Jesteś terapeutą?

Czy szczepionki są potrzebne?

Mimo silnych ruchów antyszczepionkowych lobby medyczne wciąż przekonuje, że wakcyny są skutecznym i bezpiecznym sposobem zapobiegania chorobom zakaźnym.

31 sierpień 2016
Artykuł na: 6-9 minut zagrożenia infekcje szczepionki
Zdrowe zakupy

Większość lekarzy nie ma wątpliwości: bez szczepionek populacja ludzka nie poradziłaby sobie z epidemiami wielu chorób. Szacują oni, że dzięki szczepieniom każdego roku udaje się uratować życie ok. 3 mln osób, a milion dzieci unika kalectwa.

- To forma profilaktyki, której skuteczność została najbardziej udowodniona naukowo. Wszystkie szczepionki dostępne na polskim rynku są bezpieczne, dokładnie przebadane przez Państwowy Zakład Higieny. Jeśli porównamy korzyści ze szczepień i powikłania, to tych pierwszych jest znacznie więcej. Korzyści są niewspółmiernie wysokie - przekonuje prof. nadzw. dr hab. n. med. Teresa Jackowska, kierownik Kliniki Pediatrii CMKP i ordynator Oddziału Pediatrycznego CMKP w Warszawie, przewodnicząca Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Bilans zysków i strat

Zdaniem prof. Jackowskiej działania niepożądane szczepionek dotyczą pojedynczych przypadków i najczęściej łagodnych powikłań. 

- Mitem jest opinia, że szczepionki powodują groźne następstwa czy ciężkie choroby, jak autyzm, SM czy bezpłodność. Z dokładnej analizy zgłaszanych przez pacjentów odczynów niepożądanych wynika najczęściej, że nie miały one żadnego związku ze szczepieniem. Był to zbieg zdarzeń losowych, zupełnie przypadkowych - mówi.

Innym przypadkiem są błędy lekarzy, czyli np. szczepienie dzieci wbrew przeciwwskazaniom. Kilka lat temu głośno było o śmierci półrocznej dziewczynki z Kutna, która po podaniu szczepionki trafiła do szpitala z niewydolnością oddechową i zapaleniem płuc. Okazało się, iż dziecko miało lekką infekcję górnych dróg oddechowych, którą lekarz kwalifikujący do szczepienia zbagatelizował. Co więcej, dziewczynka miała także wrodzoną wadę serca, a zmarła z powodu niewydolności krążeniowo-oddechowej. Jej historię opisała Izabela Filc-Redlińska w książce "Szczepionki - nie daj się zwariować. Wiarygodnie o szczepieniach dzieci".

W Polsce od 1994 r. lekarze mają ustawowy obowiązek zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) w ciągu 24 godzin. Zgodnie z ubiegłorocznym raportem Najwyższej Izby Kontroli liczba zgłaszanych NOP w ciągu 4 lat zwiększyła się ponad dwukrotnie do 2469 w 2014 r.¹. Spadła natomiast liczba przypadków ciężkich odczynów poszczepiennych, czyli takich, które bezpośrednio zagrażają życiu lub powodują ciężki uszczerbek na zdrowiu (z 8 w 2011 r. do 6 w 2014 r.).

Siła liczb

Zwolennicy szczepionek chętnie powołują się na statystyki, które mają potwierdzać ich zasadność. Dzięki immunizacji udało się całkowicie zwalczyć ospę prawdziwą, a coraz częstszy sprzeciw rodziców wobec obowiązkowych szczepień ma odpowiadać za rosnącą liczbę przypadków chorób, które wydawały się być pokonane.

W wyniku niepełnego zaszczepienia m.in. w Niemczech, Holandii, Austrii i Hiszpanii pojawiły się ogniska zapalne odry, która może prowadzić do zapalenia mózgu. Podobnie jest z grypą, przeciwko której szczepi się niewielu Polaków. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jej powikłania ze strony układu oddechowego lub układu krążenia zabijają rocznie ok. 250-500 tys. ludzi na całym świecie².

- W Polsce po 1991 r. odnotowano 25 przypadków zachorowań na błonicę przeniesioną z terenów byłego ZSRR, gdzie zaprzestano szczepień i wybuchła epidemia. W Anglii i Francji pod wpływem paniki wywołanej informacją  o związku między szczepionką MMRa autyzmem masowo odmawiano szczepień, a dzisiaj wraca tam epidemia odry, powodując ciężkie powikłania i zgony u dzieci - wylicza Sabina Szafraniec z Fundacji "Parasol dla życia".

Statystyki potwierdzają tę zależność także w drugą stronę, sugerując skuteczność szczepionek. Kiedy w Szwecji w 2007 r. wprowadzono szczepienia przeciwko pneumokokom, po 2 latach odnotowano redukcję przypadków hospitalizacji dzieci w wieku poniżej 2 lat z powodu zapaleń płuc o 23%³.

Również wyniki badań przeprowadzonych w Kielcach w latach 2006-2009 wykazały wpływ szczepień przeciwko pneumokokom na redukcję zapaleń płuc potwierdzonych radiologicznie oraz zapaleń ucha środkowego. Odnotowano zmniejszenie o 65% liczby hospitalizacji, 85% mniej przypadków ostrego zapalenia ucha środkowego oraz spadek o 40% częstości wizyt ambulatoryjnych i zlecanych antybiotykoterapii z powodu ostrego zapalenia ucha środkowego4.

Odporność gromadna

To, na co eksperci zwracają szczególną uwagę, to tzw. odporność gromadna (ang. herd immunity) wynikająca z masowych szczepień. Jak wyjaśnia dr n. med. Iwona Paradowska-Stankiewicz z Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH, polega ona na tym, że jeśli w danej społeczności zaszczepiona jest wystarczająca liczba osób, wirus czy bakteria nie będzie się rozprzestrzeniał.

- Mimo że nieszczepienie dzieci jest wyborem ich rodziców, to im więcej takich przypadków, tym gorzej dla nas wszystkich. Ostatni raz ludzie masowo umierali blisko 100 lat temu. Nigdy nie można mieć pewności, że choroba, która dzięki szczepionkom zniknęła, nie powróci, by zaatakować ze zdwojoną siłą - przestrzega ekspertka.

Zjawisko odporności gromadnej znane jest od 1923 r., kiedy zaobserwowano je w monitorowanej hodowli myszy laboratoryjnych. Późniejsze badania wykazały, że próg odporności gromadnej (tzn. odsetek szczepień, który pozwala ją osiągnąć), zależy m.in. od zakaźności zarazka i drogi jego przenoszenia, ale zawsze wynosi nie mniej niż 80%5.

Groźne zależności

Bibliografia

  1. NIK, Informacja o wynikach kontroli, System szczepień ochronnych dzieci, LKR.410.015.00.2015 Nr ewid. 209/2015/P15/080/LKR, s. 42-43
  2. http://goo.gl/Ogi9PY
  3. Plos One, 2014, 9, 11, e112211
  4. Pediatria 2009, 84(1): 3-12
  5. Clinical Infectious Diseases 2011; 52(7): 911-916
  6. Science, 08 May 2015: Vol. 348, Issue 6235, pp. 694-699 DOI: 10.1126/science.aaa3662

Ostatnie badania zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt ochronny szczepionek. Do tej pory zakładano, że białe krwinki, które "pamiętają" infekcje, odradzają się w pełni niedługo po rekonwalescencji. Tymczasem Michael Mina z Emory University w Atlancie odkrył, że u małp, które przeszły odrę, nowe białe krwinki "pamiętają" tylko tę chorobę. Komórki rozpoznające inne infekcje po prostu uległy zniszczeniu. Innymi słowy przebycie odry skutkuje "immunologiczną amnezją" na inne infekcje.

Eksperyment ten kazał zespołowi Miny przyjrzeć się statystykom dotyczącym umieralności wśród dzieci w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Danii. Założono, że przebycie odry obniża odporność organizmu. Rzeczywiście, w każdym badanym roku odsetek dzieci, które zmarły na choroby zakaźne, był powiązany z ilością przypadków zachorowania na odrę 2-3 lata wcześniej. Największe żniwo zbierały zapalenie płuc i zapalenie opon mózgowych. Zespół obliczył, że przebycie odry mogło być pośrednio odpowiedzialne za połowę zgonów dzieci na inne choroby zakaźne. Oceniono też, że "amnezja immunologiczna" wywołana przebyciem odry trwa aż 27 miesięcy6.

Te i inne badania sugerują, że choroby zakaźne wcale nie są tak niegroźne, jak mogłoby się wydawać. Być może bagatelizujemy je właśnie dlatego, że w większości udało nam się je wyeliminować - właśnie za pomocą szczepionek...

Wczytaj więcej
Zapisz się i odbierz wybrany magazyn gratis!
Zapisz się i odbierz prezent
Nasze magazyny