Jesteś terapeutą?




Otępienie umysłu

Susan Lake nie chciała pogodzić się z opinią lekarza, który nie widział nadziei dla jej matki, Lorrie. Oto, w jaki sposób pomogła jej pokonać demencję.

09 luty 2015
Artykuł na: 23-28 minut mózg

Pod każdym innym względem był to zwyczajny wieczór. Susan Lake postanowiła zabrać swą 77-letnią matkę, Lorraine Steinberg, do Harvest Bistro, jej ulubionej restauracji, mieszczącej się niedaleko jej domu w północnej Kalifornii.

Susan kilka razy dziennie odwiedzała swoją chorą na demencję matkę i naklejała jej na lodówce i szafkach karteczki przypominające jej o porach przyjmowania leków.

W końcu postanowiła zatrudnić opiekunkę, która mogłaby zamieszkać z jej matką.

Wybrała Catalinę. Jej obecność stała się prawdziwym błogosławieństwem.

- Cudownie - powiedziała Lorrie przez telefon. - Gdzie jest Harvest Bistro?

- Niedaleko twojego domu - odparła Susan. - Przy King’s Road.

- A gdzie jest King’s Road?

Jej matka jeździła tą ulicą, odległą zaledwie o kilka przecznic, przez kilkadziesiąt lat.

Susan była w szoku, gdy zorientowała się, jak wielkie kłopoty z pamięcią ma jej mama. Zaniepokojona, pojechała do niej natychmiast, na miejscu jednak okazało się, że Lorrie nie pamięta już nie tylko ich rozmowy telefonicznej, lecz także bardzo wielu innych rzeczy.

Gdy Susan widziała się z matką poprzednio - zaledwie kilka tygodni wcześniej - wszystko było jeszcze w najlepszym porządku. Wprawdzie kobieta cierpiała na szereg dolegliwości fizycznych, między innymi na niedoczynność tarczycy i zaawansowaną osteoporozę, objawiającą się silnymi bólami pleców i stawów kolanowych, lecz umysłowo była zawsze bardzo sprawna i cieszyła się znakomitą pamięcią.

Cóż mogło się więc wydarzyć? Od tamtego wieczora stan Lorrie zaczął pogarszać się z każdym dniem: zapominała każdą rozmowę w kilka minut po jej zakończeniu. Niedługo później zwróciła się do Susan, wyraźnie zdziwiona, z pytaniem: "Kim pani jest?".

Gdy Susan zabrała Lorrie do lekarza, który opiekował się nią od wielu lat, usłyszała, że jej matka po prostu starzeje się i że musi pogodzić się z tym, iż nie ma sposobu, by przywrócić jej pamięć i normalne funkcje poznawcze.

Susan nie miała jednak zamiaru skapitulować wobec tak pesymistycznego rokowania. Ani dom opieki, ani przeprowadzka do Susan lub jej rodzeństwa nie wchodziły zresztą w grę - jej matka zawsze dawała jasno do zrozumienia, że chce pozostać we własnym domu i nie być ciężarem dla dzieci.

Matka Susan - Lorrie (po prawej) wraz se swoją opiekunką Cataliną (po lewej).

Kilka lat wcześniej Susan poddała się dożylnej terapii chelatowej, by oczyścić swój organizm z metali ciężkich, a teraz przypomniała sobie, jak niektórzy pacjenci twierdzili, że terapia chelatowa poprawiła im pamięć. - Zaczęłam zastanawiać się, czy tego typu terapia mogłaby pomóc w przywróceniu mojej matce pamięci przez stymulację krążenia w jej organizmie i mózgu - wspomina Susan.

Postanowiła również poznać opinię innych lekarzy na temat niedoczynności tarczycy, na którą cierpiała jej matka. Jej obecny lekarz obstawał przy zmniejszonych dawkach leków, na skutek czego kobieta wciąż czuła się wyczerpana i nieraz dopiero około południa udawało jej się zebrać siły, by wstać z łóżka.

Po długich poszukiwaniach Susan znalazła dr. Martina Collingswortha, lekarza medycyny integracyjnej, który uznał, że być może będzie w stanie pomóc Lorrie we wszystkich jej problemach, łącznie z zaawansowaną osteoporozą.

W trakcie pierwszej konsultacji dr Collingsworth potwierdził u Lorrie postępujące otępienie, jak również niewłaściwy sposób leczenia niedoczynności tarczycy zalecony przez jego poprzednika.

Lekarz przeprowadził szereg badań, na podstawie których wysunął hipotezę, iż Lorrie mogła doznać niewielkich niewykrytych udarów mózgu, które z kolei mogły spowodować nagłe pogorszenie jej funkcji poznawczych.

Badania wykazały również dotkliwy niedobór składników mineralnych i hormonów krążących we krwi, a ponadto rozległą kandydozę - grzybiczą infekcję jelit. Poza wywoływaniem licznych dolegliwości trawiennych, infekcja drożdżakami z rodzaju Candida może mieć też katastrofalny wpływ na pamięć i zdolność koncentracji. Inne testy ujawniły jeszcze wyraźną nadwrażliwość na drożdże i produkty drożdżowe, wypieki, cukier oraz nabiał.

Stan Lorrie zaczął pogarszać się z każdym dniem: zapominała każdą rozmowę w kilka minut po jej zakończeniu.

Dr Collingsworth wyjaśnił, że tak niski poziom zarówno składników mineralnych, jak i hormonów, przyczyniał się do kruchości kości i problemów poznawczych. Podejrzewał również, iż - podobnie jak u wielu innych osób w podeszłym wieku - u Lorrie wydzielanie kwasu żołądkowego było słabsze od optymalnego, co utrudniało wchłanianie substancji odżywczych.

Różne formy otępienia

Wprawdzie terminy "otępienie" (demencja) i "choroba Alzheimera" często używane są zamiennie, otępienie jest w rzeczywistości określeniem obejmującym cały szereg stanów - wywołanych różnymi przyczynami - które pozbawiają swoje ofiary pamięci i zdolności poznawczych.

Choroba Alzheimera, najczęściej spotykana forma otępienia, definiowana jest jako fizyczne uszkodzenie mózgu u osób w podeszłym wieku, powodujące poważne zmiany rozumowania, zapamiętywania, osobowości i zachowania.

Do niedawna jedynym sposobem odróżnienia choroby Alzheimera od innych typów otępienia było pośmiertne badanie mózgu.

Typowy mózg chorego na alzheimera ulega zazwyczaj częściowemu zanikowi (atrofii), zdrowe komórki nerwowe otaczane są złogami białkowymi, tworzącymi tzw. płytki beta-amyloidowe, a neurony stopniowo zastępowane są tworzącymi się w ich wnętrzu splątkami neurofibrylarnymi.

Jeżeli takie zmiany w mózgu nie występują, nie możemy mówić o prawdziwej chorobie Alzheimera.

Drugim pod względem częstotliwości występowania typem otępienia jest otępienie naczyniowe, polegające na przerwaniu dopływu krwi do mózgu.

Jest ono zazwyczaj skutkiem mini udarów, powodujących śmierć komórek mózgowych.

Czasem można odróżnić od siebie te dwa schorzenia za pomocą skanów mózgu, wykonanych techniką rezonansu magnetycznego (MRI) lub pozytonowej tomografii emisyjnej (PET).

Dr Collingsworth zaordynował Lorrie enzymy trzustkowe i suplementację kwasem solnym, by wspomóc jej kwas żołądkowy i układ enzymatyczny. Zalecił jej również spożywanie dwa razy dziennie - przed południem i po nim - koktajli przygotowanych na bazie mleka ryżowego z odżywczego proszku białkowego pod nazwą All One, uzyskiwanego z ryżu i szczególnie bogatego w antyoksydanty, pierwiastki śladowe oraz witaminy C i B.

Jak objaśnił dr Collingsworth, witaminy z grupy B są często bardzo pomocne w łagodzeniu zmian otępiennych, a podawane dwa razy dziennie koktajle będą łatwiej przyswajalnym dla Lorrie źródłem substancji odżywczych.

Zalecił również uzupełnienie ich o dodatkowe suplementy z antyoksydantami i składnikami mineralnymi.

Dr Collingsworth podejrzewał, że Lorrie mogłaby nie wytrzymać terapii chelatowej, postanowił jednak pomóc jej osłabionemu organizmowi w powrocie do sprawniejszego działania przez podawanie 15-20-minutowych kroplówek, zawierających witaminy C i B3 (niacynę), B6 oraz B12 - wszystkie znane z ich dobroczynnego wpływu na funkcjonowanie mózgu. Kroplówki podawano początkowo w odstępach tygodniowych, a potem stopniowo zwiększano przerwy między nimi do trzech tygodni.

Dr Collingsworth przepisał Lorrie wyższą dawkę naturalnej suplementacji tarczycy i niskie dawki hormonów bioidentycznych, między innymi progesteron w kremie, DHEA (steroid neuroaktywny - dehydroepiandrosteron) oraz pewną postać testosteronu i naturalny estrogen. Do tego dodał jeszcze codzienną suplementację glukozaminą, chondroityną, MSM (metylosulfonylometanem) oraz olejem lnianym, by złagodzić dokuczający Lorrie ból kolan.

Następnie dr Collingsworth dokonał zmian w diecie Lorrie, usuwając z niej wszystkie produkty, na które Lorrie wykazała nadwrażliwość, zwłaszcza te zawierające cukier. Susan zuważyła już wcześniej, że jej matka zaczęła spożywać więcej "śmieciowego jedzenia", a teraz dowiedziała się, że badacze nazywają otępienie i chorobę Alzheimera "trzecim typem cukrzycy", gdyż osoby dotknięte tymi schorzeniami często wykazują insulinooporność mózgu.

- Moja matka potajemnie uzależniła się od cukru - opowiada Susan. - Chowała pudełka czekoladek w całym domu, by nikt nie zorientował się, ile ich naprawdę zjada.

- Dr Collingsworth zasugerował, by Susan dla zaspokojenia pociągu Lorrie do słodyczy używała stewii, ksylitolu oraz produktów słodzonych sokami owocowymi, unikając zarówno cukru, jak i sztucznych słodzików. Zalecił również, by ograniczyć spożywanie przez Lorrie białek pochodzenia roślinnego do trzech dni w tygodniu, a białek zwierzęcych - do dwóch dni w tygodniu.

Wyjątek stanowiły jaja, które wolno jej było jeść w dowolnym czasie. Wszystkie potrawy miały być gotowane w naczyniach szklanych, ceramicznych lub wykonanych z emaliowanego żeliwa, natomiast absolutnie zakazane było używanie naczyń aluminiowych, jako że ten pierwiastek podejrzewany jest o udział w wywoływaniu choroby Alzheimera.

Susan wprowadziła Lorrie, ten surowy reżim w życie, odwiedzając matkę kilka razy dziennie i naklejając na lodówce i szafkach karteczki, przypominające jej o porach zażywania leków. I chociaż Lorrie na ogół nie pamiętała, po co zażywa suplementy, wiedziała jednak, że ma problemy z pamięcią, a koktajle i tabletki pomogą jej z nimi walczyć, więc choćby z tego powodu chętnie podporządkowywała się zaleceniom.

Susan nie oczekiwała wielkich sukcesów, bo i czego mogła się spodziewać, skoro Lorrie zapomniała o ostatniej wizycie u dr. Collingswortha już w chwilę po wyjściu z jego gabinetu. Zalecone środki mogły jednak przynajmniej dodać Lorrie energii i wspomóc jej układ odpornościowy. Po dwóch miesiącach Lorrie rzeczywiście zaczęła przejawiać oznaki podwyższenia poziomu energii i ożywienia, szczególnie po spożyciu przepisanego koktajlu.

Poza niedoborami żywieniowymi, ogromny wpływ na stan pamięci Lorrie wywierał stres. Jak wkrótce zauważyła Susan, pamięć jej matki gwałtownie pogarszała się po każdym dłuższym okresie niepokoju czy zmartwień. Każda choroba poważniejsza niż przeziębienie również odbijała się na jej zdolności jasnego myślenia.

Największe szkody czyniło jednak poczucie bezradności, Susan szybko zrozumiała więc, że jednym z najskuteczniejszych lekarstw będzie pomaganie matce w odzyskaniu poczucia niezależności i decydowania o sobie.

Pierwszy wyraźny przełom nastąpił niemal dokładnie trzy miesiące po rozpoczęciu programu terapii, podczas wizyty u dr. Collingswortha. Lorrie opisywała kolację, którą jadła poprzedniego wieczoru w nowej restauracji, i - ku zaskoczeniu Susan - zapamiętała wystrój wnętrza, a nawet opryskliwego kelnera. Jej pamięć w końcu powróciła!

Ku zaskoczeniu Susan Lorrie była w stanie opisać kolację, którą jadła poprzedniego wieczoru. Zapamiętała wystrój wnętrza, a nawet opryskliwego kelnera.

Drugi mózg

Zasadniczym aspektem powrotu Lorrie do zdrowia była poprawa funkcjonowania jej układu trawienia. Naukowcy nierzadko określają jelita mianem "drugiego mózgu", a sens tego określenia tłumaczą ostatnie odkrycia.

Niedawne badania, prowadzone w California Institute of Technology w Pasadenie oraz w University College Cork w Irlandii, wykazały, że pożyteczne bakterie, żyjące w naszym układzie pokarmowym, wytwarzają tysiące substancji chemicznych, z których wiele, jak np. serotonina, kwas gamma-aminomasłowy (GABA) i dopamina, to substancje niezbędne do właściwego przekazywania impulsów nerwowych w mózgu.

W badaniach laboratoryjnych myszy hodowane bez kontaktu z pożytecznymi bakteriami przejawiały upośledzenie pamięci i sfery emocjonalnej, a nawet zachowania autystyczne.

Badanie ich mózgów wykazało zmiany w zasadniczych procesach chemicznych, m.in. brak pewnych cząsteczek, takich jak białkowe czynniki neurotroficzne, niezbędne do tworzenia nowych połączeń mózgowych.

Inne badania pokazują, że myszy cierpiące na stany lękowe mają inną florę bakteryjną jelit niż myszy zdrowe.

Naukowcy odkryli, że pożyteczne bakterie jelitowe zmieniają ekspresję pewnych receptorów w mózgu za pośrednictwem nerwu błędnego - autostrady pomiędzy jelitami a mózgiem - oraz za pośrednictwem układu odpornościowego.

Przeprowadzono też wstępne badania, sugerujące, iż liczne gatunki owych przyjaznych bakterii mogą okazać się pomocne w leczeniu chorób psychicznych, takich jak depresja, autyzm czy stany lękowe, przynajmniej u zwierząt.

John Cryan, profesor neurobiologii, i Timothy Dinan, profesor psychiatrii, obaj zaangażowani w badania naukowe w University College Cork, należą do światowej czołówki badaczy zgłębiających wpływ psychobiotyków na ludzi.

Obecnie studiują florę jelitową pacjentów cierpiących na ciężką depresję, by sprawdzić, czy odbiega ona od normy.

Prowadzą też badania nad zastosowaniem bakterii probiotycznych Lactobacillus brevis w leczeniu stanów lękowych u zdrowych ochotników.

Obaj naukowcy zalecają "koktajle" bakteryjne jako znacznie bardziej skuteczne niż pojedyncze szczepy. Koktajle te zawierają bakterie obecne w fermentowanych produktach mlecznych, takich jak kefir.

Po wyjściu od lekarza Susan odwiedziła wspomnianą restaurację, by zaspokoić własną ciekawość, jaką wzbudziło w niej to zdarzenie, i stwierdziła na miejscu, że wszystkie szczegóły zapamiętane przez matkę - poczynając od menu aż po urządzenie wnętrza - odpowiadały rzeczywistości.

- Jeszcze kilka tygodni wcześniej jej umysł nie byłby w stanie zachować tych informacji - stwierdziła Susan. - Terapia była skuteczna!

Choć pamięć Lorrie poprawiała się, problemem pozostawała wciąż osteoporoza, zaawansowana tak bardzo, że podbródek Lorrie znajdował się już niemal na wysokości obojczyka. Pewnego wieczoru Lorrie wyszła z domu z balkonikiem i nieszczęśliwie przewróciła się twarzą ku ziemi. Dopiero dwie godziny później jeden z jej sąsiadów, wracający z pracy na drugiej zmianie, znalazł ją leżącą na skraju chodnika.

Na dodatek Lorrie ponownie zaczęła oddawać się swym grzesznym przyjemnościom, podkradając produkty słodzone cukrem, co natychmiast wywierało niekorzystny wpływ na jej pamięć. Nawet kilka słodkich deserów wystarczało, by jej zdolność zapamiętywania wyraźnie się pogorszyła.

Susan postanowiła zatrudnić opiekunkę, która mogłaby zamieszkać wraz z Lorrie. Wybrała Catalinę, a jej obecność okazała się prawdziwym błogosławieństwem dla Lorrie.

Catalina nie tylko zapewniała jej fizyczne bezpieczeństwo i pomagała w przestrzeganiu programu żywieniowego, lecz także zapewniała dużą dawkę stymulacji, zabierając ją codziennie na spacery, przejażdżki lub seanse filmowe.

W okresie, gdy Lorrie rozpoczynała leczenie u dr. Collingswortha, z wielkim trudem udawało jej się przejść kilkadziesiąt metrów, lecz już wkrótce po przybyciu Cataliny zaczęła odbywać regularne, całkiem dalekie przechadzki.

Najcenniejszym wkładem Cataliny w proces terapii Lorrie było obudzenie na nowo wielu jej młodzieńczych pasji. Jako młoda kobieta Lorrie studiowała grę na pianinie i śpiew w Metropolitan Opera House w Nowym Jorku, lecz - podobnie jak wiele zamężnych kobiet w latach 50. - uznała, że musi zrezygnować z własnej kariery, by stać się dobrą żoną i matką, i choć często bywała na spektaklach operowych, sama nie grała ani nie śpiewała już od ponad 20 lat.

Pewnego dnia, gdy Susan przyszła odwiedzić matkę, zastała ją czytającą nuty, które trzymała w jednej dłoni, podczas gdy drugą wykonywała skomplikowany i szybki pasaż na fortepianie, jednocześnie śpiewając.

- Pomyślałam, że stał się cud - wspomina Susan.

- Trzy miesiące wcześniej pytała mnie: "Czy jesteś jedną z moich córek?", a teraz grała na fortepianie, śpiewając operową arię!

Bóle kolan również zaczęły ustępować. Na prześwietleniu stawów kolanowych, wykonanym kilka lat wcześniej, widać było, że tkanki chrzęstnej pozostało już bardzo niewiele, a kości stykają się ze sobą bezpośrednio. Po roku terapii prześwietlenie wykazało znaczące pogrubienie warstwy chrząstki w stawach kolanowych.

Przez sześć kolejnych lat stan Lorrie systematycznie się poprawiał. Nadal grała na fortepianie i śpiewała, chadzała do restauracji i odwiedzała przyjaciół w towarzystwie Cataliny.

W młodości, w trakcie studiów muzycznych, Lorrie uczyła się też kilku języków obcych, a gdy po latach odżyło jej zainteresowanie muzyką, zaczęła również odświeżać nabytą w młodości znajomość włoskiego, francuskiego i rosyjskiego.

Pod koniec grudnia 2001 roku, 84-letnia Lorrie nabawiła się infekcji, która nie poddawała się leczeniu, a w końcu przerodziła się w zapalenie opon mózgowych i doprowadziła do jej śmierci.

Niemniej Susan jest wdzięczna losowi, że mogła pomóc swej matce cieszyć się w pełni ostatnimi latami życia. Sama nauczyła się przy tym tak wiele, że teraz oferuje pomoc innym rodzinom osób dotkniętych zanikiem pamięci i otępieniem.

- Nigdy nie przypuszczałabym, że moja mama spędzi ostatnie lata swego życia, śpiewając i grając na fortepianie, rozmawiając w językach, których uczyła się 60 lat wcześniej, i chodząc do kina dwa razy w tygodniu - mówi Susan.

- Gdy zobaczyłam, jak powróciła do śpiewu i muzyki, zrozumiałam, że dzięki ogólnej poprawie stanu zdrowia można w znacznym stopniu uniknąć samotności, izolacji, depresji i bezradności, poprzedzających otępienie i mu towarzyszących.

Jeżeli moja mama, przy swojej złożonej sytuacji zdrowotnej, mogła osiągnąć tak wyraźną poprawę, to perspektywy dla innych osób są również bardzo obiecujące.

Otępienie starcze nie jest schorzeniem tak nieuniknionym, jak to sobie powszechnie wyobrażamy. Od 25 do 50 procent osób po 85. roku życia nie jest nim dotkniętych - a mogłoby być ich jeszcze więcej, gdyby poznały podstawowe zasady zapobiegania i leczenia - twierdzi Susan. - Być może kiedyś przekonanie, że każdy umysł i ciało musi wraz z wiekiem odmawiać posłuszeństwa, pozostanie już tylko starym przesądem.

Lynne McTaggart

Czego jeszcze warto spróbować?

Poza programem przyjętym przez Lorrie warto rozważyć wprowadzenie następujących zmian stylu życia:

Zrezygnuj z cukru. Przed rozpoczęciem leczenia Lorrie była uzależniona od słodyczy, co mogło przyczyniać się do pogarszania jej stanu zdrowia, gdyż wysoko przetworzone produkty coraz powszechniej wiązane są z występowaniem otępienia i choroby Alzheimera.

Szukaj inspiracji i budujących emocji. Słuchaj pięknej muzyki lub oglądaj filmy o mocnym pozytywnym przekazie.

Utrzymuj kontakty z innymi. Jak mówi Susan Lake - otoczenie pozytywnych osób ma podstawowe znaczenie dla wzmocnienia kruchego umysłu... Wiele osób zaczyna "odchodzić w mrok", gdy czują się niepotrzebne lub niechciane.

Zachowuj porządek. Uporządkowane przestrzenie ułatwiają funkcjonowanie osobom z zaburzeniami pamię ci i nie wywołują u nich uczucia przytłoczenia.

Stymuluj mózg. Rozwiązuj krzyżówki, graj w sudoku, monopole czy inne gry, oglądaj lub czytaj kryminały - rób cokolwiek, co wymaga aktywności umysłowej.

Usuń wypełnienia dentystyczne z amalgamatu, gdyż mogą przyczyniać się do występowania otępienia, lecz przeprowadź ten zabieg u dentysty, który ma w nim duże doświadczenie.

Ustal, czy cierpisz na alergie i nadwrażliwość na składniki pokarmowe, i podejmij odpowiednie kroki, by je wyeliminować. One też mogą być przyczyną zaburzeń związanych z otępieniem.

Sprawdź słuch i wzrok. Obydwa te zmysły mają wpływ na zdolności poznawcze.

Przebywaj w świetle. Wiele osób korespondujących z Susan potwierdza, że przebywanie w jasno oświetlonych pomieszczeniach wpływa korzystnie na ich pamięć.

Dodatkowa pomoc dla osób cierpiących na demencję

Susan Lake, praktykująca hipnoterapeutka, napisała książkę pt. Jak wyprowadziłam moją mamę z demencji [Bringing Mom Back from Dementia], by pomóc innym rodzinom zmagającym się z tym problemem. Jeżeli chcesz skontaktować się z nią lub nabyć egzemplarz jej książki, odwiedź jej stronę internetową: www.backfromdementia.com.

Artykuł należy do raportu
Demencja - pamięć (nie)absolutna
Zobacz cały raport
Wczytaj więcej
Polub
Dołącz do nas na Facebooku:
Dołącz do naszego Newslettera i odbierz prezent:
Budujemy Dom
Nasze magazyny