Żylaki - jak sobie z nimi radzić

Jeśli wykonujesz pracę zawodową w pozycji siedzącej lub stojącej, musisz liczyć się ze zwiększonym ryzykiem niewydolności żylnej. Pogłębiające się wybrzuszenia i przebarwienia na nogach to nie tylko problem estetyczny!

20 grudzień 2019 Artykuł na: 17-22 minuty
medycyna naturalna
Zdrowe zakupy

Przewlekła niewydolność żylna kończyn dolnych (PNŻ) jest na tyle powszechna w krajach rozwiniętych, że uważa się ją już za chorobę cywilizacyjną. Jak wynika z badań prowadzonych w Polsce, Francji oraz Niemczech, występuje u 32-51% kobiet oraz 28-30% mężczyzn1.

Istota problemu

PNŻ powstaje stopniowo, w następstwie zaburzenia czynności układu żylnego kończyn dolnych spowodowanego niewydolnością zastawek żylnych. Dobrze wykształcone, sprawnie działające zastawki reagują na napór krwi i szczelnie zamykają się, zapobiegając jej cofaniu się ku dołowi, a tym samym powodują, że płynie ona tylko w kierunku serca. Gdy są uszkodzone i nie domykają się, krew cofa się, co określamy mianem refluksu żylnego. Z upływem czasu zalegająca w naczyniach krew powoduje rozciąganie i poszerzanie żył, a także ulega przesączaniu do otaczających tkanek.

Objawy choroby zależą od stopnia jej zaawansowania. Początkowo często przebiega bezobjawowo, a pierwszym symptomem bywa uczucie tzw. ciężkich nóg, zwłaszcza pod koniec dnia. W kolejnych stadiach pojawiają się tępe, piekące bóle i uczucie mrowienia oraz drętwienia łydek. Gdy choroba postępuje, dołączają się obrzęki, szczególnie w okolicy stóp i kostek, a na skórze zaczynają pojawiać się tzw. pajączki śródskórne (teleangiektazje), czyli poszerzone naczynia włosowate, wyglądem przypominające fioletowe sieci. Z czasem pojawiają się żylaki - kręte wybrzuszenia o niebieskiej barwie, będące trwałymi rozszerzeniami żył i najczęstszą manifestacją PNŻ. W zaawansowanej postaci choroby w miejscu występowania obrzęków skóra traci elastyczność, staje się cienka i błyszcząca, pokryta brunatnymi przebarwieniami, a następnie owrzodzeniami, które dość często ulegają zakażeniom bakteryjnym2.

Z mlekiem matki...

Choć przeprowadzono liczne badania, które przybliżają problem patofizjologii przewlekłej niewydolności żylnej, a także opisano zmiany zachodzące w tkankach dotkniętych tym schorzeniem oraz czynniki ryzyka wpływające na jego rozwój, wciąż nie wyjaśniono pierwotnej przyczyny PNŻ. Za istotne podłoże schorzenia uznaje się jego rodzinne występowanie, a więc czynniki wrodzone. Kiedy na genetycznie uwarunkowaną słabszą strukturę ściany żył nakładają się sytuacje wpływające na dalsze osłabienie jej napięcia i struktury, np. ciąża, uraz czy hormonoterapia, mówimy o pierwotnej PNŻ3. Udowodniono, że elastyczność ścian żył w nogach jest obniżona już u dzieci, w których rodzinach występowały żylaki.

Z pewnością czynnikiem ryzyka jest płeć żeńska, a dodatkowo rośnie ono z każdą przebytą ciążą na skutek wzrostu objętości krążącej krwi, a także zmian hormonalnych. Wyniki wielu badań potwierdziły, że urodzenie co najmniej 2 dzieci podnosi szanse rozwoju żylaków o 20-35%4.

Wykazano również, że nadwaga oraz otyłość zwiększają możliwość rozwinięcia się tej choroby u kobiet, ale - co ciekawe - nie zaobserwowano analogicznego związku wśród mężczyzn.

Natomiast u obu płci występowanie żylaków wyraźnie rośnie wraz z wiekiem. Ma to związek z osłabieniem mięśni łydek oraz zmniejszaniem ilości składników matrycy zewnątrzkomórkowej, która stanowi mechaniczną podporę naczyń krwionośnych.

Tropy ewolucji

Inną kwestią, której poznanie przybliża nas do wyjaśnienia tak dużej skali występowania problemów związanych z chorobami żył, jest ewolucja człowieka, w zdecydowanie dłuższym czasie przebiegająca w środowisku o wysokim ciśnieniu. Stąd przebywanie w miejscach o obniżonym ciśnieniu atmosferycznym, np. podczas lotów samolotem, zwiększa zastój żylny, powoduje poszerzenie światła naczyń żylnych i prowadzi do obrzęków kończyn.

Z drugiej strony przez tysiące lat podstawowym sposobem przemieszczania się człowieka były marsz lub bieg, które nieustannie aktywowały tzw. pompę mięśniową podudzi, wymuszającą i przyspieszającą obieg krwi żylnej. Dopiero zmiana trybu życia w ostatnich dziesięcioleciach (a zwłaszcza coraz powszechniejsza praca za biurkiem oraz podróże środkami komunikacji) radykalnie osłabiły ten naturalny mechanizm wzmacniający układ krążenia żylnego. Także pionizacja gatunku ludzkiego i uniesienie pompy żylnej, jaką jest serce, spowodowały zwiększenie ciśnienia hydrostatycznego, działającego na ściany naczyń w kończynach dolnych5.

Rachunek sumienia

Te tropy w prostej linii prowadzą nas do pytania, które badacze zadają sobie od lat: na ile istotne w rozwoju PNŻ są czynniki genetyczne, a na ile środowiskowe, w tym tryb życia i rodzaj wykonywanej pracy? Potwierdzeniem zasadności jego postawienia są dane statystyczne, które wskazują, iż w krajach, gdzie postęp cywilizacyjny jest opóźniony, choroba pojawia się zdecydowanie rzadziej - cierpi na nią zaledwie 0,1% kobiet żyjących w wioskach Nowej Gwinei6.

Wśród czynników środowiskowych wpływających na rozwój PNŻ, a zwłaszcza żylaków, wymienia się zwyczaje dietetyczne, otyłość, aktywność fizyczną, pracę wykonywaną w pozycji stojącej lub siedzącej, obcisłą odzież oraz ciśnienie atmosferyczne. Dodatnią korelację wykazano również między występowaniem żylaków a przewlekłymi zaparciami z natężonym parciem na stolec, dźwiganiem ciężarów, a także obecnością przepukliny pachwinowej lub hemoroidów7. Za najbardziej istotne w patogenezie PNŻ uznaje się przewlekłe stanie, otyłość, zaparcia, ciążę, żylaki w rodzinie oraz wcześniejsze przebycie zakrzepicy.

Problem z wyższej półki

Jak wynika z przeprowadzonych na Uniwersytecie Stanforda badań wśród prawie 500 tys. osób, wzrost stanowi niezależny czynnik ryzyka wystąpienia żylaków kończyn dolnych. Porównując krążenie u najwyższych i najniższych ludzi, naukowcy zaobserwowali, że w pierwszej grupie prawdopodobieństwo choroby było wyższe aż o 74%.

Okazuje się, że geny regulujące wzrost człowieka mogą wpływać na strukturę i integralność żył, a tym samym stanowić przyczynę choroby. Nie chodzi zatem jedynie o grawitację i fakt, że wysokie osoby doświadczają większych ciśnień w żyłach, co powoduje, że te powiększają się i rozszerzają.

Jednocześnie badanie potwierdziło wszystkie dobrze znane czynniki ryzyka - w tym starzenie się, płeć żeńska, nadwaga, ciąża, zakrzepica żył głębokich w przeszłości, operacja nóg, wywiad rodzinny, brak ruchu, palenie tytoniu i terapia hormonalna17.

Nie idź pod nóż!

Wszystko to oznacza, że zmiana dotychczasowych zwyczajów może zapobiec chorobie, a nawet złagodzić jej przebieg. Kompresjoterapia, prawidłowa dieta, aktywność fizyczna dostosowana do możliwości oraz odpowiednia higiena życia to podstawy, dzięki którym żylaki da się ograniczyć, nie stosując leczenia chirurgicznego.

Kompresjoterapia, czyli zastosowanie zewnętrznego ucisku, który pokonuje siły grawitacji i zmniejsza zaleganie krwi żylnej, pozwala zmniejszyć nadciśnienie żylne, powstające w wyniku uszkodzenia zastawek dużych naczyń żylnych i późniejszego przepływu wstecznego. Kiedy dochodzi do zmniejszenia średnicy żył powierzchniowych i głębokich, możliwe jest ograniczenie objętości krwi w kończynie i przyspieszenie jej przepływu. Ta metoda nie może być jednak stosowana m.in. u osób z niewydolnością serca, niedokrwieniem kończyn dolnych czy chorobami skóry z wysiękiem8.

Dieta w PNŻ ma za zadanie wzmocnić ściany żył, zapobiegać zaparciom oraz przeciwdziałać nadwadze i otyłości. Istnieje ścisły związek między spożywanym pokarmem a czasem jego przechodzenia przez jelito oraz masą i konsystencją stolca. Jadłospis ubogi w błonnik odpowiada za zaparcia, które prowadzą do wzrostu ciśnienia w jamie brzusznej, co z kolei powoduje rozszerzenie żył9. Dlatego też należy stosować dietę urozmaiconą, bogatą w otręby pszenne, migdały, bób, orzechy laskowe, a przede wszystkim warzywa i owoce (głównie czerwone i niebieskie, takie jak jagody, śliwki, borówki, jeżyny, wiśnie, czerwona kapusta, bakłażany, truskawki czy papryka, gdyż wykazują działanie wzmacniające, uszczelniające i przeciwzakrzepowe). Zalecane jest spożywanie ich na surowo, ponieważ podczas obróbki termicznej tracą 50-70% witaminy C, która uczestniczy w procesach odbudowy tkanek i gojenia się ran oraz utrzymuje prawidłowe ciśnienie krwi - uszczelnia ściany naczyń krwionośnych.

Z kolei oleje, oliwki i oliwa, pistacje, migdały, awokado i kiełki pszenicy to główne źródła witaminy E, która ma za zadanie zmniejszać agregację płytek oraz bierze udział w syntezie substancji przeciwkrzepliwych. Według jednej z hipotez istotną rolę w etiologii żylaków może odgrywać zachodnia dieta uboga w ten składnik. To deficyt witaminy E ma wpływać niekorzystnie na ściany żył w okresach większego zapotrzebowania, np. w czasie ciąży10.

Zalecane jest także picie niegazowanej wody (2 l dziennie), a także soków warzywnych oraz naparów z liści lipy i brzozy, które poprawiają napięcie naczyń włosowatych. Należy za to ograniczyć sól, która zatrzymuje wodę w organizmie.

Aktywność fizyczna sprawdza się zarówno jako profilaktyka, jak i wsparcie tradycyjnych metod leczenia żylaków kończyn dolnych. Systematyczne ćwiczenia przy zbilansowanej diecie nie tylko zapewniają zrzucenie zbędnych kilogramów, ale także usprawniają przepływ krwi w kończynach dolnych. Nieefektywne działanie pompy mięśniowej łydki skutkuje nieopróżnianiem naczyń żylnych nóg z krwi (czyli jej zaleganie), co prowadzi do nadciśnienia żylnego11. Trening mięśni łydki powoduje natomiast poprawę funkcji pompy mięśniowej i hemodynamiki12. Warto wypróbować zwłaszcza ćwiczenia aktywizujące mięśnie kończyn dolnych, począwszy od prostych (zginanie i prostowanie palców stóp, rotacyjne ruchy stopy, pulsacyjne stawanie na palcach - wszystkie do wykonania choćby jako krótka przerwa w pracy), poprzez systematyczne spacery, aż do biegania, gimnastyki czy jazdy na rowerze. Niekorzystny wpływ ma zbyt długie przebywanie w pozycji stojącej lub siedzącej oraz uprawianie dyscyplin, w których zwiększa się ciśnienie w naczyniach żylnych lub uruchamia mięśnie jamy brzusznej (np. zjazdy na nartach, jazda konna, podnoszenie ciężarów, sporty siłowe).

Higiena życia oznacza wprowadzenie do codziennej rutyny kilku nawyków, które ułatwią prawidłowy przepływ krwi, a jednocześnie zrezygnowanie z tych sprzyjających powstawaniu żylaków. Każdego dnia należy zatem wypoczywać z nogami uniesionymi o 10-15 cm ponad poziom serca (3-4 razy przez co najmniej 15 min), a wieczorem wykonać masaż nóg od palców stóp do pachwin (zawsze w kierunku serca). Podczas długiego stania (np. w kolejce) można przestępować z nogi na nogę, a przed komputerem czy telewizorem - robić częste, kilkuminutowe przerwy na ćwiczenia. Kiedy pracujesz w pozycji siedzącej, pilnuj, by ciężar ciała spoczywał na pośladkach (nie na udach), a stopy stały płasko na podłodze (nie podkurczaj ich pod siedzenie).

Udając się w długą podróż samolotem, załóż swobodne, nieuciskające ubranie, pij jak najwięcej wody oraz wystrzegaj się kawy i alkoholu, które powodują odwodnienie i zagęszczenie krwi.

Osobom zagrożonym PNŻ zaleca się także profilaktyczne stosowanie dobranych indywidualnie przez lekarza wyrobów uciskowych (rajstop, podkolanówek, pończoch przeciwżylakowych) oraz doustnych i miejscowo działających preparatów i kosmetyków w celu wzmocnienia naczyń żylnych. Obok klasycznych składników (np. wyciągów z kasztanowca, nostrzyka żółtego lub ruszczyka kolczastego czy połączenia diosminy i hesperydyny) warto wypróbować również inne naturalne surowce, których skuteczność potwierdzają nowe badania. Systematyczny przegląd 8 analiz pokazał przykładowo, że wąkrota azjatycka (Centella asiatica) znacząco poprawia parametry mikrokrążenia oraz intensywność objawów przewlekłej niewydolności żylnej (takie jak ciężkość nóg, ból i obrzęk)13. Z kolei w innym eksperymencie 71 osób z obrzękiem nóg spowodowanym PNŻ zażywało 360 mg wyciągu z liści czerwonych winogron lub placebo przez 2 oddzielne okresy 6 tygodni. Roślinny surowiec spowodował znaczny wzrost przepływu krwi przez naczynia włosowate skóry (mierzony za pomocą laserowego urządzenia dopplerowskiego) oraz poprawę dotlenienia i mikrokrążenia, zmniejszając obrzęk i obwód nóg14.

Jeśli natomiast chodzi o zwyczaje, z których najlepiej zrezygnować, to przede wszystkim wyzbądź się nawyku zakładania nogi na nogę, krzyżowania nóg w czasie siedzenia oraz siedzenia na jednej z nich - wszystkie te pozycje utrudniają prawidłowy przepływ krwi.

Naczyniom żylnym nie służy także wysoka temperatura, dlatego też należy wystrzegać się długich, gorących kąpieli w wannie, sauny, długotrwałego opalania na słońcu i w solarium, depilacji gorącym woskiem, ogrzewania podłogowego oraz gorącego nawiewu na stopy w czasie jazdy samochodem. Równie niewskazane są jednak ekstremalnie niskie temperatury!

W przypadku stosowania leków zawierających estrogeny lub pochodne progesteronu, np. tabletek antykoncepcyjnych czy hormonalnej terapii zastępczej (HTZ), należy pozostawać pod stałą opieką lekarza i przechodzić okresowe badania, ponieważ taka farmakoterapia zwiększa ryzyko wystąpienia zakrzepicy żylnej, a w starszych grupach wiekowych również tętniczej (m.in. poprzez zwiększenie tendencji do zakrzepów)15.

Bibliografia

  1. J. Vasc. Surg. 2007; 46(Suppl):54S-67S
  2. J. Surg. Res. 2007; 141(2):311-316; Med Rodz 2002; 18(2):96-100
  3. Surgery 1992; 111:402-407; J. Vasc. Surg. 1995; 22:622-628
  4. Angiology 2001; 52(1):5-14
  5. 5. Med. Pr. 2006; 57(4):365-373
  6. Phlebology 1996; 12:11-25
  7. J. Dermatol. Surg. Oncol. 1994; 20:318-326
  8. Ann Vasc Dis 2012; 5(4):416-422
  9. New Eng J Med 2006; 355:488-498
  10. Angiology 2003; 54(Supl.1):19-31
  11. Circulation 2005; 111(18):2398-2409
  12. Arch Surg 2001; 136(12):1364-1369
  13. Evid Based Complement Alternat Med 2013; 2013:627182
  14. Drugs R D. 2004; 5(2):63-71)
  15. Pediatrics 2011; 02:127
  16. Circulation 2018; 138:2869-2880; Circulation 2018; 138:2881-2883
Nasze magazyny