Jesteś terapeutą?

Od szczepionki do mutacji wirusa

Szczepienie jednostki ma z założenia chronić zdrowie całej populacji. Jednakże nowe dowody wykazują, że użyte w szczepionkach wirusy mogą ulegać mutacjom, co czyni je znacznie bardziej niebezpiecznymi.

22 sierpień 2016
Artykuł na: 9-16 minut szczepionki infekcje zagrożenia
Zdrowe zakupy

Rodzice decydujący się na nieszczepienie dzieci często czują się jak nieprawi obywatele, którzy przedkładają bezpieczeństwo swoich pociech nad dobro ogółu społeczeństwa. Przyjmuje się, że zgoda na zaszczepienie jednostki, z uwzględnieniem wszystkich związanych z tym zagrożeń, służy redukcji ryzyka rozprzestrzenienia się choroby zakaźnej w stadzie, czyli całej populacji.

Najnowsze dowody wykazują jednak, że pewne formy szczepionek mogą właściwie narażać społeczeństwo na niebezpieczeństwo poprzez rozpowszechnienie mutacji groźniejszych odmian chorób.

Szczepionki, które nie zapobiegają rozprzestrzenianiu się patogenów, często nazywane są "dziurawymi", gdyż stwarzają warunki do ich ewolucji w groźniejsze czynniki chorobotwórcze. Nie tylko nie mają działania ochronnego, lecz także narażają niezaszczepione jednostki na większe niebezpieczeństwo poprzez ekspozycję na tzw. wirusy ninja.

Odkryli to naukowcy pod przewodnictwem zespołu z Uniwersytetu Penn State w Pensylwanii w przypadku szczepionki opracowanej w celu ochrony populacji drobiu przed herpeswirusem wywołującym u kur chorobę Mareka. Rozprzestrzenia się on poprzez skażony pył pochodzący z mieszków piór zainfekowanych ptaków¹.

Hodowcy drobiu bazują na takich szczepionkach, gdyż w zainfekowanym kurniku kurczęta mogą zarazić się wirusem tuż po wykluciu i pozostawać chore do końca życia.

Śmiercionośni zmiennokształtni

Zwalczanie jednego szczepu wirusa może sprzyjać rozprzestrzenianiu się jego innych form. Tak właśnie dzieje się w przypadku szczepionki przeciwko zapaleniu opon mózgowych wywoływanemu przez Haemophilus influenzae typu b (Hib). Likwiduje ona szczepy typu b, ale rozwijają się mutanty innych rodzajów¹.

W jednym z badań przeanalizowano 408 szczepów Haemophilus influenzae pozyskanych od osób z różnymi chorobami. Choć 94% z nich było typu b, pozostałą część określono jako szczepy "nieserotypowe" (NST). Autorzy badania przewidzieli, że im częstsze stosowanie szczepionki przeciwko Hib, tym więcej infekcji ucha środkowego, zapaleń zatok, przewlekłych stanów zapalnych oskrzeli i innych zakażeń, głównie oddechowych, powodować będą szczepy NST². Powiązano ze sobą również wzrost częstości występowania odpornego na penicylinę pneumokokowego zapalenia opon mózgowych oraz ogólnodostępną szczepionkę przeciw Hib³.

Jak to ujął felietonista magazynu "What Doctors Don't Tell You" Harald Gaier: "Usiłowanie wyplenienia wirusów poprzez szczepienia jest jak ściskanie balona. Ściśnij go w jednym miejscu, a w innym po prostu napęcznieje".

Bibliografia

  1. Clin Microbiol, 2011; 49: 3728–32
  2. Lancet, 1993; 341: 851–4
  3. Lancet, 1994; 343: 737–8

W 1950 r., przed wprowadzeniem szczepień, choroba Mareka była mniej znaczącą infekcją, rzadko śmiertelną, powodującą u drobiu łagodny paraliż. Obecnie, po rozpoczęciu stosowania szczepionki - jak odkrył zespół naukowców - ewoluowała do stadium, w którym stanowi przyczynę nowotworów wielu różnych organów, a dla wszystkich niezaszczepionych ptaków może okazać się śmiertelna w przeciągu zaledwie 10 dni.

Robi się gorąco

W jednym z 5 eksperymentów naukowcy pomieszali grupy zaszczepionych i niezaszczepionych ptaków, a kurczętom, którym podano szczepionkę, wstrzyknęli kilka szczepów martwych wirusów. Następnie analizowali wszystkie osobniki i dokonywali pomiarów skupienia genomów wirusowych w pyle z klatek, w których umieszczone były pisklęta. Odkryli, że szczepienie znacznie wydłużyło okres rozprzestrzeniania się najgroźniejszych szczepów wirusa oraz zwiększyło całkowitą liczbę rozsiewanych drobnoustrojów o kilka rzędów wielkości.

"Końcowym efektem szczepienia było ogromne zwiększenie liczby wirusów ze złośliwych szczepów w środowisku" - podsumowano badanie.

Następnie naukowcy umieścili ptaki zainfekowane 3 najgroźniejszymi szczepami wirusa wraz z kurami, które nie zostały zaszczepione. Wszystkie niezaszczepione ptaki, które zaraziły się najniebezpieczniejszymi odmianami patogenów, zmarły w ciągu 10 dni.

Zwykle, w naturalnym środowisku, najbardziej złośliwe formy chorób nie rozprzestrzeniają się tak szybko. Tak niebezpieczne i zajadłe patogeny powodują śmierć nosicieli, a zatem również swoją własną. Szczepionki tworzą natomiast "nieszczelne" bariery przeciwwirusowe, ponieważ zaszczepione osobniki przeżywają i stale rozsiewają wirusa w środowisku, gdzie dalej ewoluuje.

"Szczepienie umożliwiało dalsze przenoszenie wirusów, zbyt niebezpiecznych, aby można było pozwolić na ich rozprzestrzenianie się, co narażało niezaszczepione jednostki na znaczne niebezpieczeństwo - ciężką chorobę i śmierć" - napisano w raporcie¹.

- Doskonała szczepionka chroni zaszczepionych przed zarażeniem oraz przenoszeniem wirusa na inne organizmy - twierdzi Venugopal Nair, kierownik programu Ptasich Chorób Wirusowych Instytutu Pirbright w Woking (Wielka Brytania), prowadzący brytyjskie ramię badania.

W tym przypadku szczepionki mają imitować odporność, która u ludzi i zwierząt rozwija się naturalnie po zarażeniu chorobą wirusową i pokonaniu jej. - Nasze badanie demonstruje, że kolejny rodzaj szczepienia umożliwia przetrwanie nadzwyczaj złośliwym formom wirusów, takim jak ten powodujący u drobiu chorobę Mareka - stwierdził Nair.

"Dziurawe" szczepionki na ptasią grypę

Podobnie jest w przypadku ptasiej grypy. - Najbardziej złośliwy szczep ptasiej grypy, dziesiątkujący obecnie stada drobiu na całym świecie, może zabić niezaszczepione ptaki w niecałe 3 dni - twierdzi Andrew Read, profesor na Wydziale Biologii i Entomologii oraz na Wydziale Biotechnologii Uniwersytetu Penn State, główny autor badania nad tym zagadnieniem. Stosowana w Azji Południowo-Wschodniej "dziurawa" szczepionka nie powodowała wymierania stad drobiu, lecz jedynie powstanie groźniejszej odmiany choroby.

Tacy naukowcy jak Read uważają, że szczepionki podawane obecnie ludziom nie mutują. Badacza niepokoi jednak to, że wkraczamy w erę tzw. szczepionek drugiej generacji, np. przeciwko malarii i wirusowi HIV, które są zdecydowanie "dziurawe" i powodują po prostu rozprzestrzenianie się groźniejszych odmian chorób.

- Bardzo ważne jest, abyśmy mieli pewność, że opracowywane szczepionki przeciwko wirusowi Ebola nie są "dziurawe" i nie spowodują jego ewolucji do jeszcze bardziej śmiercionośnej odmiany. Kolejną kluczową kwestią są szczepienia chroniące przed niebezpiecznymi chorobami stworzonymi przez wadliwe wakcyny -  twierdzi Read.

Nowe choroby odszczepionkowe

Opinia Reada, według której obecnie podawane ludziom szczepionki nie są wadliwe, nie opiera się na żadnych badaniach. Wstrzyknięcie osłabionego lub martwego wirusa do organizmu może spowodować rozwój wirusowego mutanta lub wzmożenie jego rozprzestrzeniania się w populacji ogólnej, jak to miało już miejsce w przypadku kilku rodzajów szczepionek.

W latach 60. ub. wieku eksperymentalna szczepionka przeciwko zapaleniu płuc podana rekrutom armii Stanów Zjednoczonych spowodowała niemożliwe do przewidzenia zmiany typu wirusa. Wywołana tymi wirusowymi mutantami epidemia choroby, która wybuchła wśród poborowych, wykazała jej bezużyteczność, a naukowcy musieli opracować kolejną szczepionkę, która skutecznie zwalczałaby również nowe typy chorobotwórczych drobnoustrojów².

Szacuje się, że u 3% dzieci matek zaszczepionych przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B rozwija się zmutowana forma wirusa WZW typu B (HBV)³. Jedno z badań wykazało, że w grupie noworodków urodzonych przez kobiety, które były nosicielkami wirusa HBV i przeszły pełen program immunizacyjny przeciwko niemu, 1 na 60 było nosicielem HBV, a 1 na 80 - wirusowego szczepionkowego mutanta. Ową zmutowaną formę patogenu powiązano z zapaleniem wątroby oraz czynną chorobą tego organu4.

W innym badaniu pacjenci zaszczepieni przeciwko WZW typu B byli nosicielami mieszaniny mutantów oraz zwykłej formy HBV, zmagali się także z łagodnym zapaleniem wątroby. Jednakże chorzy, którzy mieli we krwi wyłącznie mutanty, padli w końcu ofiarą poważniejszych schorzeń tego narządu5.

Kolejny problem związany z wirusowymi mutantami polega na tym, że często nie są one wykrywane w badaniach przesiewowych dawców krwi, co oznacza możliwość rozprzestrzeniania się nowej formy zapalenia wątroby poprzez transfuzje. Wirus może oczywiście zainfekować również osoby już zaszczepione. Wszystkie te fakty sugerują, że nie powinno się igrać z Matką Naturą i selekcją naturalną, wykorzystując niedoskonałe szczepionki. Takie medykamenty mogą tylko sprzyjać przekształcaniu się zmutowanych wirusowych patogenów w prawdziwych ninja - podstępnych i cichych zabójców.

Bibliografia

  1. PLoS Biol, 2015; 13: e1002198
  2. Ginsberg HS, ed. The Adenoviruses. New York: Plenum Press, 1984
  3. J Biomed Sci, 2001; 8: 237–47
  4. Lancet, 1990; 336: 325–9
  5. Gastroenterology, 1992; 102: 538–43
Artykuł należy do raportu
Jakich faktów na temat szczepień nie ujawniają władze?
Zobacz cały raport
Wczytaj więcej
Zapisz się i odbierz wybrany magazyn gratis!
Zapisz się i odbierz prezent
Nasze magazyny