Jesteś terapeutą?

Pokonaj cukrzycę: problemy z wątrobą

Dlaczego cukrzyca pomimo długotrwałego leczenia nie ustępuje, a w dodatku utrudnia nam wyeliminowanie otyłości i ryzyka związanego z rozwojem chorób układu sercowo-naczyniowego i nowotworów?

14 listopad 2017
Artykuł na: 23-28 minut dieta rak
Zdrowe zakupy

Przewrotną odpowiedź na to pytanie można byłoby zawrzeć w jednym zdaniu: ponieważ cukrzyca jako choroba cywilizacyjna jest pod pewnymi względami niezaprzeczalnie wyjątkowa. To okrutna królowa, stanowiąca dla swoich poddanych śmiertelne zagrożenie, podobnie zresztą jak towarzysząca jej świta, czyli schorzenia, które sama wywołuje: stłuszczenie wątroby, podniesione poziomy cholesterolu i trójglicerydów, otyłość, problemy sercowo-naczyniowe, spowolnione procesy gojenia się ran, pogarszający się wzrok, zwyrodnienia układu kostnego, niewydolność nerek, depresja, i oczywiście choroby nowotworowe1,2,3. Jak widać, sprawa jest poważna.

Epidemia cukrzycy rozwinęła się na tak olbrzymią skalę, że szacuje się, iż w 2025 r. na całym świecie będzie już prawie 330 milionów diabetyków1. Dlaczego? Królowa działa z ukrycia i metodycznie. Większość osób nie orientuje się nawet, że wpadła już w jej sidła, nie może więc w ich przypadku być mowy o wczesnym podjęciu leczenia. Diabetyk nieświadomy tego, że jest chory, doszukuje się przyczyn złego samopoczucia w różnych schorzeniach, denerwując się przy tym, że ich leczenie nie przynosi oczekiwanych rezultatów1. Korzysta na tym królowa, która może bezkarnie poszerzać terytorium swoich wpływów.

Nie wszystko stracone!

W 2016 r. zostały opublikowane wyniki eksperymentu, w którym wzięło udział 30 diabetyków z Newcastle (Wielka Brytania). Jego celem było sprawdzenie, czy cukrzyca jest rzeczywiście chorobą nieuleczalną, a jeśli tak, to czy można to zmienić6. Eksperyment trwał 8 tygodni i objął pacjentów leczonych na cukrzycę od kilku miesięcy do 26 lat. Polegał na drastycznym ograniczeniu kaloryczności i zmianie jakości spożywanych posiłków. Uczestnicy zjadali jedynie niewielkie ilości zielonych warzyw i wysokobiałkowe zamienniki pokarmów, a także wypijali duże ilości wody. Przyjmowali nie więcej niż 700 kcal dziennie. Wszystkie lekarstwa łącznie z insuliną na 8 tygodni zostały odstawione.

Uczestnicy schudli średnio po 14 kg, ale - co ważniejsze - 13 osób z tej grupy, leczących się na cukrzycę krócej niż 10 lat, nawet po 6 miesiącach od powrotu do normalnego odżywiania i dawnego trybu życia, nie potrzebowało już insuliny. Poziom cukru wrócił u nich do normy na stałe! U pozostałych 17 uczestników, zmagających się z cukrzycą dłużej niż 10 lat, obniżył się zaś na tyle, że można było zmniejszyć dawki lekarstw.

Wniosek jest oczywisty. Cukrzyca ściśle wiąże się z otyłością i dlatego właśnie jest potencjalnie odwracalna. Najważniejsza jest niskokaloryczna dieta, dzięki której udaje się w znacznym stopniu zmniejszyć masę ciała. Zyskujemy wtedy szansę na całkowite wyzdrowienie, a przynajmniej na zmniejszenie dawek przyjmowanych lekarstw.

Na początku była... glukoza

Najpierw dochodzi do insulinooporności. Receptory insuliny znajdujące się na powierzchni ścianek komórkowych przestają odpowiadać na sygnały wysyłane przez insulinę i nie otwierają "drzwi" komórek, by glukoza mogła wejść do środka, tymczasem jest im ona niezbędna. Badania przeprowadzone w 1986 r. wykazały, że receptory insuliny wskutek długotrwale zawyżonego poziomu tego hormonu stają się mniej aktywne albo zanikają aż w 30%1. To sprawia, że coraz mniej glukozy przedostaje się do wnętrza komórek, czyli pozostaje ona we krwi. Chory doświadcza wtedy ataków wilczego głodu, ponieważ komórki są niedożywione. Glukoza, choć obecna w organizmie, jest poza ich zasięgiem.

Kolejny kopiasty posiłek niczego nie zmienia, ponieważ receptory nadal nie odpowiadają na pukanie insuliny. Glukoza krąży więc we krwi w coraz większych ilościach, co w dodatku powoduje śmiertelne zagrożenie w postaci śpiączki cukrzycowej. Starania trzustki, polegające na wytworzeniu większej ilości insuliny, która mogłaby dostarczyć odpowiednią ilość glukozy do krwi, kończą się niepowodzeniem wobec braku współpracy ze strony receptorów1,2.

Koło się zamyka - coraz więcej insuliny, coraz więcej glukozy, coraz większe porcje jedzenia, by zaspokoić łaknienie. Chory głoduje, przybierając jednocześnie na wadze, ponieważ wątroba nieustannie przekształca dostarczane do organizmu składniki odżywcze w komórki tłuszczowe. Wzrasta w związku z tym nie tylko zagrożenie otyłością, lecz również innymi chorobami, np. krążeniowymi czy nowotworowymi. Krótko mówiąc, daje to początek kolejnym procesom degeneracyjnym zachodzącym w organizmie3.

Co powinno nas skłonić do odwiedzenia gabinetu lekarskiego, by diagnoza nie została postawiona zbyt późno?2

  • przybieranie na wadze w szybkim tempie;
  • napady wilczego głodu i odczuwanie głodu pomimo zjedzonego posiłku;
  • kołatanie serca związane ze skokami ciśnienia;
  • ciągłe odczuwanie pragnienia;
  • częste oddawanie moczu z odczuciem pieczenia;
  • wolniejszy proces gojenia się ran czy stłuczeń;
  • chroniczne zmęczenie, zwłaszcza niedługo po zjedzonym posiłku.

Objawy cukrzycy bardzo długo bywają niestety mylone z innymi chorobami. To fatalna w skutkach sytuacja, ponieważ sprzyja powikłaniom, które nieleczone również rozwijają się cichaczem1.

Niealkoholowe stłuszczenie wątroby

Wątroba to jeden z tych narządów, których utrzymanie w dobrym stanie powinniśmy traktować priorytetowo. Można ją uznać za prywatną fabrykę o nieprzeciętnych mocach przerobowych, które jednak sami osłabiamy, jeśli mamy niezdrowe nawyki żywieniowe i prowadzimy stresujący tryb życia. Wątroba wskutek niezliczonych procesów cierpliwie przetwarza wszystko, co wrzucamy do żołądka. Jednym z jej zadań jest metabolizowanie glukozy do postaci glikogenu i gromadzenie go na wypadek, gdyby doszło do nagłej sytuacji typu uciekaj albo walcz1,2.

Po zgromadzeniu glikogenu teoretycznie powinna stawić czoło kolejnym wyzwaniom, np. oczyszczeniu organizmu z toksyn. Nie może tego jednak zrobić, jeśli z powodu isnulinooporności we krwi nadal utrzymuje się wysoki poziom glukozy, a do tego chory cały czas coś pałaszuje, napełniając żołądek pokarmem, którym ona również musi się zająć. Nie mając wyboru, wątroba magazynuje glukozę w postaci komórek tłuszczowych3,4.

Gdy nadmiar glukozy szybko spalamy np. wskutek aktywności fizycznej, sytuację udaje się opanować. Komórki tłuszczowe w ogóle nie powstają albo przybywa ich niewiele. Jeśli jednak wybierzemy opcję słodki deser plus drzemka, wątroba przestanie sobie radzić z odsyłaniem wytworzonych komórek tłuszczowych daleko, czyli pod skórę, a wtedy tzw. tłuszcz trzewny, inaczej wiceralny, najpierw oblepi narządy wewnętrzne, w tym wątrobę, a następnie zacznie do nich przenikać1,3. Tak dochodzi do stłuszczenia wątroby.

Bibliografia

  1. Suarez F., Diabetes sin problemas, 2014, ISBN 978-0-9788437-6-2
  2. Suarez F., El Poder del Metabolismo, 2015, ISBN 978-0-9788437-8-6
  3. Fat Chance, Beating the Odds Against Sugar, Processed Food, Obesity and Disease, Robert H. Lusting, 2012, ISBN 978-0-14-218043-3
  4. Pitchford P., Healing with Whole Foods. Asian Traditions and Modern Nutrition, 1993, ISBN 1-55643-471-5
  5. The End of Diabetes, Joel Fuhrman, 2012, ISBN 978-0-06-221997-8
  6. Very Low-Calorie Diet and 6 Months of Weight Stability in Type 2 Diabetes: Pathophysiological Changes in Responders and Nonresponders.
  7. Bartke A. Minireview: role of hormon/insulin-like grow factor system In mammalian aging. Endocrynology 2005; 146(9): 3718-23
  8. Lennihan B., Your Natural Medicine Cabinet: A Practical Guide to Drug-Free Remedies, 2012, 978-0-98440-2-5

Wypełniona złogami tłuszczowymi wątroba traci zdolność do prawidłowego metabolizowania składników odżywczych, toksyny dłużej zalegają więc w organizmie, a towarzyszące temu tworzenie się kamieni żółciowych staje się normą. Stłuszczenie wątroby nawet w początkowej fazie (5,5%) staje się jednym ze źródeł stanów zapalnych, które podtrzymują oporność na insulinę3.

Jak postępować, by wspomóc wątrobę?1,4

  • wyeliminuj z diety węglowodany przetworzone i alkohol;
  • systematycznie wykonuj ćwiczenia - izometryczne, aerobowe lub jakiekolwiek inne. Forma ruchu nie ma znaczenia, można wybrać to, co się lubi. Każda godzina poświęcona na spokojny trucht czy intensywne interwały będzie miała pozytywny wpływ na stłuszczoną wątrobę;
  • pij soki warzywne, a także spożywaj pokarmy, które zawierają chlorofil (odbudowuje wątrobę), czyli świeże zioła, kiełki, nać pietruszki, kapustę włoską, brokuły, jarmuż, spirulinę, sproszkowaną trawę pszeniczną lub jęczmienną.

Otyłość - uwaga na aminokwasy BCAA!

Większość diabetyków to osoby z nadwagą lub otyłe. Do powstania nadwagi przyczynia się również oporność komórek na insulinę, powodująca podwyższenie poziomu glukozy we krwi, co w sumie prowadzi - jak już wiemy - do nieustannego odczuwania głodu. Wniosek nasuwa się sam - wszystko, co przyczynia się do nadmiaru glukozy w organizmie, jest wrogiem numer jeden każdego diabetyka walczącego z nadwagą1.

Na szczęście dla większości chorych nie jest tajemnicą, że na szczycie zakazanej piramidy żywieniowej znajdują się węglowodany przetworzone, nikt też nie kwestionuje konieczności wykluczenia ich z diety. Jednak często łakomstwo wygrywa z rozsądkiem, co staramy się usprawiedliwić twierdzeniem, że przyjmowana insulina pilnuje porządku, więc możemy jeść wszystko. To przekonanie jest bardzo szkodliwe. Za pomocą dawek insuliny, choćby były idealnie dobrane, nie udaje się sterować procesami metabolicznymi ze stuprocentową skutecznością3,5.

Wszystkie adipocyty, czyli komórki tłuszczowe, dążą do powiększania swojej objętości, a wysoki poziom cukru we krwi temu sprzyja. Gdy tkanki tłuszczowej jest już sporo, zwłaszcza tej okalającej narządy wewnętrzne, dochodzi do dalszego osłabiania reakcji organizmu na insulinę3,5. Trzustka daje z siebie wszystko, wytwarzając coraz więcej insuliny, ale to nie jest pożądane rozwiązanie. Dochodzi bowiem do hiperinsulinemii.

Wywołuje ona w organizmie szkodliwe reakcje rozrostowe i zapalne, które przyczyniają się do tworzenia komórek nowotworowych i do twardnienia ścianek tętnic3,5, będącego przyczyną 80% zgonów wśród diabetyków! Jednak fakt, że wysoki poziom insuliny jest tak samo szkodliwy jak wysoki poziom glukozy, umyka wielu specjalistom i pacjentom. Trzeba więc jasno powiedzieć, że podawanie insuliny nie leczy cukrzycy, a jedynie bardziej lub mniej efektywnie obniża poziom cukru we krwi, umożliwiając chorym w miarę normalne życie1.

Insulina ma do wykonania dwa zadania: dostarczenie glukozy do wnętrza komórki i/lub przekazanie jej do zmagazynowania przez wątrobę w postaci glikogenu oraz komórek tłuszczowych. Jeśli glukoza w małym stopniu wnika do komórek, jej nadmiar kumuluje się w wątrobie właśnie za sprawą insuliny, która ją zamienia w komórki tłuszczowe, czyli przybywa nam kilogramów2,3. Co gorsza, niektóre badania wskazują, że w przypadku diabetyka, który ma już nadwagę, trzustka wytwarza nawet trzy razy więcej insuliny niż u osoby szczupłej bez cukrzycy, co w praktyce powoduje ciągłe, niejako automatyczne powiększanie masy ciała.

Diabetycy walczący z otyłością muszą więc bardzo uważnie dobierać składniki diety. Dotyczy to zarówno węglowodanów przetworzonych, jak i białka pochodzenia zwierzęcego5. Wyniki najnowszych badań są bowiem zaskakujące. Zastosowanie diety wysokobiałkowej, z dużym udziałem białka pochodzenia zwierzęcego, rzeczywiście na krótką metę przynosi dobre rezultaty w gubieniu kilogramów, zwłaszcza gdy pacjent ma niewielką nadwagę. Poziom glukozy we krwi ulega uregulowaniu, więc wątroba zaczyna łapać oddech. Przy bardzo dużej nadwadze korzyści ze spożywania białka zwierzęcego mogą być jednak w dłuższej perspektywie mniejsze, niż się spodziewaliśmy.

Okazuje się, że mięso i nabiał wprowadzają do organizmu zbyt duże ilości aminokwasów egzogennych BCAA3,5, których nasz organizm sam nie syntetyzuje. Są one potrzebne do syntezy białek w organizmie, ale ich nadmiar jest spalany w wątrobie z pominięciem funkcji gromadzenia glikogenu. To oznacza, że BCAA są bezpośrednio zamieniane w tkankę tłuszczową, a to jest ostatnia rzecz, jakiej mógłby pragnąć diabetyk z nadwagą. Niekorzystnym działaniem BCAA jest również to, że osłabiają one działanie insuliny, a przez to utrudniają kontrolowanie choroby5.

Jak postępować, by zapanować nad tuszą?4,5

  • wyeliminuj z diety węglowodany przetworzone, alkohol i tłuszcze trans, a białko zwierzęce zastąp białkiem roślinnym;
  • ćwicz jak najwięcej, najlepiej utrzymując tętno na poziomie 120-130 uderzeń na minutę. Gwarantuje to trucht, lekki bieg, niespieszne pływanie i nordic walking;
  • codziennie lub kilka razy w tygodniu (w zależności od stanu zdrowia) spożywaj 4 łyżki zmielonego siemienia lnianego. Można zalać je ciepłą wodą i pić na czczo lub po prostu dodawać do posiłku, popijając dużą ilością wody, aby nasiona mogły w przewodzie pokarmowym wypełnić swoje zadanie, polegające na regulowaniu czynności jelita grubego oraz odtruwaniu organizmu;
  • nie podjadaj! Statystyki dotyczące otyłości mówią, że wszystkie osoby otyłe podjadają między posiłkami i nie mogą powstrzymać się od przekąski po kolacji.

Nowotwory - niebezpieczny IGF-1

Oporność komórek na insulinę powoduje stłuszczenie wątroby, co upośledza jej funkcje i prowadzi do otyłości, która z kolei wiąże się z częstszym występowaniem nowotworów. Wiadomo również, że obniżenie poziomu glukozy we krwi utrudnia życie istniejącemu już guzowi, a nawet może zapobiec powstaniu nowego. Pamiętamy o odkryciu Otto Warburga: glukoza to zielone światło dla nowotworów, a więc wyeliminowanie rafinowanego cukru i węglowodanów przetworzonych to najlepsze, co diabetyk może dla siebie zrobić.

Amerykańskie Towarzystwo Rakowe (ACS) podaje, że 85% diabetyków to osoby z nadwagą lub otyłe. Należące do tej grupy panie wykazują podatność na raka piersi, a otyli diabetycy płci męskiej są o 352% bardziej narażeni na raka wątroby niż panowie szczupli i niechorujący na cukrzycę2. By to zmienić, trzeba się zwrócić w stronę białka roślinnego, które pomaga w zrzuceniu nadwagi4,5.

Ale co jest nie tak z białkiem pochodzenia zwierzęcego, zapyta diabetyk mięsożerca? Otóż jest w nim obecny insulinooporny czynnik IGF-1, który odpowiada za mechanizmy wzrostu w organizmie5. Wraz z ludzkim hormonem wzrostu HGH jest on nam potrzebny w życiu płodowym i we wczesnym etapie życia już po narodzinach, bez niego nie byłby możliwy prawidłowy przebieg procesów związanych z rozwojem fizycznym. W późniejszym okresie działanie IGF-1 zaczyna być jednak szkodliwe, a jego zawyżony poziom w dorosłym życiu oznacza starzenie się organizmu. Zasada jest prosta - im mniej IGF-1, tym dłuższe i zdrowsze życie5,7.

Dlaczego zdrowsze? Skoro czynnik IGF-1 odpowiada za rozrost tkanek w organizmie, to działaniu temu podlegają również tkanki nowotworowe. Diabetyk przyjmujący codziennie określone dawki insuliny już choćby z tego powodu jest bardziej narażony na stany zapalne, rozwój drożdżaków Candida albicans i zwiększone wydzielanie kortyzolu3,5. Wszystkie te czynniki przyczyniają się do powstania komórek nowotworowych. Pojawienie się we krwi IGF-1 wskutek spożywania białek zwierzęcych podnosi ryzyko powstania nowotworu lub jego szybszego rozwoju, gdy już istnieje5.

W ostatnich 30 latach przeprowadzono wiele badań nad wpływem IGF-1 na rozwój nowotworów. Ich wyniki są jednoznaczne. W przypadku nowotworu piersi ryzyko zachorowania wskutek oddziaływania IGF-1 zwiększa się aż o 40%, a inne rodzaje nowotworów, zwłaszcza w odniesieniu do trzustki, wątroby, jelita grubego, prostaty i narządów rozrodczych kobiety, zyskują warunki sprzyjające rozwojowi1,3,5. Dodajmy, że IGF-1 zwiększa ponadto insulinooporność, przyczyniając się tym samym do powstania cukrzycy, a w jej następstwie do rozwoju nowotworów.

Dzięki badaniom wiemy ponadto, że białka roślinne cechuje mniejsza zawartość aminokwasów egzogennych i nie wypływają aż tak bardzo na poziom IGF-1, jak białka zwierzęce. Gdy zjadamy np. porcję białej fasoli, nasz organizm jest zmuszony w trakcie procesów metabolicznych do przeprowadzenia samodzielnej syntezy aminokwasów o jak najwyższej przydatności. Metaanaliza ośmiu badań kontrolnych wykazała, że osoby, ograniczające spożycie białka zwierzęcego przez wykluczenie z diety jedynie nabiału, mają niższy poziom IGF-1 niż te, które spożywały zarówno nabiał, jak i mięso. Jeszcze bardziej obiecujące wyniki dotyczą wegetarian, którzy osiągali najniższy poziom IGF-1 nawet wtedy, gdy spożywali białko roślinne w formie posiłków wysokokalorycznych5.

Jak postępować, by nie doszło do rozwoju nowotworu?5

  • wyklucz z diety węglowodany przetworzone, alkohol i białko zwierzęce;
  • wykonuj ćwiczenia gimnastyczne. Najkorzystniejsze jest skakanie na trampolinie (także przez skakankę, ale wtedy dochodzi do przeciążenia kolan);
  • spożywaj jak najwięcej zielonych i ciemnoczerwonych warzyw.

Diabetycy często słyszą, że powinni zastąpić cukier jego substytutami, takimi jak aspartam czy sukraloza, gdyż nie podnoszą one poziomu cukru we krwi. Ale czy na pewno należy je stosować? Badania wykazały, że są to substancje kancerogenne, których dopuszczenie do spożycia nigdy nie powinno mieć miejsca8. Jeśli nie jesteśmy w stanie zrezygnować ze słodkiego smaku, to wybierzmy stewię, ksylitol lub nierafinowany cukier trzcinowy. Tak, odpowiednia dieta i aktywność fizyczna to duet, który może zdziałać cuda!

Bożena Borzęcka

Holistic Health
ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W:
Holistic Health 6/2017
KUP wydanie ELEKTRONICZNE
ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W
Holistic Health 6/2017
Holistic Health
Kup teraz
Wczytaj więcej
Zapisz się i odbierz wybrany magazyn gratis!
Zapisz się i odbierz prezent
Nasze magazyny