka operacja udała się w 2012 roku³. Dwa lata później urodził się Vincent.

Czy przeszczep macicy jest możliwy w Polsce?

Na początku tej długiej drogi znajduje się pierwsza Polka, która zdecydowała  się na operację przeszczepienia macicy. 26-latka cierpi na zespół MRKH. Należy do nielicznej grupy kobiet, które urodziły się nie tylko bez macicy, ale i bez pochwy - dopiero 8 lat temu przeszła operację jej rekonstrukcji. Teraz przygotowuje się do przeszczepu macicy, której dawczynią będzie jej matka. 

- Wszystkie kandydatki do przeszczepu macicy, zarówno biorcy, jak i dawcy, wymagają bardzo szczegółowych badań lekarskich i kwalifikacji oraz muszą spełniać kilka ważnych warunków zdrowotnych. Jednym z nich jest zachowanie płodności biorcy, co oznacza konieczność gromadzenia i zamrażania zarodków i/lub oocytów przed przeszczepem. U pacjentki przeprowadzono procedurę stymulacji jajników i zamrożenia otrzymanych oocytów, która przebiegła bez powikłań - relacjonował dr n. med. Tomasz Rokicki, ginekolog-położnik przygotowujący pacjentkę do operacji, podczas 2. Międzynarodowej Konferencji dotyczącej MRKH, która odbyła się w maju w Warszawie.

Bibliografia

  1. Lancet. 2015 Feb 14;385 (9968): 607-616. doi: 10.1016/S0140-6736(14)61728-1

Kobieta chce, aby operację przeprowadził szwedzki zespół prof. Brännströma. Nie wiadomo jednak, czy uda się zrealizować te plany. Pacjentki muszą bowiem pokryć koszty operacji z własnej kieszeni lub z ubezpieczenia. Wynoszą one ok. 300 tys. dolarów. Dlatego Polka złożyła do Narodowego Funduszu Zdrowia wniosek o sfinansowanie przeszczepu macicy. Na jego rozpatrzenie czeka już ponad pół roku. Zastrzega jednak, że w razie odmowy nie podda się i będzie walczyć o pieniądze w sądzie.

Polka stara się o możliwość urodzenia dziecka dzięki operacji przeprowadzonej za granicą, ponieważ w kraju byłaby ona niemożliwa. Obowiązujące przepisy nie przewidują bowiem transplantacji narządów rozrodczych.

Wczytaj więcej
Nasze magazyny