Placebo - siła podświadomości

W badaniach często stosuje się placebo, czyli cukrową tabletkę. Przedsiębiorca Robert Richman ukazuje ją w nowej odsłonie – poznajcie Xpill.

19 grudzień 2019 Artykuł na: 9-16 minut
psychika leki
Zdrowe zakupy

Wyobraź sobie, że podano Ci tabletkę, która tak naprawdę jest tylko cukierkiem. Innymi słowy nie zawiera żadnych związków chemicznych, które mogłyby wywierać biologiczny wpływ na Twój organizm. Nawet powiedziano Ci o tym, zanim ją zażyłeś, a jednak, mimo wszystko, coś zaczęło się dziać - np. zmniejszyły się dolegliwości bólowe.

Sama koncepcja "tabletki symulacyjnej" jest dobrze znana medycynie. Nosi ona nazwę placebo. Możliwe, że jest to najsilniejszy lek, jaki wynaleziono, ponieważ wykazuje średnio ok. 30% skuteczność wobec wszelkich chorób.

Badanie efektu placebo stało się dziełem życia Teda Kaptchuka, profesora medycyny z Harvard Medical School, który w niedawnym wykładzie wyjaśniał, że działa on, ponieważ mózg jest zasadniczo maszyną przewidującą. Gdy będziemy szli przez las, o którym wiadomo, iż jest siedliskiem węży, wystarczy, że zobaczymy patyk, a natychmiast weźmiemy go za węża.

Podobnie gdy wiemy, że tabletka ma sprawić, iż poczujemy się lepiej, bez wątpienia tak się stanie, nawet jeśli wiemy, że jest to placebo. I nie chodzi tu tylko o tabletkę, a o cały proces, łącznie z białym fartuchem lekarza, rytuałem wypisywania recepty i zaangażowaniem w wizytę, jak wyjaśnia Kaptchuk.

Zmiany, zmiany, zmiany...

Robert Richman, trener biznesowy, nie myślał o uzdrawianiu, gdy zaczął zajmować się tabletkami placebo. Jako mówcę motywacyjnego bardziej interesowało go zmienianie ludzkiego sposobu myślenia i usuwanie blokad, które uniemożliwiają nam osiągnięcie lepszego życia.

Inspiracją był dla niego kluczowy moment filmu "Matrix", w którym głównemu bohaterowi zaoferowano czerwoną lub niebieską pigułkę: niebieska była powrotem do snu i tego, co uważał za realne, natomiast czerwona umożliwiała przebudzenie się w rzeczywistości.

Coraz lepsze rezultaty

Zjawisko efektu placebo wydaje się przybierać na sile. Jego pozytywny wpływ na pacjentów na przestrzeni ostatnich 25 lat wciąż wzrastał i dziś jest porównywalny z wynikami osiąganymi przez silne leki.

Badacze z McGill University w Montrealu przyjrzeli się rezultatom 84 badań leków przeciwbólowych, prowadzonych w latach 1990-2013, i odkryli, że w tym czasie efekt placebo nasilił się1.

Pacjenci donoszą obecnie o średnio 30% zmniejszeniu bólu wywołanego przez uszkodzenia nerwów, gdy otrzymują cukrową pigułkę, co jest zbliżone do rezultatów osiąganych przez leki przeciwbólowe.

Co dziwne wzrost mocy placebo obserwowany jest głównie w Stanach Zjednoczonych, szczególnie w większych i dłużej trwających badaniach. Naukowcy z McGill oświadczyli, że nie dostrzegli podobnego efektu wśród pacjentów z Europy lub Azji.

Jak twierdzą badacze, stanowi to problem dla firm farmaceutycznych, którym coraz trudniej jest wykazywać jakiekolwiek korzyści płynące ze stosowania ich leków.

- Chcę, żeby filmy były prawdziwe - powiedział Robert, mieszkaniec San Diego w Kalifornii, który studiował wcześniej reżyserię - ale zawsze miałem wrażenie, że realność nie jest tym, czym się wydaje i tak naprawdę dzieje się coś innego.

Te dwie myśli stały się dla niego motywacją do przetestowania swojej teorii na najbardziej zwariowanym amerykańskim festiwalu Burning Man, odbywającym się co roku na pustyni w Nevadzie. Wziął naręcze fiolek przypominających opakowania leków, wypełnił je czerwonymi cukierkami i zaprosił uczestników, by zażyli je i "poznali swą rzeczywistość".

Kilka tygodni później do Roberta zadzwoniła pewna psycholog, która również wzięła wtedy cukierki, a teraz prosiła go o nową dostawę. Dawała je swoim pacjentom, a ci donosili później o niezwykłych przełomach życiowych.

- Pamiętam, jak powiedziałem jej, że to tylko cukierki - wspomina Robert.

Podejrzewając, że przypadkowo natrafił na coś ważniejszego niż tylko test wykonany dla zabawy, zaprosił grupę z Facebooka do wypróbowania tabletek witaminowych. Tym razem miały one kolor fioletowy - połączenie czerwieni i błękitu - a to z powodu komentarza filozofa Kena Wilbera: "Czerwona tabletka? Niebieska tabletka? Czort z tym, w latach 60. wzięlibyśmy obie!"

I znów efekty były natychmiastowe i spektakularne. Każdego uczestnika poproszono o to, by przed połknięciem tabletki określił rezultat, jaki zamierza osiągnąć - jak np. decyzja o zrobieniu w końcu tego, co odkładało się od lat, wyznaczenie celów lub nawiązanie kontaktu z własnymi emocjami - a potem przez 6 miesięcy śledzono wszelkie zmiany.

To działa, nawet gdy o tym wiesz

Gdy zażywa się Xpill, mogą dziać się różne rzeczy - nawet jeśli wiemy, że tabletka nie zawiera absolutnie niczego. To samo dotyczy placebo, czyli tabletek symulacyjnych podawanych pacjentom w testach leków.

W jednym z eksperymentów przeprowadzonych przez Teda Kaptchuka i jego zespół badawczy z Harvard Medical School 40 osobom z zespołem jelita drażliwego (IBS) podano placebo, podczas gdy kolejne 40 nie przyjmowały zupełnie niczego2.

Pierwsza grupa wiedziała, że dostaje tabletki symulacyjne - na opakowaniu, z którego pochodziły pigułki, widniał nawet napis "placebo". Mimo to 59% jej członków donosiło o "znaczącej poprawie" objawów w ciągu 3 tygodni, podczas gdy w grupie nieotrzymującej niczego odsetek ten wynosił 35%. W ich przypadku lekarzem najwyraźniej był czas.

Rezultaty w grupie placebo były równie dobre, jak wyniki, jakich można by oczekiwać, gdyby podawano im lek.

Kaptchuk stwierdził, że nie jest całkiem pewny, dlaczego placebo działa tak skutecznie, ale sądzi, że ma to większy związek z medycznym rytuałem niż tylko z pozytywnym myśleniem, zwłaszcza że poprawa w grupie placebo była prawie dwukrotnie większa.

W tym okresie Robert zebrał ponad 40 świadectw wideo od osób opowiadających o ważnych zmianach w ich życiu, takich jak rzucenie palenia lub rozpoczęcie nowego projektu biznesowego. Tabletka placebo pomogła nawet samemu Robertowi w ukończeniu półmaratonu, choć wcześniej był w stanie przebiec jedynie niewielką część tego dystansu.

Co się dzieje?

Tabletki placebo nie pomagały każdemu, kto je brał - ale prawdziwym zaskoczeniem było chyba to, że w ogóle komukolwiek pomogły. Cóż więc się dzieje? Robert jest przekonany, że pigułki te pozwalają nam wykorzystać podświadomość w sposób, w jaki nie potrafi tego uczynić nasz umysł używający języka. Jak twierdzi, tabletka jest zasadniczo symbolem, a symbole są sposobem, w jaki komunikuje się nasza podświadomość, przynajmniej według psychologa Carla Junga.

Możliwe również, że docieramy w ten sposób do głębszych emocji, które mogłyby nas powstrzymywać, a które można wywabić na powierzchnię, zadając wciąż pytanie "dlaczego"? Jack Canfield, autor serii bestsellerów "Balsam dla duszy", postanowił, że jego intencją przy zażyciu jednej z tabletek Roberta będzie posiadanie uprzątniętego biurka.

Gdy zapytano go, dlaczego, powiedział, że potrzebuje przestrzeni do pisania kolejnych książek. Kiedy ponownie zapytano, dlaczego, odparł, że chce pisać książki, ponieważ chce być kochany i szanowany.

Do dziś tabletkę Roberta zażyły już setki osób, a teraz nadaje on całemu przedsięwzięciu charakter bardziej komercyjny. Właśnie wypuścił na rynek Xpill, pakowane w pudełka kapsułki do złudzenia przypominające leki na receptę. Z linii produkcyjnej zeszły tysiące opakowań zawierających po prostu sproszkowany brązowy ryż, a więc nic, co mogłoby cokolwiek zmienić w człowieku.

Tu nie chodzi o tabletkę

Gdy mamy do czynienia z efektem placebo, nie wynika on tylko z zażycia tabletki, lecz z całego rytuału opieki, łącznie z interakcją z lekarzem lub pielęgniarką oraz wszystkimi symbolami naszego systemu opieki medycznej, twierdzi prof. Ted Kaptchuk z Harvard Medical School.

Nad tym, co składa się na efekt placebo, zastanawia się on od czasu, gdy przeprowadził niewielki test, który przyniósł niezwykłe rezultaty4.

Podał tabletkę symulacyjną - wyraźnie oznaczoną na opakowaniu jako placebo - wraz z przeciwbólowym niesteroidowym lekiem przeciwzapalnym około połowie z 97 pacjentów z chronicznym bólem krzyża, a reszcie uczestników - tylko NLPZ.

Osobom, które otrzymały placebo, wyjaśniono, że nie zawiera ono składników aktywnych - a jednak zgłaszały one zmniejszenie bólu o 30%, podczas gdy same NLPZ powodowały jego redukcję zaledwie o 9%.

Jeżeli efekt placebo rzeczywiście istnieje tylko w umyśle, najwyraźniej jest to umysł, któremu wszystko jedno, czy tabletka, którą przyjmuje, to tylko symulacja.

Robert nie znosi używania słowa "placebo" w odniesieniu do Xpill, gdyż trąci ono praktyką medyczną i leczeniem chorób. Nie obiecuje też niczego w związku z pigułkami. Jak mówi, "w tych tabletkach nie ma nic - a jednak jest w nich wszystko".

Zaczynają interesować się nimi naukowcy, którzy planują cykl niezależnych badań dziwnego fenomenu Xpill.

Pigułki, początkowo będące prostym eksperymentem, zawładnęły życiem Roberta, który stwierdził, że w mniejszym stopniu będzie zajmował się treningiem biznesowym, ponieważ centrum jego uwagi przenosi się teraz na tabletkę niezawierającą niczego, ale najwyraźniej posiadającą wielką skuteczność.

Bryan Hubbard

Bibliografia

  1. Pain, 2015;156:2616-26
  2. PLoS ONE, 2010; e15591
  3. The Guardian, June 11, 2017
  4. Pain, 2016;157(12):2766-2772
Więcej w dziale: Leczenie konwencjonalne
Wczytaj więcej