Jesteś terapeutą?

Czym jest dusza?

Nad tym pytaniem ludzkość głowi się pewnie od czasu, gdy zaczęto myśleć filozoficznie. Kiedy to było? Może wtedy, gdy piorun uderzył w drzewo i je zapalił, a człowiek pierwszy raz zadał sobie pytanie: "dlaczego"? A może wtedy, gdy spojrzał na tęczę i zastanowił się, skąd bierze się taki cud i po co, skoro nie można go wykorzystać do ogrzania się ani przygotowania jedzenia? A może wtedy, gdy wrażliwe osoby, takie jak szamani, odczuli obecność dusz zmarłych?

27 luty 2020 Artykuł na: 29-37 minut
psychologia środowisko psychika
Zdrowe zakupy

Łacińskie słowo anima, oznaczające duszę, pochodzi od greckiego anemos, czyli wiatr. Starożytni wyobrażali sobie duszę jako tchnienie, które ożywia ciało. Sanskryckie słowo atman oznacza zarówno ducha ożywiającego ciało, jak i oddech. Co ciekawe, w Internecie można znaleźć ponad 50 znaczeń słowa "dusza" oraz 41 słowa "duch". Wypływa z tego prosty wniosek, że koncepcja duszy jest dla nas ważna i nawet osoby, które nie wierzą w istnienie jakiegokolwiek pierwiastka duchowego, posługują się w codziennym języku określeniami płynącymi z wiary w duszę.

Wiara w istnienie duszy, która zamieszkuje ciało jedynie przez chwilę, a potem żyje poza nim, jest jedną z podstaw wszystkich religii, nie licząc głównego nurtu judaizmu i kilku sekt chrześcijańskich. Żydzi nie wierzą w istnienie duszy, która byłaby nieśmiertelna. Według Starego Testamentu Bóg obdarzył Adama duszą neszama chajja, którą Adam utracił, gdy popełnił grzech pierworodny. Od wygnania z raju Bóg daje człowiekowi jedynie nefesz, duszę, którą otrzymuje się na czas swojego życia.

Zwierzęta również dostają duszę nefesz. W Biblii wspomina się o tym aż czterokrotnie. Żeby mieć pewność, że ludzie i zwierzęta mają taką samą duszę, w Księdze Koheleta (3:19) pojawia się zdanie: "Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam". Co ciekawe, nigdzie w Biblii nie wspomina się o duszy, która żyłaby poza ciałem1.

Jednak nie wszyscy żydzi zgadzają się z koncepcją duszy, która umiera wraz z ciałem. Philo z Aleksandrii, zhellenizowany teolog i filozof żydowski, który żył w pierwszym wieku naszej ery, twierdził, że Bóg jest wyłącznie dobrem, a zatem karanie ludzkości za jej niedoskonałość musi mieć na celu poprawę charakteru człowieka i oczyszczenie jego duszy. Taka poprawa może się dokonać przez dawanie kolejnych szans, np. powrót duszy do ciała. Powoływał się on na następujący fragment z Księgi Rodzaju (15:15): "Ale ty odejdziesz do twych przodków w pokoju". Skoro miał się spotkać z przodkami, to na pewno chodziło o dusze, ponieważ ich ciała były już martwe2.

Sangomy, południowoafrykańskie szamanki z Lesotho. Matka i córka zostały powołane przez duchy przodków do służenia ludziom. Obie komunikują się z duchami poprzez medytację, obie są chrześcijankami i mają szczęście należeć do lokalnego kościoła, którego ksiądz docenia ich mądrość. Dla wielu Afrykanów duchy przodków są tym, czym dla katolików święci – dobrymi duszami, które pomagają ludziom i zanoszą ich prośby do Boga.

Również mistyczno-duchowa szkoła judaizmu, zwana kabałą, zakłada powrót duszy do ziemskiego życia po to, by się ona udoskonaliła. Dusza połączy się z Bogiem dopiero wtedy, gdy stanie się doskonała3. W czasach Jezusa również istniał odłam wiary żydowskiej, który zakładał nieśmiertelność duszy. Byli nim faryzeusze (od II wieku p.n.e. do 70 roku n.e.).

Flawiusz podaje, że wierzyli oni, iż to, co dzieje się z duszą po śmierci, jest skutkiem życia, jakie prowadzi się na ziemi. Dobre dusze miały powracać do życia w nowym ciele, a złe cierpieć męki w podziemnym świecie. "Wszystko przypisują losowi i Bogu. To, czy czyni się dobrze, czy nie, zależy przede wszystkim od samych ludzi, ale na każde działanie wywiera wpływ także los"4.

Quote icon
Jeśli przyjmiemy, że chrześcijaństwo rozwinęło się z głównego nurtu judaizmu (faryzeusze byli krytykowani w Biblii), to nieśmiertelność duszy możemy uznać za późniejszą interpretację chrześcijańską, opartą nie na tradycji judaistycznej, ale greckiej.

Pamiętajmy, że chrześcijaństwa nie stworzył Jezus, on był praktykującym, choć zbuntowanym, żydem, przestrzegającym prawa Mojżeszowego. Natomiast Paweł z Tarsu, który przyczynił się do rozprzestrzenienia nauk Jezusa poprzez nawracanie wyznawców innych religii oraz ateistów, był pod wpływem wielu różnych kultur i religii.

Jego liczne podróże po Europie i Bliskim Wschodzie zaowocowały włączeniem do nurtu judaistycznego ludzi z kultury helleńskiej i rzymskiej, a to nieuchronnie prowadziło do zmiany dogmatów. Platońska idea nieśmiertelnej, niewidzialnej duszy mogącej istnieć poza ciałem weszła do kanonu nowej religii.

Swastyka i święta głoska „” (om) są symbolami często występującymi w świątyniach hinduskich. Hinduizm to religia, której podstawą jest wiara w wędrówkę dusz (reinkarnację). Głoska „” została przejęta przez buddystów. Jej intonacja pomaga wejść w medytację, medytacja zaś oczyszcza duszę.

Co ciekawe, Platon wierzył w reinkarnację (i w "Fedonie" przekazał własne przekonania ustami swojego mistrza Sokratesa), uważał, że dusza po naszej śmierci idzie do Hadesu, aby potem powrócić na ziemię i wcielić się w nowe ciało5. Nie wymyślił tego sam, zaczerpnął wiedzę o reinkarnacji z religii orfickiej. Orficy wierzyli, podobnie jak żydzi, że duszę mają zarówno ludzie, jak i zwierzęta, ale w przeciwieństwie do żydów, na podstawie tej wiary, zabraniali zabijania i zjadania zwierząt6.

Zważywszy, że na Bliskim Wschodzie i w Rzymie wiara w istnienie nieśmiertelnej duszy była bardzo rozpowszechniona, nie powinno nas dziwić, iż ta idea przeniknęła do chrześcijaństwa. Wielu odłamom chrześcijaństwa nie jest obca również koncepcja reinkarnacji. Kwestia wędrówki dusz pokazuje, jak religie wzajemnie wynikają z siebie, jak się przenikają i na siebie oddziałują.

Gnostycy nie odrzucali wiary w reinkarnację. Byli to chrześcijanie, którzy protestowali przeciw dosłownemu rozumieniu Biblii oraz uznawali Ewangelie odrzucone na Soborze Nicejskim I, zwołanym przez cesarza Konstantyna w 325 roku. Konstantyn miał dość kłótni pomiędzy poszczególnymi odłamami chrześcijaństwa, ponieważ podważały one jego władzę, zatem zmusił biskupów wszystkich znanych mu odmian nowej religii do ustalenia wspólnego kanonu i ostatecznego kształtu Biblii. Konstantynowi zależało na tym, by sobór wybrał te rozwiązania religijne, które były najkorzystniejsze dla wzmocnienia imperium.

Quote icon
W efekcie do dziś Kościół odwołuje się do Biblii, która powstała wskutek kompromisu, i jest wierny ideom wypracowanym na soborze przez biskupów i cesarza Konstantyna. Jedną z nich jest nieśmiertelność duszy7.

Gnostycy, zgodnie ze swoją nazwą (greckie gnosticos znaczy "służący poznaniu, zgłębieniu wiedzy"), starali się dociekać prawdy we wszystkich dostępnych im tekstach, nie przejmując się kanonem wybranym na soborze. W reinkarnację wierzyli również katarzy, zwani albigensami, którzy żyli na południu Francji i północy Włoch od XI do XII wieku.

Ich wiara była typowym połączeniem różnych nurtów religijnych: chrześcijaństwa, zoroastrianizmu i wierzeń gnostycznych. Byli przekonani, że o ludzkie dusze walczy Bóg (stwórca duszy) i szatan (stwórca ciała i pożądania). Uważali, że ludzkie dusze są fragmentami wyższego ducha, będącego wyłącznie dobrem (podobne przekonanie ma współczesny New Age). Skalana przez zło dusza musi powracać na ziemią tak długo, aż w końcu pokona zło poprzez odrzucenie materii i błędnych przekonań.

Tak oczyszczona będzie mogła spotkać się z Bogiem. Katarów bezlitośnie wymordował Kościół katolicki, paląc na stosach setki ludzi jednocześnie. Ta rzeź przeszła do historii jako krucjata albigeńska - jedyna krucjata skierowana przeciw chrześcijanom.

Quote icon
Nie jesteśmy w stanie określić, kto pierwszy wymyślił duszę ani kiedy jej obecność stała się istotna dla poszczególnych kultur.

Można jednak przyjąć, że fenomen pierwiastka duchowego jest powiązany ze stosunkiem do śmierci i zmarłych. Wykopaliska archeologiczne dostarczyły dowodów na to, że już ok. 300 tys. lat temu odpowiednio wyposażano zmarłych odchodzących "na tamten świat"8. Jeżeli posypywano ich ciała ochrą i wkładano im do grobu różne przedmioty, to znaczy, że wierzono w możliwość kontynuacji życia po śmierci, a przynajmniej to zakładano. W innym przypadku po co zadawano by sobie tyle trudu?

Ewidentnie kwestia duszy jest kluczowa dla istnienia religii. Wspomniana żydowska dusza nemesz, hinduski atman pojawiający się w tekstach sprzed 4 tys. lat, szamańska wiara w duchy przodków, które mają zdolność komunikowania się z żywymi, a w nowszych religiach: chrześcijańskie boskie tchnienie czy koraniczna dusza, którą skazić może złe postępowanie człowieka, pokazują, jak ludzie na całym świecie pragną wierzyć w to, iż ich życie nie kończy się po śmierci. Nawet u żydów i świadków Jehowy, wierzących, że dusza żyje jedynie tak długo, jak ciało, głęboka jest wiara w to, że Bóg wskrzesi sprawiedliwych i da im nowe życie.

W świątyni poświęconej Wisznu, bogowi, którego dusza kilkakrotnie wcielała się w zwierzęta i ludzi, znajdują się posągi innych bogów. Jedna z filozoficznych koncepcji hinduizmu mówi, że wszystko jest ułudą i wszyscy łącznie z bogami żyjemy w brzuchu Boga, a to, co przeżywamy, tylko się nam wydaje. W większości świątyń hinduskich na całym świecie znajdują się miejsca, gdzie wierni mogą złożyć ofiary, które potem są rozdawane innym wiernym albo odwiedzającym je gościom

Od wielu lat prowadzę badania nad duchowością. Wszyscy kapłani, z którymi rozmawiałam, niezależnie od wyznawanej przez nich religii, zawsze podkreślają, że czystość duszy powinna być w centrum zainteresowania człowieka. Pewien mędrzec hinduski powiedział mi, że moje zainteresowania nie pojawiły się dopiero w tym wcieleniu - podobno wiele żywotów spędziłam na poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czym jest dusza i jak ją udoskonalić. Nie ma w tym stwierdzeniu nic dziwnego - hinduizm opiera się na wierze w duszę i jej wędrówkę, określaną jako samsara.

Wielu Europejczyków sądzi, że to piękna idea, bo daje nam możliwość przeżywania życia wciąż na nowo. Z całą pewnością nie zgodzi się z tym żebrzący na ulicy hindus z najniższej kasty ani dziecko umierające z głodu. Reinkarnacja jest przekleństwem nie tylko w hinduizmie, ale i buddyzmie, dżajnizmie i wielu odłamach szamanizmu. Uwolnienie się od powtarzających się wcieleń jest celem, który można osiągnąć jedynie poprzez odpowiednie postępowanie wtedy, gdy dusza jest obecna w ciele. Pomagają w tym m.in. praktyki medytacyjne, służące pozbyciu się zbędnych emocji, pretensji, żalów, pożądania.

Quote icon
Wcieleń mogą być tysiące. To dużo czy mało? Wszystko zależy od punktu widzenia.

Pewien mnich medytował w cieniu pod rozłożystym drzewem. Oddał bez poczucia straty cały swój majątek, nie pożądał kobiet ani rzeczy materialnych. Opanował smutek i inne emocje. Podszedł do niego Budda. Mnich spytał go: "Mistrzu, ile jeszcze razy moja dusza będzie musiała powrócić na ziemię i wieść życie w ciele?". "Czy widzisz te liście na drzewie? - spytał Budda. - Oto ile razy jeszcze twoja dusza będzie musiała powrócić, nim przerwie cykl wcieleń". I mnich zatańczył z radości. Nie zapłakał, nie przejął się, zobaczył koniec, do którego jego dusza będzie dążyć.

Moje zainteresowanie duchowością i szamanizmem zawsze skłania szamanów i mnichów różnych religii do zastanowienia się nad moją duszą. Mnich buddyjski zaprosił mnie do spędzenia z nim całego dnia. W chłodnej świątyni wypełnionej zapachem kadzideł, u stóp posągu Buddy, czyli Oświeconego, który nie musiał już przybierać nowego wcielenia, bo poznał najwyższą prawdę, mnich snuł swoją opowieść cichym, łagodnym głosem.

Wszystko w buddyzmie powinno być ciche i łagodne, pozbawione emocji, bo one są przyczyną cierpienia. Nawet sanskryt - język, którym zapewne posługiwał się indyjski książę Siddhartha Gautama (późniejszy Budda) - został zastąpiony łagodniejszym językiem pali. W pali zrezygnowano np. z mocnej głoski r - pierwotną nazwę buddyzmu Buddha Dharma (Nauka Przebudzonego) zamieniono na Buddha Dhamma. Słowo "buddyzm" wymyślili zachodni badacze, wcześniej na Wschodzie używano nazw: dharma, sasana lub buddhasasana9 .

Buddyjskie świątynie charakteryzuje niezwykły spokój, o jaki trudno w świątyniach innych religii. Właściwie buddyzm nie jest religią, gdyż nie ma w nim naczelnego boga czy bóstwa, tylko systemem filozoficznym, ale dla prostych buddystów Budda jest często odpowiednikiem najwyższej istoty. Do świątyni wchodzi się boso, po to, by medytować. Nie ma mszy, nie ma porywających kazań, nie usłyszymy słów potępienia i nakazów, jak żyć albo komu wrzucić na tacę.

Nie, do buddyjskich świątyń zazwyczaj przychodzi się po to, by medytować, dlatego przykro mi, gdy widzę w nich tłumy turystów gadających jak przekupki na targu. Buddyzm różni od innych religii brak sztywnych dogmatów i rytuałów. Dzięki temu ludzie mogą czuć się wolni, nie są osądzani, mogą samodzielnie szukać prawdy w sobie i starać się uwolnić od trosk ziemskiego życia.

W wielu religiach oczyszczenie duszy jest powiązane z rytuałem ognia. Tu szaman peruwiański przygotowuje do spalenia koperty, w których znajdują się kompozycje kwiatowe. Razem z innymi osobami uczącymi się medytacji i kontaktu z Matką Naturą układaliśmy kwiaty, myśląc o tym, co chcemy usunąć z naszego życia, a co do niego przyciągnąć. W ten sposób nasze myśli zostały zaklęte w kompozycjach. Ich spalenie było symbolicznym aktem uwolnienia się od tego, co trudne w naszym życiu, i przywołania tego, co dobre i wymarzone. Szaman prosi Boga i duchy Matki Ziemi o pomoc – niech myśli, które nas nurtują lub wyrażają nasze pragnienia, zostaną zabrane do świata duchowego i zamienią się w energię, która pomoże poradzić sobie w ziemskim życiu. Jest to jeden z procesów oczyszczania duszy i pozyskiwania sił na dalsze oczyszczenie.

Buddyzm charakteryzowała zawsze tolerancja religijna, choć niestety Mjanma (dawniej Birma) jest przykładem państwa, które zniszczyło to, co w buddyzmie najważniejsze, i rozpoczęło etniczne czystki wymierzone w muzułmanów z północy kraju. Mnisi ramię w ramię z politykami i wojskiem usuwają lud Rohingja z Mjanmy, stosując metodę spalonej ziemi. Od 2015 r. zabito prawie 30 tys. Rohingjów, niemal milion skazano na ucieczkę do sąsiedniego biednego Bangladeszu i innych krajów.

Jak takie okrucieństwo ma się do wiary w czystość duszy i reinkarnację czy buddyjskiego pragnienia uzyskania wewnętrznego spokoju i nirwany? Nie mam pojęcia. Myślę, że to największa hańba, jakiej kiedykolwiek doświadczyli buddyści, a także całkowite zaprzeczenie ideałom i radom Buddy.

Quote icon
W Azji czy Afryce, gdy tylko mam okazję, zawsze udaję się do świątyni buddyjskiej. Nie spieszę się, przeznaczam na wizytę kilka godzin.

Siadam z boku i staram się nikomu nie przeszkadzać. Czasami podchodzi do mnie mnich i pyta, czy może coś dla mnie zrobić. Tak poznałam mnicha ze Sri Lanki, który w przeszłości mieszkał w klasztorach w Chinach, Indiach i Botswanie. Nigdy nie pragnął, by mieć żonę i dzieci, od najmłodszych lat czuł, że jego powołaniem jest medytacja i pomaganie ludziom. Powiedziałam mu więc o moich badaniach i szukaniu wspólnych źródeł wszystkich religii, a także o tym, że fascynuje mnie to, jakie znaczenie przypisują one duszy i światu duchowemu.

Mnich uznał, że skoro go odwiedzam i pytam o duszę, o to, czym jest i jak o nią dbać, zapewne już wcześniej, w wielu poprzednich wcieleniach, poszukiwałam prawdy. Zatem powinnam pamiętać o czterech szlachetnych prawdach buddyzmu i stosować się do nich. Muszę więc oczyścić swoją karmę, czyli pozbyć się tego wszystkiego, co człowiek przynosi ze sobą z poprzedniego życia: złości, oczekiwań, dumy, pychy i przekonań.Całej złej energii, z której istnienia nie zdajemy sobie sporawy, ale która jest w naszej duszy wskutek zdarzeń i doświadczeń, jakie były naszym udziałem w kolejnych wcieleniach.

Do komunikowania się z duchami przodków szamani używają m.in. tzw. kości. Są to zarówno oznakowane kości zwierząt złożonych w ofierze (zabija się je szybko, w humanitarny sposób), jak i drobne przedmioty, takie jak kostki domina, muszelki czy widoczny na zdjęciu spinacz. Szamani wierzą, że kości mają energię, zatem nikt poza szamanem nie powinien ich dotykać. Szaman prosi duchy przodków o kontakt, czasami modli się do Boga (na południu Afryki zazwyczaj do Jezusa), następnie rzuca kości i z ich ułożenia odczytuje odpowiedź na zadane pytanie. To, czy znaki na kościach znajdą się na wierzchu, czy pod spodem, czy przedmioty rozproszyły się na całej powierzchni maty, czy upadły obok siebie, czy większość z nich wsakzuje wschód, czy zachód, ma znaczenie, które pojmuje jedynie sam szaman.

Pewnie w tym życiu to mi się nie uda, ale powinnam spróbować, bo dzięki temu w następnym będę miała mniej pracy do wykonania, przybliżę się do nirwany. Czym jest nirwana? Marzeniem każdego buddysty i hindusa, choć ten ostatni użyje innej nazwy: moksza.Ale koncepcja jest wspólna: osiągnięcie takiego spokoju ducha, by żadne ziemskie sprawy nie miały na mnie wpływu, nie poruszały mnie, nie wywoływały emocji i reakcji. Nirwana to stan, w którym wygasa wszelkie cierpienie i wszelka radość, człowiek nie odczuwa i nie powoduje odczuć, nie tworzy emocji i im nie ulega. Nirwana to stan zupełnej pustki i ciszy, uwolnienie duszy od wszystkiego, co ziemskie - przestajemy w końcu istnieć.

W hinduizmie człowiek nie tyle przestaje istnieć, ile jego dusza w końcu może połączyć się z duszą najwyższą. Buddyjski mnich celowo pokazywał mi powiązania buddyzmu z hinduizmem, a nawet wspomniał o katarach. Widząc moje zdziwione spojrzenie, uśmiechnął się lekko i wyjaśnił, że przybywa do niego tylu Europejczyków, iż postanowił poznać naszą duchowość i odnaleźć w niej wiarę w reinkarnację. Dzięki temu łatwiej mu się z nami, ludźmi Zachodu, rozmawia. I choć powinien unikać emocji, ucieszył się, gdy zaproponowałam, że opowiem mu o szamanizmie, w którym dusza i kontakt z duszami są najważniejszymi elementami wiary, bez względu na kontynent i kulturę.

Quote icon
Szamanizm jest najstarszym fenomenem religijnym świata, choć nie jest religią. Jest sposobem myślenia i drogą przez życie.

Szamani są ludźmi, którzy widzą i czują więcej, mają kontakt ze światem duchowym niedostępnym tzw. zwykłym ludziom. Kto zamieszkuje świat duchowy? Przeróżne istoty mające wiele nazw. Można tam spotkać aniołów, w hinduizmie zwanych dewami. Przebywają w nim również najczystsze dusze, które mogłyby już osiągnąć nirwanę, ale decydują się czuwać nad ludźmi i pomagać im - buddyści nazywają je boddhisattwami

. Świat duchowy to również miejsce, w którym rezydują duchy przodków - tak długo, jak o nich pamiętamy i karmimy je naszymi myślami, modlitwami i drobnymi ofiarami. Osoby żyjące w kulturach szamańskich nie mają najmniejszych wątpliwości, że szamani potrafią się z nimi skontaktować i porozumieć. Kilku szamanów próbowało porównać rolę duchów przodków do roli katolickich świętych - jedni i drudzy mogą nas usłyszeć i zanieść nasze modlitwy do Boga.

Aby zostać szamanem, trzeba być wybranym przez duchy. Co prawda u Inuitów możliwe jest odziedziczenie profesji po ojcu lub wybranie do pełnienia funkcji szamana najmądrzejszej osoby ze społeczności, ale inne kultury podważają taki sposób wejścia w tajniki szamanizmu. Powołanie pochodzi ze świata duchowego, np. od duchów przodków, duchów opiekuńczych lub natury, i umożliwia z nim kontakt. Objawia się tzw. chorobą szamańską. Cały organizm ulega rozregulowaniu, choroba osłabia ciało i umysł, człowiek zaczyna widzieć rzeczy, których inni nie widzą, energie lub dawno zmarłych członków rodziny.

Celem choroby jest zniszczenie ego i zbudowanie nowej osoby na gruzach dawnej osobowości. W ten sposób następuje przejście ze świata profanum do strefy sacrum, możliwe jedynie dzięki procesowi nauki i inicjacji. Nauka i inicjacja wymagają zaś bezwzględnie pomocy duchów, czyli dusz osób, które umarły. Szamani wierzą, że dusze wędrują, idą do następnego życia albo do krainy przodków. Niemniej dopóki pamiętamy o bliskim nam zmarłym, część jego czy jej duszy pozostaje, by nam pomagać. Tę część można określić jako energię życiową - nie ma w językach europejskich słowa, które oddałoby ten koncept10.

Quote icon
Idea reinkarnacji jest uniwersalnym wierzeniem, globalnym fenomenem. Co ciekawe, w niektórych wierzeniach religijnych bóstwa również doświadczają reinkarnacji.

Przykładem może być hinduski bóg Wisznu, jeden z Trimurti, świętej trójcy bogów. Jest tym bogiem, który utrzymuje wszechświat i panujący w nim ład. Pozostali bogowie: Brahma i Siwa, są odpowiednio stwórcą i niszczycielem. Wisznu osiem razy przybierał różne wcielenia, by ratować ludzkość. Po raz pierwszy pojawił się jako ryba, aby ocalić ludzi przed potopem, po raz ostatni jako Kriszna, bóg, który przekazał ludziom największą mądrość. Została ona spisana w Bhagawadgicie, świętej księdze hinduizmu.

Możemy na przykład dowiedzieć się z niej, dlaczego dusza ludzka potrzebuje wielu wcieleń, by stać się doskonałą. Jedną z dróg jest wykonywanie swoich ziemskich powinności najlepiej, jak potrafimy. Niektórzy hindusi wierzą, że Kriszna powrócił jeszcze na ziemię jako Budda, inni, że pojawi się jako Kalkin, niszczyciel, który zakończy obecną erę kalijugi. Wyobrażają go sobie jako jeźdźca na białym koniu. Skąd wziął się pomysł, że dusza ludzka ulega reinkarnacji? Zanurzona w mroku i ciszy świątynia buddyjska zachęca do medytacji.

Buddyści wierzą, że dusza wciela się w osobę tak długo, aż oczyści się z wszelkich emocji, zarówno złych, jak i dobrych. Dopiero wtedy będzie gotowa osiągnąć nirwanę, czyli przestać istnieć. Nikt nie wie, czy czekają go dziesiątki, setki czy tysiące kolejnych inkarnacji z potrzeby zachowania ciągłości genealogicznej, chęci dostępu do mądrości przodków, poczucia bezpieczeństwa, jakie daje świadomość, że nasi kochani bliscy są obok nas i czuwają nad nami. Może z potrzeby wiary, że istnieje jakaś wyższa siła, określana np. jako Bóg, która zsyła ludziom taką mądrość. Na pytanie, czy Bóg dał ludziom dar wiary, czy też ludzie wymyślili Boga, nie podejmuję się udzielenia odpowiedzi.

O Autorce

Dr Agnieszka Podolecka urodziła się w Sri Lance i od najmłodszych lat interesowała się innymi kulturami. Jest orientalistką i afrykanistką. Pracę doktorską napisała na temat szamanizmu południowoafrykańskiego i jego oddziaływania na New Age. Prowadzi badania w RPA, Lesotho. Namibii, Botswanie, Zambii i Zimbabwe. Jest autorką artykułów naukowych i dwóch powieści: "Za głosem sangomy" i "Żar Sahelu"
Podróż do Afryki i badania wśród sangom były możliwe dzięki stypendium Narodowego Centrum Nauki, nr projektu: 2017/25/N/HS1/02500. 
Fot. Agnieszka Podolecka  
Bibliografia
  • Materiały pomocnicze do wykładów z biblistyki, tom VI, KUL, 1983
  • Penner K., Philo’s Eschatology Personal and Cosmic, Journal for the Study of Judaism, 2019
  • Kabbalah Instytut Studiów I Badań Kabały http://www.kabbalah.info/pl/co-to-jest-kaba%C5%82a/kaba%C5%82a/co-kaba%C5%82a-m%C3%B3wi-o-reinkarnacji
  • Flawiusz J., Wojna żydowska, 1978
  • Platon, Dialogi, t. I, Fedon, 1999
  • The Gifford Lectures, Orphic Religious Ideas, 2019
  • Dokumentacja I Soboru Nicejskiego http://www.documentacatholicaomnia.eu/03d/0325-1965,_Concilia_Oecumenica,_Documenta_Omnia,_EN.pdf
  • Lehr U., Dusza - kulturowy klucz do nieśmiertelności, w: Dusza w oczach świata, 2016
  • Keowyn D.: Buddyzm. Bardzo krótkie wprowadzenie, 1997
  • Podolecka A., Sangomas, Shamans and New Age: the Hybridity of some Modern Healing and Esoteric Practices and Beliefs in South Africa, 2016

 

Holistic Health 1/2020
ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W:
Holistic Health 1/2020
KUP wydanie papierowe KUP wydanie ELEKTRONICZNE
Wczytaj więcej
Poczekaj, może to cię zainteresuje
Close icon
Nasze magazyny