Mleko matki - cud natury

Nie ma substancji, która byłaby lepsza i bardziej wartościowa dla niemowlęcia niż mleko matki. Dlaczego zatem tak wiele kobiet rezygnuje z karmienia piersią?

02 marzec 2016 Artykuł na: 4-5 minut
dieta ciąża dziecko
Zdrowe zakupy

Uwierzyłabyś, że istnieje substancja, która chroni zarówno przed zapaleniem uszu, jak i pomaga zdobywać lepsze wyniki w testach na inteligencję? Na dodatek jest powszechnie dostępna, nawet w najbardziej odciętych od świata wioskach w krajach Trzeciego Świata, pozbawionych prądu i lodówek. Czy to jakaś nowo odkryta, technologicznie zaawansowana supertabletka? Nie! To kobiece mleko!

Według Światowej Organizacji Zdrowia i Unicefu (organizacja humanitarna działająca na rzecz dzieci pod egidą ONZ) karmienie piersią (co najmniej przez pierwsze sześć miesięcy) mogłoby uratować życie 800 tys. dzieci każdego roku w krajach rozwijających się. To byłby 12% spadek śmiertelności dzieci w tych regionach świata. Niestety, dziś piersią karmi tylko 46% matek w Indiach, 17% w Nigerii i 10% w Jemenie (w Stanach Zjednoczonych ok. 22%). Dlaczego tak się dzieje?

Karmienie piersią jest przecież darmowe, wygodne i dobre dla dziecka? Na dodatek na Zachodzie od lat przeprowadza się kampanie społeczne na rzecz naturalnego karmienia. Co w takim razie nie działa?

Może promocje karmienia piersią nie są udane, bo zawstydzają kobiety i odbierają im podmiotowość? Nie bez winy jest też seksualizacja kobiecego biustu, która pozbawia piersi ich pierwotnej funkcji. Na pewno dużą rolę odgrywają również supermarkety i koncerny spożywcze, promujące zastępniki naturalnego mleka.

Bez względu na przyczyny na Zachodzie karmienie piersią nie jest raczej kwestią życia i śmierci malucha tak jak bywa w biednych krajach. Tam, w wielu miejscach brakuje dostępu do czystej, niezakażonej patogenami wody. Dlatego istnieje czternastokrotnie większe prawdopodobieństwo śmierci niemowlaka, który nie jest karmiony naturalnie.

Tak wynika z metaanalizy opublikowanej przez pediatryczne czasopismo - Acta Paedriatica. Inne badania przeprowadzone w Indiach, Nepalu i Ghanie pokazują, że karmienie piersią redukuje o 44% prawdopodobieństwo śmierci w okresie noworodkowym. Dlaczego więc tyle kobiet rezygnuje z podawania piersi swoim dzieciom? Często przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi w lokalnych obyczajach.

W Indiach np. przez pierwszą dobę podaje się noworodkowi wodę z miodem. Jak wynika z danych Światowej Organizacji Zdrowia, tylko 43% noworodków dostaje pierś matki w ciągu pierwszej godziny po porodzie. W niewyedukowanych społeczeństwach obawy może budzić żółtawa siara (pierwsza wydzielina z gruczołów piersiowych), która choć nie przypomina mleka, jest niezwykle cenna, pełna substancji odżywczych i przeciwciał.

To pierwsza naturalna szczepionka. Pozbawiając jej, odbieramy dziecku możliwość wzmocnienia odporności. Poza tym w krajach o gorącym klimacie, matki często podają niemowlętom wodę, bywa że skażoną. Uwaga: mleko w piersiach nie zostanie skażone, nawet gdy matka pije zanieczyszczoną wodę. Swój udział mają też zachodni producenci sztucznego mleka dla niemowląt, którzy poszukują nowych, dużych rynków zbytu i stosują w krajach rozwijających agresywną promocję swoich produktów.

Jak widać, karmienie piersią może uratować niejedno dziecięce życie. Ale to nie wszystko. Istnieją również dowody na inne zdrowotne i poznawcze korzyści naturalnego karmienia.

Na Białorusi przeprowadzono badania, w których porównano wyniki testów na inteligencję dzieci karmionych piersią i tych na sztucznych odżywkach. Te pierwsze miały średnio o 6 punktów wyższy wynik.

Rozwiązania ratujące ludzkie życie nie zawsze muszą być drogie i technologicznie zaawansowane. Nic nie jest w stanie uratować tylu dzieci jak cud natury, czyli kobiece mleko.

milk&cosmos from Chernov.fi on Vimeo.

Więcej w dziale: Parenting
Wczytaj więcej
Nasze magazyny