Jesteś terapeutą?

Jak wrócić do zdrowia po udarze?

Sophie Wedlock-Smith ma dopiero 37 lat, a już musiała stawić czoła dwóm zagrażającym życiu chorobom. W rezultacie zdecydowała się na radykalną zmianę diety, a przy okazji odkryła, że ludzki umysł kryje w sobie uzdrawiającą moc.

19 styczeń 2017
Artykuł na: 9-16 minut mózg antyoksydanty medycyna naturalna
Zdrowe zakupy

W przypadku Sophie Wedlock-Smith z pomocą przyszły zapewne pozytywne myślenie, afirmacje oraz wizualizacje. Była wówczas przykuta do wózka inwalidzkiego po fatalnym udarze, który spowodował poważne uszkodzenia mózgu.

- Mój neurolog powiedział, że to najgorszy uraz mózgu, jaki widział w całej swojej 30-letniej karierze - wspomina Sophie, mieszkająca w Ascot w hrabstwie Surrey. Dziś, 4 lata później, może cieszyć się niemal pełnym zdrowiem. Nikt nie pomyślałby, że to ta sama kobieta, która po udarze spędziła 5 miesięcy w szpitalu, nie będąc w stanie poruszać całą lewą stroną ciała i szyją.

Obecnie prawie codziennie poddaje się fizjoterapii lub refleksologii oraz ćwiczy pilates. Diametralnie zmieniła też swoją dietę - całkowicie zrezygnowała z produktów zawierających przetworzony cukier oraz gluten.

Wszystko to pomogło jej powrócić do zdrowia, jednak Sophie jest przekonana, że kluczową rolę odegrały jej umysł oraz sposób myślenia.

- Przez cały czas byłam i jestem pozytywnie nastawiona i zdecydowana, by przezwyciężyć kalectwo. Mam zamiar utrzymać takie podejście aż do dnia, w którym w pełni odzyskam zdrowie.

Sophie twierdzi, że odzyskała zdolność chodzenia, gdyż nauczyła się "przeprogramować" swój mózg. Stosowała w tym celu techniki afirmacji i wizualizacji.

- Gdy nie mogłam chodzić, ciągle wyobrażałam sobie, że to robię. Oczami wyobraźni widziałam też, jak poruszam lewą ręką, aż w końcu pewnego dnia byłam w stanie to zrobić.

U Sophie kłopoty ze zdrowiem zaczęły się jednak dużo wcześniej. W wieku 24 lat zdiagnozowano u niej białaczkę, a radioterapia celująca w chorobę stała się bezpośrednią przyczyną udaru.

- Ostrzegano mnie, że leczenie może zwężać tętnice i zwiększać lepkość krwi, ale nigdy nie wierzyłam, że coś takiego spotka właśnie mnie - mówi.

Oczyszczające Super Smoothie

Czas przygotowania: 5 min, 1 porcja

Składniki

  • 1 szklanka mleka migdałowego bez cukru (lub oczyszczonej wody)
  • 2 jabłka dowolnej odmiany, pokrojone w ćwiartki i pozbawione ogryzka
  • 3 szklanki szpinaku
  • 1 awokado, bez skórki i pestki
  • kilka łyżeczek syropu klonowego
  • 1 cm świeżego korzenia imbiru, obranego ze skórki i bardzo drobno posiekanego
  • sok z małej cytryny
  • 4-6 kostek lodu
  • opcjonalnie: szczypta płatków z wodorostów kelp, aby wzbogacić jodem

Przygotowanie

Wszystkie składniki umieść w blenderze i miksuj aż do uzyskania gładkiej konsystencji.

Korzyści

To smoothie świetnie pobudza układ immunologiczny i oczyszcza organizm. Jabłka są pełne wspaniałych składników odżywczych, a ponadto zapewniają pyszny, słodki smak. Zafundujesz sobie dużo błonnika, witamin, minerałów oraz wiele korzystnych substancji roślinnych, np. d-glukarat, różne flawonoidy i terpenoidy. Każda z nich uczestniczy w procesach detoksykacyjnych.

Flawonoid o nazwie florydzyna wzmaga wytwarzanie żółci, co pomaga oczyszczać wątrobę i usuwać toksyny z organizmu. Jabłka to doskonałe źródło pektyny - rozpuszczalnego włókna pokarmowego, które usuwa zalegające w organizmie metale oraz sztuczne dodatki do żywności. Najlepiej jeść jabłka z hodowli organicznej, zawierają bowiem o 15% więcej przeciwutleniaczy niż ich nieorganiczne odpowiedniki.

Awokado to cudowny owoc, bogaty w przeciwutleniacze i obniżający cholesterol. Zawiera glutation, który blokuje co najmniej 30 różnych substancji kancerogennych i wspiera wątrobę w usuwaniu z organizmu syntetycznych związków chemicznych.

Jednak pewnego dnia właśnie to się wydarzyło. Sophie umówiła się w kawiarni z przyjaciółką i spokojnie piła kawę.

- Obudziłam się tamtego dnia z lekkim bólem głowy, ale nie przywiązywałam wówczas do tego większej wagi - wspomina. - Spotkałam się ze znajomą i pamiętam, że miałyśmy potem iść na rower.

Jej przyjaciółka od razu rozpoznała oznaki udaru, zanim jeszcze Sophie straciła przytomność, dzięki czemu natychmiast odwieziono ją do szpitala, gdzie przeszła operację usunięcia zakrzepu z mózgu. Chirurgom udało się usunąć większość skrzepliny, ale mimo to utrzymywali Sophie w śpiączce jeszcze przez tydzień, aby upewnić się, że uszkodzenie się nie powiększy. Gdy Sophie w końcu się obudziła, powiedziano jej, że ma sparaliżowaną połowę ciała.

- Po prostu nie mogłam w to uwierzyć. Próbowałam poruszyć ręką i dotknąć swojego boku, ale nic nie czułam i nie mogłam się ruszać - opowiada Sophie. Przez 5 miesięcy lekarze trzymali ją w szpitalu, gdzie codziennie ćwiczyła z fizjoterapeutą, by odzyskać zdolność ruchu w lewej ręce i szyi.

- Nauczyłam się siadać za pomocą mięśni głębokich w tułowiu, bo nie mogłam przecież ruszać szyją.

Obecnie przy chodzeniu Sophie wciąż musi podpierać się laską i nadal dostaje w łydkę zastrzyki z botoksu, ale mimo to szacuje, że w 90% wróciła już do zdrowia. Kilka razy w tygodniu chodzi na pobliską siłownię, regularnie ćwiczy pilates, bierze udział w sesjach refleksologii i akupunktury.

Wprowadziła też radykalne zmiany w swojej codziennej diecie. Nie jada już słodyczy ani produktów zawierających gluten, dzięki czemu pozbyła się uczucia splątania i odrealnienia, które towarzyszyło jej przez większość czasu. Zrzuciła przy okazji prawie 10 kg, co pozwoliło jej osiągnąć idealną wagę.

- Nie muszę już walczyć o smukłą sylwetkę. Ustąpiły też wzdęcia i problemy z przemianą materii, podobnie jak ciągłe zmęczenie i brak energii życiowej.

Nowa droga

Sophie prowadzi popularną stronę internetową i blog o nazwie Sophie's Kitchen, na którym dzieli się swymi wskazówkami dotyczącymi zdrowego żywienia. Jednocześnie uczy się na drugim roku 3-letniego kursu dietetyki holistycznej w londyńskim College of Naturopathic Medicine.

- Parę dni temu napisał do mnie pewien sportowiec, dziękując mi za inspirację, której źródłem okazała się moja historia - chwali się Sophie.

Paradoksalnie to właśnie problemy zdrowotne spowodowały, że odnalazła swoje życiowe powołanie. Gdy zdiagnozowano u niej białaczkę, robiła karierę w agencji nieruchomości, gdzie pracowała głównie z zamożnymi maklerami giełdowymi poszukującymi apartamentów w kosztownej dzielnicy Kensington. Pisała też stałą rubrykę o nieruchomościach w magazynie Evening Standard.

Praca ta wiązała się z bardzo dużym stresem, gdyż Sophie co miesiąc miała do zrealizowania kolejny duży projekt. Radziła sobie jednak bardzo dobrze, dzięki czemu zaoferowano jej nawet wejście w spółkę. Nie zaniedbywała przy tym swojego zdrowia (a przynajmniej tak jej się wydawało), chodziła bowiem na siłownię i pilnowała wagi.

Jej życie nagle legło w gruzach, gdy pewnego ranka obudziła się z poczuciem ogromnego zmęczenia i miała trudności z oddychaniem. Poszła do internisty, który stwierdził atak grypy i kazał jej leżeć w łóżku. To jednak nic nie dało, ponieważ Sophie czuła się coraz gorzej.

W końcu zdziwiony brakiem poprawy lekarz skierował ją na serię badań. Tomografia komputerowa wykazała guza w klatce piersiowej, a biopsja potwierdziła, że jest to rak. Oprócz guzów w płucach i klatce piersiowej oraz guzka w gardle, onkolog zdiagnozował białaczkę w III stadium.

- Dowiedziałam się, że istnieją setki odmian białaczki, a tej, na którą ja chorowałam, towarzyszą guzy - wspomina Sophie. Patrząc z perspektywy czasu na swój ówczesny tryb życia, Sophie jest przekonana, że takie nawyki jak wypijanie 10 puszek napojów gazowanych dziennie z pewnością przyczyniły się do rozwoju choroby. - W mojej rodzinie nigdy nie występowały nowotwory ani udar, dlatego podejrzewam, że winę ponoszą hurtowe ilości coli light, które kiedyś w siebie wlewałam - zwierza się kobieta.

Onkolodzy również byli zaskoczeni młodym wiekiem swojej pacjentki. Przeszła 8 serii chemioterapii i trwającą miesiąc radioterapię.

- Powiedziano mi, że rak jest w stanie remisji. Czułam się tak, jakbym wygrała los na loterii. W wyniku chemioterapii przytyła jednak 10 kg, a do tego każde jedzenie miało dla niej kwaśny posmak.

Postanowiła zatem udać się do dietetyka. Jak sama przyznaje, decyzja ta odmieniła jej życie. Specjalista pomógł jej nie tylko pozbyć się nadwagi, ale też uregulować gospodarkę hormonalną, głównie dzięki dodaniu do napojów kurkumy i imbiru.

- Wróciła cała moja dawna energia, odrosły mi włosy - czułam się i wyglądałam fantastycznie!

Efekty były tak spektakularne, że Sophie od razu zapragnęła odejść z agencji nieruchomości i przekwalifikować się na dietetyka. Bała się jednak porzucić dobrze znaną sobie pracę i karierę. Decyzję tę 9 lat później podjął za nią los, po tym, jak przydarzył jej się zgubny w skutkach udar. W 2013 r., kiedy nadal wracała do zdrowia, udało jej się skończyć z wyróżnieniem wyższą szkołę dla dietetyków, co zaowocowało chęcią kontynuowania nauki na 3-letnim kursie na College of Naturopathic Medicine.

- Postanowiłam przekwalifikować się na dietetyka, ponieważ to, czego się nauczyłam i co stosuję teraz na co dzień w swoim życiu, jest po prostu niebywałe. Zdecydowałam, że będę nieustannie się szkolić i poznawać nowe osiągnięcia z zakresu żywienia.

Rodzina i znajomi Sophie byli na tyle zdumieni jej błyskawicznym powrotem do zdrowia, że zapragnęli dowiedzieć się, jak jej się to udało. Zainspirowana ich pytaniami, założyła swoją stronę internetową, Sophie's Kitchen, na której publikuje porady żywieniowe i przepisy na zdrowe posiłki bez cukru i glutenu.

- Pomaganie innym w osiąganiu jak najlepszej wersji siebie to moja prawdziwa pasja - przyznaje. Strona internetowa Sophie: www.sophies.kitchen.

Wczytaj więcej
Zapisz się i odbierz wybrany magazyn gratis!
Zapisz się i odbierz prezent
Nasze magazyny
Copyright © AVT 2020 Sklep AVT