Jesteś terapeutą?

Szczepionki - zatajanie prawdy?

Prezentujemy wstrząsające doniesienia o spisku, w którym manipulowano statystykami i tuszowano fakty na temat autyzmu oraz wakcyn przeciw odrze, śwince i różyczce.

14 listopad 2017
Artykuł na: 17-22 minuty szczepionki dziecko
Zdrowe zakupy

Problem z konspiracją polega na tym, że nieustannie rozprzestrzenia się ona w niekontrolowany sposób. Weźmy aferę Watergate, której głównym bohaterem był ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych Richard Nixon. Aby w 1972 r. zapewnić mu zwycięstwo, republikański komitet wyborczy zaczął sankcjonować nieczyste zagrania przeciw Partii Demokratycznej.

Jednak jeszcze zanim Nixon podał się do dymisji, wiele prominentnych osób rządzących Ameryką - w tym przedstawiciele Departamentu Sprawiedliwości, Federalnego Biura Śledczego, Centralnej Agencji Wywiadowczej oraz Białego Domu - zostało oskarżonych o udział w spisku mającym zataić liczne przestępstwa federalne, takie jak włamania, zakładanie nielegalnych podsłuchów, sabotaż polityczny, pranie brudnych pieniędzy czy nadużycie władzy i krzywoprzysięstwo.

Tuż przed tym, jak cały spisek wyszedł na jaw, główny doradca prezydenta John Dean ostrzegł Nixona, że coraz trudniej będzie ukrywać piętrzące się sekrety. Wtedy też wygłosił słynną opinię, że konspiracja to "rak toczący prezydenturę".

Jak "opanować" problem autyzmu i szczepionek?

Dowody zebrane przez liczne grupy na mocy prawa dostępu do informacji publicznej wykazują, że CDC stało na czele ogromnej, międzynarodowej inicjatywy mającej na celu wyszukanie badań odrzucających istnienie związku między tiomersalem a autyzmem.

2008 Badacze z brytyjskiej organizacji Guy's & Thomas' Foundation Trust porównują szczepione dzieci autystyczne z dziećmi o innych zaburzeniach rozwojowych oraz dziećmi rozwijającymi się prawidłowo. Spośród nich 735 przypadków "zagubiło się" jeszcze przed rozpoczęciem drugiej fazy badania, a od 100 z pozostałych 155 dzieci nie pobrano próbek krwi zgodnie z procedurami. Wyniki badania opierają się zatem na drobnej tylko części pacjentów rzekomo biorących w nim udział1.

2007 Badanie zlecone przez CDC odkrywa tylko kilka powiązań między kontaktem z tiomersalem a autyzmem2. Jakiś czas później jeden z niezależnych konsultantów współpracujący przy badaniu wyjawia jednak3, iż statystyki celowo sfałszowano, aby wziąć pod uwagę jedynie dzieci, u których ryzyko wystąpienia zaburzeń było najmniejsze. Pominięto tym samym 70% uczestników badania.

2007 Na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Północnego Iowa 2 prace doktorskie poświęcono ponownej analizie przeprowadzonego w 2004 r. badania, które wykazało brak związku między kontaktem z rtęcią a autyzmem4. Oba doktoraty ujawniły liczne błędy obliczeniowe, a poprawione dane udowodniły istnienie znaczącej zależności5.

2005 W brytyjskim badaniu mającym na celu dostarczenie dowodów na brak związku między szczepionką MMR a schorzeniami jelit uwzględniono jedynie pacjentów przyjętych na ostry dyżur6.

2004 Brytyjski raport z badania przeprowadzonego na 14 tys. dzieci w nieistniejącym już hrabstwie Avon ustala, że rtęć jest rzekomo dla nich korzystna7.

2003 3 spośród 4 duńskich badań, przeprowadzonych w dużej mierze przez ten sam zespół badawczy, wykazują brak związku między autyzmem a tiomersalem8-10. Jednak wyniki 30-letniego badania rozpatrują dane pochodzące z duńskich przychodni przyszpitalnych (gdzie diagnozuje się najwięcej przypadków autyzmu) tylko z kilku ostatnich lat. Sprawia to wrażenie, że choroba zaczęła występować częściej już po wyeliminowaniu tiomersalu.

2003 Jedno z powyższych duńskich badań porównało statystyki dotyczące autyzmu wśród dzieci z Kalifornii, Szwecji i Danii, uwzględniając przy tym jedynie przypadki zdiagnozowane w szpitalach, lekceważąc w ten sposób realne dane z tych obszarów10.

Bibliografia

  1. Arch Dis Child, 2008; 93: 832–7
  2. N Engl J Med, 2007; 357: 1281–92
  3. N Engl J Med, 2008; 358: 93–4
  4. J Child Neurol, 2004; 19: 431–4
  5. J Child Neurol, 2007; 22: 1308–11
  6. BMJ, 2005; 330: 1120–1
  7. Pediatrics, 2004; 114: 577–83
  8. JAMA, 2003; 290: 1763–6
  9. Pediatrics, 2003; 112: 604–6
  10. Am J Prev Med, 2003; 25: 101–6

Podobna choroba niszczy obecnie CDC, czyli Centra Kontroli i Prewencji Chorób (ang. Centers for Disease Control and Prevention). Ta amerykańska agencja rządowa ma za zadanie chronić obywateli przed chorobami zakaźnymi, lecz jej reputacja narażona została na szwank po tym, jak do wiadomości publicznej przedostały się doniesienia o rzekomej manipulacji danymi dotyczącymi szczepień.

W 2004 r. naukowcy biorący udział w finansowanym przez CDC, zakrojonym na skalę krajową projekcie National Immunization Program (odpowiednik polskiego Programu Szczepień Ochronnych) przeprowadzili badanie mające na celu rozstrzygnięcie kwestii, czy istnieje związek między autyzmem a stosowaniem szczepionki MMR przeciw odrze, śwince i różyczce (ang. measles-mumps-rubella), produkowanej przez koncern Merck. Badacze wzięli pod uwagę wiek, w którym podano pierwszą szczepionkę MMR, porównując 624 dzieci autystycznych z ok. 1 800 dziećmi rozwijającymi się prawidłowo.

Odnotowano niewielki wzrost występowania autyzmu u dzieci szczepionych przed ukończeniem 3. r.ż. oraz większą zależność u dzieci szczepionych w wieku 3-5 lat. Autorzy badania wyjaśnili jednak, że jest to część "programu wczesnej interwencji".

Gdy w 2004 r. opublikowano badanie1, naukowcy z CDC donieśli, że nie stwierdzili żadnego związku między stosowaniem szczepionki a rozwojem autyzmu.

Świeże spojrzenie

I w ten sposób sprawa utknęła na niemal 9 lat, aż biotechnolog Brian Hooker, starszy wykładowca na Uniwersytecie Simpsona w Kalifornii, postanowił na nowo przyjrzeć się wynikom badań. Skorzystał więc z prawa dostępu do informacji publicznej i świeżym okiem przeanalizował dane. Wtedy to zadzwonił do niego dr William Thompson, epidemiolog pracujący dla CDC, który był jednym ze współautorów badania z 2004 r. i poczuł się w obowiązku wyjaśnić całe zamieszanie, oferując swoją współpracę przy nowym badaniu.

W trakcie wielu rozmów telefonicznych Thompson przybliżył Hookerowi, w jaki sposób zespół manipulował statystykami, aby dobrać obiekty badań pod preferowane wyniki. W rzeczywistości eksperci z CDC odkryli wówczas wzrost występowania autyzmu u afroamerykańskich chłopców aż o 340%, jednak dane dotyczące podwyższonego ryzyka nigdy nie doczekały się publikacji, gdyż, jak przyznał Thompson, zespół udostępniał tylko te wyniki, które odpowiadały ustalonym założeniom.

Fot. Archiwum

Nowe badania jasno dowodzą, że rezultaty opublikowane w 2004 r. uwzględniały jedynie tych Afroamerykanów, którzy posiadali akt urodzenia w stanie Georgia, co obniżyło wartość statystyczną analizy2. Działania te zredukowały liczbę badanych aż o 41%, co doprowadziło do wypaczenia rezultatów tak, by wynikało z nich, że szczepionka niesie minimalne ryzyko.

Hooker opublikował swoją analizę na początku sierpnia 2014 r. po licznych konsultacjach z Thompsonem. Tym razem wyniki jasno wskazują, że czarnoskórzy chłopcy, którzy szczepionkę MMR otrzymali przed ukończeniem 2. r.ż., są bardziej podatni na rozwój autyzmu.

Badanie to w końcu oczyściło imię dr. Andrew Wakefielda, demonizowanego przez media brytyjskiego gastroenterologa, który musiał pożegnać się z karierą po opublikowaniu wyników łączących autyzm ze szczepionką MMR. Prasa nieustannie go oczerniała, aż w końcu brytyjska Naczelna Rada Lekarska odebrała mu prawo wykonywania zawodu.

Odważna publikacja Hookera, stworzona dzięki pomocy Thompsona, dostarcza szokujących dowodów na to, że agencja rządowa Stanów Zjednoczonych odpowiedzialna za bezpieczeństwo szczepionek dopuściła się oszustwa i umyślnie usiłowała je zataić. Thompson zdecydował się udostępnić swój list wysłany do dr Julie Gerberding, ówczesnej dyrektor CDC, datowany na 2 lutego 2004 r., a więc tydzień przed kluczowym spotkaniem w sprawie autyzmu i bezpieczeństwa szczepionek.

W liście tym Thompson martwił się, że uzyskane rezultaty nie napawały optymizmem: "będę musiał przedstawić pewne problematyczne wyniki wykazujące statystyczny związek pomiędzy szczepieniem na odrę, świnkę i różyczkę a autyzmem".

Naukowiec ponaglał też dr Gerberding, by odpowiedziała na pytania kongresmena Davida Weldona, który w dwóch listach poruszył kwestię "problemów związanych z uczciwością podległych Pani badaczy z National Immunization Program".

Thompson daje też do zrozumienia, że prawdę w sprawie bezpieczeństwa związanego ze stosowaniem szczepionek jest zatajana.

- W ciągu ostatnich kilku lat wielokrotnie powtarzałem [dyrektorom National Immunization Program], że kompletnie nie radzą sobie z tym, jak kwestia bezpieczeństwa szczepionek przedstawiana jest w mediach - mówi Thompson. - Coraz bardziej tracimy przez to w oczach opinii publicznej.

W odrębnym e-mailu do przedstawicieli CDC z 2002 r. - gdy badanie już się zakończyło, ale jeszcze zanim jego wyniki trafiły do publikacji - Thompson opisał kłopoty, jakie napotkał, zajmując się dokumentami wysłanymi przez CDC do Departamentu Sprawiedliwości. Napomknął też o prawdopodobnym spisku na wielu szczeblach.

- Nie sądzę, by ktokolwiek złamał wtedy prawo - mówi. Jednak zeznanie złożone przed komisją Kongresu Stanów Zjednoczonych w 2002 r. przez jednego ze współautorów badania w sprawie szczepionki MMR i autyzmu nie daje mu spokoju. Tym bardziej, że Thompsonowi udało się ustalić, iż współautora tego reprezentował adwokat powołany przez kolejną agencję rządową - National Center on Birth Defects and Developmental Disabilities - która najprawdopodobniej również zaprzecza istnieniu zależności między szczepieniami a autyzmem.

W e-mailu tym Thompson oznajmia, że ma zamiar zatrudnić własnego prawnika, który dopilnuje, by dostarczono wszystkie niezbędne dokumenty. Opisał też swoje obawy: "jestem do tego stopnia zaniepokojony całą sprawą, że poważnie rozważam usunięcie mojego nazwiska z listy autorów znajdującej się na roboczym manuskrypcie".

To nie pierwszy raz, gdy CDC przyłapano na nieuczciwych praktykach. Hooker sam jest ojcem 16-letniego autyka, który, jak uważa biotechnolog, padł "ofiarą szczepionek". Hooker pełni funkcję doradcy w organizacji charytatywnej Focus Autism Foundation, która sfinansowała przeprowadzoną przez niego powtórną analizę. Przez 6 lat usiłował on uzyskać dostęp do danych z pierwszego badania, który zgodnie z Konstytucją przysługuje wszystkim obywatelom USA. Wyniki owych badań miały rzekomo dowodzić, że tiomersal, oparty na rtęci konserwant obecny w składzie licznych szczepionek, nie ma związku z rozwojem autyzmu.

Gdy CDC kilkukrotnie odmówiło udostępnienia publicznych przecież dokumentów, Hooker był zmuszony pozwać agencję do sądu. Skończyło się to odkryciem, że w wielu badaniach widniały poważne luki (patrz: oś czasu).

Był to jednak dopiero wierzchołek góry lodowej. W latach 70., gdy pojawiły się pierwsze doniesienia o aferze Watergate, prasa grała kluczową rolę w odkrywaniu kłamstw i oszustw, na jakich zbudowano ówczesny amerykański rząd.

Dziś, w dobie mediów podległych potężnym korporacjom, prasa jest częścią szeroko zakrojonej zmowy. W druku nie pojawiły się praktycznie żadne informacje dotyczące spisku w samym sercu wielkiej rządowej organizacji, który potencjalnie mógłby dorównać Watergate. Sprawę opisały więc tylko niezależne magazyny oraz portale internetowe poświęcone szczepionkom, prowadzone przez rodziców autystycznych dzieci.

Gdy na stronie CNN czytelnicy opublikowali raport o odkryciach Hookera i ostrzeżeniach Thompsona, wyświetlono go ponad 45 tys. razy i zostawiono pod nim 178 komentarzy. Internauci bezskutecznie nalegali, by portal zamieścił oficjalny artykuł na ten temat. CNN skasowało raport czytelników.

Co więcej, gdy historia pojawiła się w prasie alternatywnej, portal Translational Neurodegeneration, który opublikował artykuł Hookera, zamieścił pod nim czerwoną ramkę z ostrzeżeniem, że "z artykułem wiążą się pewne wątpliwości, a redakcja ma poważne obawy co do zasadności opisanych w nim wniosków".

Dnia 15 września 1972 r. Nixon pogratulował swemu doradcy Johnowi Deanowi roli, jaką odegrał w "dyskretnym opanowywaniu" afery Watergate, jak to określili pozostali ludzie prezydenta. "Sposób, w jaki zajął się Pan sprawą (...) był wysoce profesjonalny. (...) Po cichu kontrolował Pan sytuację i eliminował przecieki w prasie", pisał ówczesny prezydent.

Najnowszy skandal z udziałem CDC spowodował, że na stronie internetowej organizacji Age of Autism pojawił się następujący komentarz: "przecieki powoli zamieniają się w ogromną falę, która zmywa mur zaprzeczeń i wyparcia wzniesiony przez ludzi, którzy dziś bezskutecznie usiłują go odbudować".

Sam Nixon nigdy do końca nie odpokutował za swoje grzechy. Ustąpił co prawda z fotela prezydenckiego, jednak niedługo później został ułaskawiony przez swojego następcę. Natomiast dr Gerberding, kierująca CDC w czasach powstania niesławnego badania, ma dziś jeszcze lepszą pracę - jest prezesem działu szczepień koncernu farmaceutycznego Merck. Czyżby zastąpiła ją następna grupa "wszystkich ludzi prezydenta"?

Lynne McTaggart

Bibliografia

  1. Pediatrics, 2004; 113: 259–66
  2. Transl Neurodegener, 2014; 3: 16
Wczytaj więcej
Nasze magazyny