Jesteś terapeutą?

Szczepienie niemowląt - co podajemy dzieciom?

Intensywne programy szczepień, w ramach których podaje się dzieciom szczepionki powstałe na bazie ludzkiego DNA, mogą być odpowiedzialne za zgony wśród niemowląt oraz wzrost częstości występowania autyzmu, ADHD i astmy.

Artykuł na: 29-37 minut szczepionki dziecko infekcje
Zdrowe zakupy

Przed ukończeniem 1. r.ż. urodzone w Ameryce dziecko otrzyma - w ramach jednego z najintensywniejszych programów szczepień na świecie - 26 szczepionek. Dotyczy go również największe spośród wszystkich małoletnich mieszkańców krajów rozwiniętych ryzyko śmierci przed pierwszymi urodzinami. W tym kierunku podążają wszystkie państwa, w których ustanowiono napięty harmonogram immunizacji. Tego rodzaju modele budowania odporności cechuje bezpośredni związek między liczbą dawek szczepionek podanych w 1. r.ż. a wskaźnikami śmiertelności wśród niemowląt.

W USA 6,22 niemowląt na każdy tysiąc umrze przed ukończeniem 1. r.ż. Ponieważ w tym kraju każdego roku rodzi się ok. 4 mln dzieci, oznacza to, że 24 800 z nich czeka śmierć przed pierwszymi urodzinami, a za wiele z tych zgonów może odpowiadać zbyt intensywny program szczepień. W USA odnotowuje się najwyższy wskaźnik śmiertelności wśród niemowląt - nie tylko wśród 34 państw ocenionych w nowym badaniu, lecz także wśród wszystkich krajów rozwiniętych.

Ponadto dane te znacząco odbiegają od informacji podawanych w ramach amerykańskiego Krajowego Programu Kompensacji Powikłań Poszczepiennych (ang. The National Vaccine Injury Compensation Program). W 2012 r. uznano, że szczepionki bezpośrednio przyczyniły się do śmierci zaledwie 107 dzieci, w związku z czym wypłacono ich rodzinom rekompensaty w wysokości 110 mln dolarów.

Parszywa dziesiątka

Wykres pokazuje związek pomiędzy standardową liczbą szczepionek w każdym kraju a odnotowywanym tam wskaźnikiem śmiertelności wśród niemowląt na tysiąc dzieci. Każdy z wizerunków przedstawia jeden z 10 krajów rozwiniętych z najwyższą częstością występowania zgonów wśród najmłodszych. Pierwsza duża wartość nad każdą z głów oznacza wskaźnik śmiertelności, druga - średnią liczbę szczepionek podawanych standardowo w 1. r.ż.

Źródło: CIA World Factbook, Country Comparison - infant mortality rate (2009); www.cia.gov

Naukowcy Neil Miller i Gary Goldman, którzy przeprowadzili wspomniane już badanie, uważają, że w przypadku wielu powiązanych ze szczepionkami zgonów następuje swoiste przekwalifikowanie w celu zatuszowania jakichkolwiek tego typu powiązań. Sugerują na przykład, że niektóre przypadki śmierci, za przyczynę których uznano zespół nagłego zgonu niemowląt, stanowią konsekwencję zbyt intensywnej immunizacji.

Istnieją także dowody na to, że nigdy nie opublikowano rzeczywistych danych na temat powodowanych przez szczepionki szkód, a firmy farmaceutyczne tuszowały je w porozumieniu z instytucjami służby zdrowia. Możliwe, że przyświecało temu przekonanie o pozytywnej sile immunizacji i o tym, że korzyści wynikające ze stosowania wakcyn z pewnością znacznie przeważają nad wszelkimi ich szkodliwymi oddziaływaniami.

Jednakże istnieją również dwie inne możliwe przyczyny ukrywania faktów. Jakiekolwiek sugestie, że szczepionki skojarzone mogą być szkodliwe - lub, co gorsza, śmiercionośne - wywołałyby wątpliwości wśród rodziców, których lekarze zawsze zapewniają o bezpieczeństwie stosowania tych produktów. W dodatku koszty odszkodowań ogromnie obciążyłyby i tak napięte budżety państw.

Głównym problemem wydaje się być zbytnia intensywność immunizacji. Widać to na przykładzie żołnierzy cierpiących z powodu syndromu wojny w Zatoce Perskiej po podaniu w trybie przyspieszonym serii szczepionek.

To jednak nie koniec niepokojących informacji. Helen Ratajczak, która kiedyś pracowała jako naukowiec w firmie farmaceutycznej, odkryła, że 23 podawane niemowlętom szczepionki zawierają ludzkie DNA. Jedną z nich - produkowaną na bazie tkanek pobieranych z płodów wakcynę przeciwko polio - aplikuje się dwumiesięcznym dzieciom.

Zgony niemowląt

Szczepionki z ludzkim DNA

Następujące wakcyny produkuje się na bazie komórek pozyskanych z pochodzących z aborcji płodów. Zawierają one DNA, białka i/lub pozostałości komórkowe:

Według badania Millera i Goldmana istnieje bezpośrednia zależność pomiędzy intensywnością programu szczepień w danym kraju a odnotowywanymi tam wskaźnikami śmiertelności niemowląt. Wśród 34 uwzględnionych przez badaczy państw tuż za USA plasuje się Kuba, gdzie dzieciom poniżej 1. r.ż. podaje się 22 dawki szczepionek. Wskaźnik ich umieralności wynosi tam 5,82 na tysiąc.

Z drugiej strony Szwecja i Japonia to kraje o najniższych wskaźnikach umieralności wśród niemowląt: odpowiednio 2,75 i 2,79 na tysiąc. W tamtejszych krajowych programach szczepień uwzględniono tylko 12 dawek szczepionek, najmniej spośród wszystkich państw analizowanych w badaniu.

Wskaźniki umieralności niemowląt wynosiły średnio: 3,36 na tysiąc w państwach, w których w ramach krajowych programów szczepień podawano 12-14 dawek szczepionek; 3,89 w przypadku 15-17 dawek; 4,28 w przypadku 18-20 dawek oraz 5,19 w przypadku 24-26 dawek¹.

Wakcyny a nagła śmierć łóżeczkowa

Skoro szczepionki stanowią główną przyczynę śmierci niemowląt, szczególnie w krajach rozwiniętych, dlaczego nie zauważono tego wcześniej? Miller i Goldman uważają, że zamiast nich podawano inne powody zgonów - szczególnie zespół nagłego zgonu niemowląt - co zaciemniało prawdziwy obraz sytuacji. Istnieje również możliwość, że zbyt intensywna immunizacja odgrywa pewną rolę w śmiertelności dzieci, nawet jeśli nie jest jej wyłączną czy główną przyczyną.

Zespół nagłego zgonu niemowląt - lub też śmierć łóżeczkowa, jak go kiedyś określano - był w latach 60. ubiegłego wieku tak rzadkim zjawiskiem, że nawet nie figurował na liście możliwych przyczyn śmierci tak małych dzieci. Potem, pod koniec dekady, wprowadzono program szczepień i amerykańskie niemowlęta po raz pierwszy musiały przyjąć Di-Per-Te (skojarzoną wakcynę przeciwko błonicy, krztuścowi i tężcowi), MMR (trójskładową szczepionkę przeciwko odrze, śwince i różyczce) oraz szczepionkę przeciwko polio.

Do 1969 r. do słownika medycznego trafiła nowa przyczyna śmierci niemowląt - nazwana zespołem nagłego zgonu niemowląt. Do 1973 r. była ona na tyle powszechna, że liczbę przypadków zmarłych w ten sposób dzieci oszacowało amerykańskie Narodowe Centrum Statystyk Medycznych. Do lat 80. nagła śmierć łóżeczkowa stała się w Ameryce główną przyczyną zgonów niemowląt w wieku od 28 dni do roku².

W latach 1992-2001 średnia roczna częstość występowania tego syndromu obniżyła się o 8,6% w wyniku efektywnej kampanii nawołującej do układania dzieci do snu na plecach. Jednakże krytycy utrzymywali, że ów domniemany spadek osiągnięto jedynie poprzez fałszowanie danych. Inne niewytłumaczalne przyczyny zgonów wśród noworodków, takie jak zadławienie się w łóżeczku, duszność innego rodzaju oraz zdarzenia o nieznanym i nieokreślonym podłożu, stały się radykalnie częstsze. Wskaźniki występowania samej tylko duszności łóżeczkowej wzrosły o ponad 11%, a łączny przyrost liczby zgonów skategoryzowanych w inny sposób znacznie przewyższył jakąkolwiek redukcję osiągniętą dzięki kampanii.

Światowy rozwój

W krajach rozwijających się śmiertelność wśród niemowląt jest - jak można się spodziewać - o wiele wyższa niż w tych rozwiniętych. Jednakże związek pomiędzy intensywnymi programami szczepień a wysokimi odsetkami zgonów wciąż jest widoczny. Gambia i Mongolia mają programy z 22 dawkami szczepionek, a wskaźniki śmiertelności niemowląt wynoszą tam odpowiednio 68,8 oraz 39,9 na tysiąc dzieci.

Jednakże do wielu z tych zgonów mogło dojść również w wyniku spożycia zanieczyszczonej wody, niedożywienia i/lub niskiego poziomu higieny.

Wszystkie te czynniki wzięto pod uwagę w jednym z badań przeprowadzonych w Gwinei Bissau w Afryce Zachodniej, gdzie odnotowuje się jeden z najwyższych wskaźników umieralności wśród niemowląt na świecie. Objęło ono prawie 15,5 tys. dzieci urodzonych w latach 1990-1996, które holenderscy naukowcy monitorowali w czasie zalecanego programu szczepień.

Przy urodzeniu podawano dzieciom szczepionki przeciwko polio i gruźlicy, w 6., 10. i 14. tygodniu życia - Di-Per-Te, a w 9. miesiącu - wakcynę przeciwko odrze. Naukowcy odkryli, że szczepionki przeciwko gruźlicy i odrze przyczyniły się do spadku wskaźnika zgonów o połowę. Jednakże wśród dzieci, którym podano Di-Per-Te oraz wakcyny przeciwko polio, śmiertelność była 1,84 razy wyższa¹.

Bibliografia

  1. BMJ, 2000; 321: 1435–8

Zespół nagłego zgonu niemowląt to określenie odnoszące się do przypadków raptownej, niespodziewanej śmierci noworodków, która pozostaje niewyjaśniona po gruntownym zbadaniu. Chociaż nie wykrywa się specyficznych objawów, sekcje zwłok ofiar często ujawniają zatory i obrzęki płuc, a także stany zapalne dróg oddechowych³.

Jedno z badań wykazało, że 2/3 niemowląt, które padły ofiarą tego zespołu, podano szczepionkę Di-Per-Te. 6,5% z nich zmarło w ciągu 12 godzin po zastrzyku, 13% w ciągu 24 godzin, a 26% w ciągu 3 dni.

Naukowiec wywnioskował, że "[szczepienie] może być zwykle nierozpoznawaną, główną przyczyną nagłej śmierci niemowląt i dzieci w okresie wczesnego dzieciństwa, w związku z czym związane z immunizacją zagrożenia mogą przeważać nad jej potencjalnym korzystnym oddziaływaniem"4.

Inni naukowcy doszli do podobnych wniosków. Jedno z ich badań wykazało, że w ciągu 3 dni po szczepieniu Di-Per-Te częstość występowania zespołu nagłego zgonu niemowląt była 7,3 razy wyższa niż w okresie od 30. dnia po zastrzyku i później. Wniosek ten podzielił inny zespół badawczy, który oszacował, że w czasie pierwszych 3 dni po szczepieniu ryzyko raptownego zgonu wzrosło ośmiokrotnie5.

Lekarze zapewniają rodziców, że organizmy ich dzieci są w stanie poradzić sobie ze skojarzonymi szczepieniami, jednakże tym zaleceniom przeczą prawa biologii. Do programów szczepień włącza się zazwyczaj niemowlęta w wieku od 2. miesiąca życia - wtedy podaje się im Di-Per-Te, wakcyny przeciwko polio oraz pięcioskładnikową DTaP/IPV/Hib przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi, polio i bakterii Haemophilus influenzae typu b. Okres ten ma decydujące znaczenie w rozwoju układu odpornościowego.

Chociaż konkretne funkcje immunologiczne mogą być już wówczas na właściwym poziomie, wiele aktywności komórkowych nie przebiega jeszcze w pełni sprawnie. Cały system odpornościowy może być w tym wieku mniej wydolny.

Pomimo swej wrażliwości niedojrzały układ odpornościowy ma radzić sobie ze szczepionkami powstałymi na bazie ludzkich płodów, które wprowadzają do organizmu dziecka obce DNA.

W ten sposób produkuje się szczepionkę przeciwko polio, znajdującą się wśród produktów podawanych dwumiesięcznym dzieciom. Podobnie jest w przypadku 22 innych wakcyn. Helen Ratajczak, która pracowała jako naukowiec w firmie Boehringer Ingelheim Pharmaceuticals, odkryła, że znajdujący się w MMR komponent wirusa różyczki oraz szczepionka przeciwko ospie wietrznej są zanieczyszczone ludzkim DNA6.

Wiele milionów zawartych w szczepionkach linii komórkowych powstało z komórek płucnych pochodzących z aborcji ludzkich płodów. Rodziców, których proszono o zgodę na immunizację dzieci, nigdy o tym nie informowano. Płody, jako źródło pozyskiwania tkanek, stanowią podstawowy element procesu produkcji szczepionek przeciwwirusowych.

Rodzi to dylemat moralny rodziców będących przeciwnikami aborcji, a także stwarza potencjalne zagrożenie natury biologicznej. Szwajcarscy naukowcy z Uniwersytetu Genewskiego odkryli, że RNA pobierane z żabich serc może wiązać się z DNA bakterii w procesie znanym jako transcesja. W jego przebiegu następuje wymiana informacji pomiędzy dwoma materiałami genetycznymi7.

- Skoro wiadomo, że żadna bakteria nie dostała się do żabiego serca, można jedynie wywnioskować, że musiała ona wydzielić swoje DNA, które wchłonęły komórki zwierzęce - powiedział dr Maurice Stroun, kierownik zespołu badawczego.

Inni naukowcy również zaobserwowali tego rodzaju proces. W jednym z badań, w którym wirus 24 razy przedostał się przez hodowle komórkowe, zauważono regularne insercje i delecje w obrębie jego DNA. Sugeruje to, że nastąpiła wymiana materiału genetycznego pomiędzy wirusem a tkankami, w których go hodowano8. Wyniki te powielono również w genewskim laboratorium badawczym, gdzie naukowcy wprowadzili ludzkie DNA do DNA bakterii9.

Według spekulacji naukowców transcesja jest przyczyną uszkodzeń serca, do których dochodzi po przebyciu gorączki reumatycznej i infekcji bakteryjnych. Dr Howard Urnovitz z Uniwersytetu Michigan, który analizował spowodowane przez szczepionki mutacje genetyczne, argumentuje, że ludzki organizm ma swoistą pamięć genetyczną w zakresie obcych substancji, z którymi się styka. Należą do nich również wakcyny.

Jednakże ilość takich substancji jest ograniczona. Na pewnym poziomie organizm już sobie z nimi nie radzi, a uszkodzenia genetyczne namnażają się, co prowadzi do rozwoju choroby przewlekłej. Wspomniany limit jest cechą indywidualną danej osoby, zależy od jej unikalnych możliwości immunologicznych.

Teoria Urnovitza wyjaśniałaby, dlaczego zbyt intensywna immunizacja może prowadzić do rozwoju chorób przewlekłych lub nawet śmierci. - Prace dotyczące transcesji mają ogromne znaczenie. Pokazują proces, który może nagminnie zachodzić w ludzkim organizmie. Z punktu widzenia przyszłych pokoleń możliwość, że szczepionki powodują u dzieci hybrydyzację genetyczną, może stanowić zdecydowanie największe zagrożenie związane ze współczesnymi programami szczepień dla najmłodszych - komentuje dr Harold Buttram, ekspert w dziedzinie medycyny środowiskowej.

Szczepionki dla maluchów

Przed ukończeniem pierwszego roku życia polskie niemowlęta obowiązuje następujący harmonogram szczepień:

24 godziny od urodzenia:

1. pierwsza dawka podstawowego szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby (WZW) typu B.

2. szczepionka BCG przeciwko gruźlicy

2. miesiąc życia:

1. druga dawka szczepienia przeciwko WZW typu B.

2. pierwsza dawka szczepienia podstawowego przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi.

3. pierwsza dawka szczepienia przeciwko inwazyjnym zakażeniom Haemophilus influenzae typu b (Hib).

3.-4. miesiąc życia:

1. druga dawka szczepienia przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi.

2. druga dawka szczepienia przeciwko zakażeniom Haemophilus influenzae typu b.

3. pierwsza dawka szczepienia podstawowego przeciwko ostremu nagminnemu porażeniu dziecięcemu (Poliomyelitis).

5.-6. miesiąc życia:

1. trzecia dawka szczepienia przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi.

2. druga dawka szczepienia przeciwko Poliomyelitis.

3. trzecia dawka szczepienia przeciwko inwazyjnym zakażeniom Haemophilus influenzae typu b.

7. miesiąc życia:

1. trzecia dawka podstawowego szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby (WZW) typu B.

Inne problemy

Buttram, Ratajczak i inni naukowcy uważają, że wczesne wprowadzenie do niedojrzałego układu odpornościowego obcego DNA zawartego w szczepionce może być przyczyną szeregu przewlekłych chorób wieku dziecięcego. W celu opisania głównych problemów dotykających łącznie ok. 1/3 dzieci w USA10 amerykański pediatra dr Kenneth Bock ukuł termin "zaburzenia 4-A", który odnosi się do autyzmu, ADHD, astmy i alergii. Ok. 20 lat temu nastąpił nagły i gwałtowny wzrost częstości występowania u dzieci wszystkich tych schorzeń, co zbiegło się z wprowadzeniem na rynek szczepionki MMR II oraz wakcyny przeciwko ospie wietrznej. Obie produkowano na bazie tkanek pozyskanych z ludzkich płodów.

W latach 1983-90, kiedy wzrósł popyt na nową szczepionkę MMR, częstość występowania autyzmu w USA zwiększyła się z 4 do 20 przypadków na 10 tysięcy dzieci. Do 1988 r. podawano dwie dawki MMR II. Podobną zależność zaobserwowano w Wielkiej Brytanii, gdzie w 1988 r. szczepionkę tę zastosowano po raz pierwszy. W tym roku wskaźniki występowania autyzmu zatrważająco wzrosły do 1 przypadku na 64 dzieci. W Kanadzie, Danii i Japonii informowano o podobnych obserwacjach.

Kolejny wzrost częstości występowania autyzmu nastąpił w 1995 r., kiedy to na rynek wprowadzono nową szczepionkę przeciwko ospie wietrznej, również produkowaną na bazie tkanek z ludzkich płodów6. Obecnie w USA utrzymuje się ona na poziomie 1 przypadku na 100 dzieci.

W ciągu ostatnich 20 lat częstość występowania ADHD zwiększyła się o 400%. Z zaburzeniem tym zmaga się ok. 3,5 mln dzieci w USA i 500 tys. w Wielkiej Brytanii. Również w tym przypadku można zaobserwować podobną zależność - wzrost zachorowań zbiegł się w czasie z wprowadzeniem na rynek szczepionek MMR II i przeciwko ospie wietrznej. W tym samym okresie liczba przypadków astmy wśród dzieci zwiększyła się o 300%, a alergii o 400%.

Tuszowanie faktów?

Mimo że alarmująco gwałtowny wzrost liczby dzieci z zaburzeniami 4-A można łączyć z wprowadzeniem do obrotu szczepionek produkowanych na bazie tkanek z ludzkich płodów, nie stanowi to niezaprzeczalnego dowodu na stosowny związek przyczynowy.

Według neurochirurga Russella Blaylocka, który analizował wpływ szczepień na neurologiczny rozwój dzieci, naukowców nigdy nie zachęcano nawet do poszukiwania tego rodzaju związku, ponieważ nikt nie chce przyjąć do wiadomości możliwości jego istnienia.

Strona internetowa brytyjskiej służby zdrowia (NHS - ang. National Health Service) - NHS Choices - stanowczo informuje rodziców: "Nie ma dowodów na to, że podanie jednocześnie więcej niż jednej szczepionki w niepożądany sposób wpłynie na zdrowie Twoje lub Twojego dziecka. Nie istnieją również żadne ograniczenia w zakresie liczby szczepień, które można przyjąć w ciągu całego życia".

Badania naukowe bardzo rzadko analizują możliwość wystąpienia jakichkolwiek niepożądanych reakcji, a ich wyniki mogą zostać sfałszowane lub zaginąć. Dr Blaylock przytacza przypadek, kiedy producenci szczepionek wraz z organami służby zdrowia usiłowali tuszować fakty w obliczu dowodu, że powodują one zaburzenia rozwoju układu nerwowego oraz deficyt uwagi (ang. attention defi cit disorder, ADD).

W 2000 r. odbyło się prywatne spotkanie z udziałem 51 naukowców, m.in. tych reprezentujących producentów szczepionek, oraz amerykańskich urzędników administracji państwowej zajmujących się ochroną zdrowia. Miano tam dyskutować na temat alarmujących odkryć dr. Thomasa Verstraetena, dotyczących bezpieczeństwa stosowania immunizacji.

W badaniu analizowano reakcje poszczepienne u 110 tys. dzieci z 4 regionów lub prywatnych zakładów ochrony zdrowia. Dr Verstraeten oraz jego zespół szczególnie monitorowali wpływ tiomersalu - etylortęciowego związku chemicznego do 2000 r. stosowanego jako konserwant w większości szczepionek.

Zadziwiające było to, że zamiast dzieci, które w ogóle nie były narażone na działanie tego pierwiastka, grupę kontrolną stanowiły w tym badaniu te, którym podawano dawki rtęci (12,5 μg) mniejsze niż w tiomersalu, wciąż jednak będące w stanie zaburzać rozwój układu nerwowego. Utrzymywano, że zbyt mało maluchów otrzymało szczepionki pozbawione tiomersalu, aby mogły posłużyć za populację porównawczą. Jak później udowodniono, nie była to prawda11.

Jednakże wyniki były niepokojące. Depresyjne zaburzenia zachowania, w przypadku których dzieci spazmatycznie płaczą i pozostają rozdrażnione, były znacznie częstsze w grupie, której podawano szczepionki zawierające tiomersal w 1. miesiącu życia. Miały one również cięższy przebieg u maluchów, którym podawano dawki rtęci.

Odkryto także "znaczące zwiększenie ryzyka" rozwoju ADD oraz, w okresie do 3 miesięcy, wyraźny wzrost prawdopodobieństwa wystąpienia zaburzeń układu nerwowego, m.in. problemów z mową11. Kiedy wyniki badania opublikowano prawie 4 lata później, wszelkie wzmianki o reakcjach niepożądanych prawie całkiem zniknęły, a oddziaływania szkodliwych substancji opisano jako "nieznaczące"12.

Bibliografia

  1. Hum Exp Toxicol, 2011; 30: 1420–8
  2. Pediatrics, 2002; 109: 274–83
  3. U.S. Department of Health and Human Services. Vital Statistics of the United States 1988, volume II Mortality, Part A. Hyattsville, Maryland: CDC National Center for Health Statistics, 1991
  4. Neurology, 1982; 32 [4, part 2]: A169–70
  5. Am J Public Health, 1987; 77: 945–51; Am J Epidemiol, 1992; 136: 121–35
  6. J Immunotoxicol, 2011; 8: 68–79
  7. J Bacteriol, 1973; 114: 114–20
  8. Virus Res, 1987; 7: 335–49
  9. Ann N Y Acad Sci, 2004; 1022: 195–201
  10. Bock K, Stauth C. Healing the New Childhood Epidemics. New York: Ballantine Books, 2007
  11. Medical Veritas, 2008; 5: 1714–26
  12. Pediatrics, 2003; 112: 1039–48

W okresie pomiędzy ukończeniem badania a publikacją jego wyników włączono do niego piątą prywatną firmę działającą w branży ochrony zdrowia - Harvard Pilgrimage.

Ponadto wykluczono dzieci, które otrzymały najwyższe dawki tiomersalu, a kryteria określające, które maluchy mogły zostać zakwalifikowane do testów, zmodyfikowano.

Amerykański członek Kongresu Dave Weldon, który znał oryginalne wyniki, poinformował Centra Kontroli i Prewencji Chorób o swoich obawach dotyczących włączenia do badania grupy dzieci z Harvard Pilgrimage. Firma ta znajdowała się w okresie upadłości, a w jej rejestrach panował nieporządek.

Weldon chciał wydania oryginalnych danych niezależnemu naukowcowi dr. Markowi Geierowi do ponownej analizy. Centra Kontroli i Prewencji Chorób poinformowały go jednak, że bazy zaginęły.

Niejednoznaczna była również proweniencja samego Verstraetena. W publikacji wyników badania sam opisuje siebie jako pracownika Centrów Kontroli i Prewencji Chorób, jednak w okresie jego przeprowadzania był zatrudniony przez GlaxoSmithKline - producenta jednej z ujętych w analizie szczepionek.

W komentarzu do badania dr Blaylock przestrzega przed potępianiem tiomersalu - obecnie jest on stosowany jedynie w szczepionkach przeciwko grypie - i twierdzi, że prawdziwym winowajcą jest sam intensywny program szczepień. "Dzieciom w okresie najintensywniejszego rozwoju mózgu podaje się zbyt wiele szczepionek" -  pisze11.

Droga do piekła

Podczas spotkania z reprezentantami firm farmaceutycznych w 2000 r. kierownik departamentu ds. bezpieczeństwa stosowania szczepionek Centrów Kontroli i Prewencji Chorób, dr Robert Chen oświadczył, że "problem polega na tym, że to niemożliwe, nieetyczne, by pozbawić dzieci immunizacji, więc kwestia ta [dotycząca bezpieczeństwa stosowania szczepionek] nigdy, przenigdy nie zostanie rozwiązana"11.

Przekonanie to faktycznie mogło napędzać tuszowanie informacji na temat jakichkolwiek szkodliwych oddziaływań immunizacji lub nawet zgonów, do których mogło dojść w jej wyniku. Poszkodowane dzieci uznano za straty uboczne - niefortunne ofiary programu, który przynosi korzyści ogromnej większości. Mniej więcej takie są przekonania organów służby zdrowia.

Przypuśćmy jednak, że intensywny program szczepień oraz sposób produkcji szczepionek łącznie każdego roku przyczyniają się do śmierci wielu tysięcy niemowląt na całym świecie, a także kryją się za przewlekłymi problemami zdrowotnymi, które obserwuje się nawet u 1/3 dzieci. Czy wówczas zagrożenia nie zaczną zyskiwać przewagi nad jakimikolwiek korzyściami? Droga do piekła faktycznie może być wybrukowana dobrymi intencjami.

Bryan Hubbard

 

Gdy kilka lat temu poprosiłam lekarza o wypisanie recepty na szczepionkę przeciw grypie dla mnie i mojego 6-letniego syna, pani doktor stanowczo odmówiła. Wyjaśniła, że jako neurolog znający ryzyko komplikacji nie może przepisać szczepionki dziecku. Dwa lata później poznałam lekarkę, która musiała zaprzestać wykonywania zawodu z powodu poważnych kłopotów z oczami, które są szalenie rzadkim powikłaniem po szczepieniu przeciw grypie. Wzrok uratował jej dopiero przeszczep. Jeszcze inny znajomy lekarz przekonany jest, że jego syn wskutek immunizacji (MMR) stał się autystyczny.

W opozycji do nich znajdują się lekarze, którzy zwracają uwagę na korzyści płynące z powszechnego szczepienia - ogólną odporność populacji oraz ochronę dziecka. Tyfus, cholera, czarna ospa, które pustoszyły świat, przestały zbierać swe żniwo tylko dzięki wakcynom. Szczepionki wyeliminowały też polio. Ograniczyły gruźlicę, krztusiec i wściekliznę, które również potrafią zabić. Trudno zaprzeczyć, że uratowały tysiące, jeśli nie miliony istnień ludzkich.

Decydując się na szczepienie lub jego brak, stajemy wobec dylematu: czy podjąć ryzyko NOP dla dobra ogółu i swojego potomka, czy też zaryzykować, że niezaszczepione dziecko zachoruje i poniesie zdrowotne konsekwencje choroby? To trudny wybór. Nie ułatwia go świadomość, że w prowadzonej przez Wielką Farmację rozgrywce jesteśmy jedynie punktami statystycznymi. Fakt, że w szczepionkach znajdują się fragmenty ludzkich płodów, związki rtęci i aluminium, czy uznany od co najmniej 100 lat za związek rakotwórczy formaldehyd tym bardziej zwiększa nieufność. Mimo to nie można całkowicie przekreślać wartości wakcyn.

Skoro nawet ekspertom nie udało się rozstrzygnąć, które rozwiązanie jest bezpieczniejsze, również nasza Redakcja nie próbuje tego robić. Staramy się jedynie dostarczyć jak najwięcej informacji, które mogą być przydatne przy podjęciu decyzji.

Redaktor prowadząca

Wczytaj więcej
Zapisz się i odbierz wybrany magazyn gratis!
Zapisz się i odbierz prezent
Nasze magazyny